Wygląd jest ważny i niema co z tym dyskutować, a ci co twierdzą inaczej to albo mało jeszcze widzieli, albo nikogo nie mieli. Partnerka może mieć cudowny charakter, tylko co gdy będzie mieć mega zniszczoną, czy otrądzikowaną twarz, obwisłe piersi, pomarszczone galaretowate nogi, powycierane dłonie etc. To serio bardziej odpycha niż przybliża. A szlugi akurat mi nie przeszkadzają, bo sam palę.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
WOlę pomarszczone nogi niż brak mózgu i prostactwo no nic nie poradzę.
-- (misiek): Wygląd jest ważny i niema co z tym dyskutować, a ci co twierdzą inaczej to albo mało jeszcze widzieli, albo nikogo nie mieli. Partnerka może mieć cudowny charakter, tylko co gdy będzie mieć mega zniszczoną, czy otrądzikowaną twarz, obwisłe piersi, pomarszczone galaretowate nogi, powycierane dłonie etc. To serio bardziej odpycha niż przybliża. A szlugi akurat mi nie przeszkadzają, bo sam palę.
--
Wojna to pokój. wolność to niewola. Ignorancja to siła. G. Orwell "Rok 1984"
Mnie też jakoś nie przekonuje to gadanie, że liczy się tylko wnętrze, a wygląd zewnętrzny ie ma prawie żadnego znaczenia. :D To składowa tych dwóch czynników. Inna sprawa, że może być tak, że coś, co nam się w kimś wydawało nie podobać, z czasem, pod wpływem relacji, nam się spodoba albo no nie wiem... zwyczajnie to zaakceptujemy
Prawie żadnego znaczenia, ale ujmę to inaczej. Ważne jest dla mnie, by człowiek nawet o niepięknej urodzie potrafił o siebie zadbać. To już zależy od niego, wygląd niekoniecznie.
Wojna to pokój. wolność to niewola. Ignorancja to siła. G. Orwell "Rok 1984"
To jest możliwe. Świadczę własnym przykładem. Coś obojętnego może się stać bardzo fajne. Ale coś odrzucającego... Pewnie są ludzie, dla których to wykonalne, ale wtedy raczej bez cech, które zrównoważą tę niepożądaną się nie może obyć.
Ej, ale bez przesady, człowiek nie musi być jakoś szczególnie odrażający, żebyśmy stwierdzili, że no nie, nie podoba nam się. Mnóstwo jest facetów, którzy nie wywołują we mnie żadnej reakcji, po prostu są mi totalnie obojętni. Tak samo jak z partnerem: to, że coś by mi się u niego nie podobało i/lub u innych to coś podobałoby mi się bardziej, o niczym nie musi świadczyć. Ani tylko najpiękniejsze... no nie wiem, dłonie, najcudowniejszy głos, ani tylko inteligencja nie wystarczą. Ani też gdybym wiedziała, że ten głos to u mojego faceta podoba mi się tak średnio lub że jakiejś cechy charakteru u niego nie lubię nie wystarczą, żeby przekreślić jakiś związek. Mam wrażenie, że to oczywiste, z drugiej strony chyba się rozbijamy o to w tym wątku.
Proponuję jednak raz, a dobrze ustalić, że mało komu się coś takiego u partnera podoba i przejść dalej, nie wracając już w niniejszym wątku do tej kwestii, @Monte. :)
Magmar, piszesz ciągle o jednym, ciągle to samo, ciągle się powtarzasz, rozwlekasz wpisy, stosunkowo trudno się to czyta, więc nie dziw się takim reakcjom. To oczywiście nie zmienia faktu, że wypowiedź Miśka jest nie na miejscu, a ja nie zrozumiałam tego, co napisałaś, w taki sam sposób jak on, ale serio, irytację jak najbardziej rozumiem
Nie, Moniu teraz pojawił się jaskrawy przykład to jest właśnie to o czym piszę. Jest to przykład postawy, która mnie odrzuca. Ty jako psycholog rozumiesz różnicę między osobą, a postawą.
Wojna to pokój. wolność to niewola. Ignorancja to siła. G. Orwell "Rok 1984"
A są tacy ludzie, z dość ekhem ludycznym usposobieniem coś jak DYzma, może nie do końca, i mają podobno to coś. Moim zdaniem nie mają nic. I tu nie chodzi o poziom wykształcenia tylko nawet o pewien poziom obycia. Pomarszczone ręce jestem w stanie stolerować, tego już NIE.
Wojna to pokój. wolność to niewola. Ignorancja to siła. G. Orwell "Rok 1984"
Ja generalnie uważam, że wygląd nie tak bardzo ważny, w sęsie czy hudsza, czy bardziej puszysta, ale nie powiem też, że przyciągają kobiety z dodatkowym owłosieniem, trądzikiem i nie wiem czym tam jeszcze. To dość odrzuca i tyle. Tak samo jak głos, jeżeli ma bardziej męski to nie koniecznie, oczywiście mówię o skrajnościach.
Nie jestem psyholożką. Za to Twoja postawa jest również przykładem postawy, której w ludziach nie lubię, więc tak, uczucie odrzucenia rozumiem :) -- (magmar): Nie, Moniu teraz pojawił się jaskrawy przykład to jest właśnie to o czym piszę. Jest to przykład postawy, która mnie odrzuca. Ty jako psycholog rozumiesz różnicę między osobą, a postawą.
Ale pewnie będziesz, cenię CIę za szczerość przynajmniej masz odwagę wywalić w twarz co sądzisz.
-- (Monia01): Nie jestem psyholożką. Za to Twoja postawa jest również przykładem postawy, której w ludziach nie lubię, więc tak, uczucie odrzucenia rozumiem :) -- (magmar): Nie, Moniu teraz pojawił się jaskrawy przykład to jest właśnie to o czym piszę. Jest to przykład postawy, która mnie odrzuca. Ty jako psycholog rozumiesz różnicę między osobą, a postawą.
--
--
Wojna to pokój. wolność to niewola. Ignorancja to siła. G. Orwell "Rok 1984"
Takie rozwlekanie denerwuje mnie strasznie, niezależnie od tego, czy kogoś lubię, czy nie. :D Z drugiej strony doświadczenie uczy mnie, że mogę kogoś bardzo lubić, nawet mimo tej konkretnej cechy. Choć przyznaję, że nastąpiła duża poprawa u tej osoby i już stara się tak nie robić :)
Tak, mam nadzieję, że kiedyś będę :) Niemniej jednak być a kiedyś być to różnica. I temat zupełnie nie na ten wątek
*** 🇺🇦 🇵🇱
This site uses cookies to enhance your experience.