Wiem co masz na myśli, ale akurat przykład niemal książkowy się pojawił, chciałam wytłumaczyć tym, którzy nie rozumieją, że to jest dla mnie aż tak ważne. Myślę, że po tym przykładzie spraawa się rozjaśni. Mogę już nie wspomnieć o tym więcej.
Wojna to pokój. wolność to niewola. Ignorancja to siła. G. Orwell "Rok 1984"
Mimo jakiego wszystkiego? Pytałaś, jak wyczuwa się seksualność bez dotyku, to ja ci odpowiadziałem, a dalej to już chyba próba zdobycia pisanki. :D -- (magmar): Mimo wszystko stawiam na zrozumienie i pokrewieństwo dusz.
-- (misiek): I wicewersa. -- (magmar): Z pewnością ktoś ma problem z czytaniem ze zrozumieniem. Macie przykład kogoś nie w moim typie choć by był mega Adonisem.
-- (misiek): No tak, z pewnością ktoś kto o siebie dba i wygląda jest chamem i prostakiem. Co na to twój psycholog?
--
--
--
Wojna to pokój. wolność to niewola. Ignorancja to siła. G. Orwell "Rok 1984"
W temacie wątku: obok stref oczywistych, to moją uwagę zwracają w szczególności dłonie, a niegdyś też oczy. Obecnie też rysy twarzy, skóra i włosy. Natomiast, rysując za widu wzroku mego jedynego zacząłem dostrzegać też inne części ciała i je podziwiać. Nie mam jakiegoś ściśle określonych preferencji tutaj. Każdy człowiek jest inny, co uważam za duży atut, bo kazdy ma w sobie wyjątkowe cechy i urody i osobowości. Raz zachwycają mnie czyjeś plecy, raz szyja, innym razem atletyczna sylwetka, itd. itp. Gdyby jakoś uogólnić, to po prostu zdrowo wyglądająca kobieta - nie za szczupła i nie za puszysta. Inna kwestia, że większość z nas nie widzi, więc tak na prawdę do momentu, aż nie zgodzimy się z kimś obejrzeć po naszemu, wywołuje to jednak - chyba - dużą otwartość na poznanie, na coś nowego. Ja przynajmniej tak mam, że odnoszę wrażenie, jakbym był jakim "Guliwierem", gdzie każde takie oglądanie siebie jest bardzo wyjątkowym przeżyciem. I nawet nie koniecznie tak od razu w odniesieniu do nagości.
-atrzę na charakter bardziej. No ale skoro Moniko chciałaś, te cechy fizyczne, to długie czarne włosy ) nie ma znaczenia czy naturalne czy też nie)..pupa , no i pierśi ..skłamał bym gdyby było inaczej, no i do tego jeszcze śliczne spojrzenie i uśmiech.p (MonikaZarczuk): Pewnie kilka odpowiedzi nasuwa się automatycznie. A jednak doświadczenie podpowiada mi, że piersi, włosy czy szeroka klata, to nie wszystko, co może się podobać u partnera. Może zechcecie się podzielić swoimi spostrzeżeniami i preferencjami? Że tak sobie pozwolę rozpocząć wątek... Myślę, że mężczyźni mają bardziej zrużnicowane gusta, mimo, że pewnie jednak piersi i kształtne tyłki zwyciężają liczebnościowo. Kilka moich koleżanek nie ukrywa jednak, że zwraca uwagę na takie szczegóły, jak zarost, wzrost czy nawet kolor skóry. Ja osobiście zawsze zwracam uwagę na dłonie, najbardziej lubię męskie ręce, które są silne, ale nadal delikatne, z długimi, szczupłymi palcami i zadbanymi, tj. nie poobgryzanymi czy zbyt długimi paznokciami. Myślę, że można to nazwać dłoniami pianisty. W dzisiejszych czasach może komputerowca hehe. Zwracam uwagę na posturę, wzrost także, choć nie jest kluczowy. Liczą się dla mnie również usta. ja osobiście widzę wielką różnicę między jednymi, a drugimi.
Tak sobie jeszcze ostatnio o tym naszym temacie myślałam, i przyszło mi do głowy, że to jest trochę tak. Osoba widząca widzi jakąś dziewczynę, podoba mu się najpierw jej wygląd. Zaczynają się spotykać, a potem okazuje się, że w sumie to ona ma humory, nie jest może mega inteligentna, ale przecież już się nam spodobała, to można jej takie małe niedociągnięcia wybaczyć, już jesteśmy pod jej urokiem, już bardzo chcielibyśmy ją mieć i nadal poznawać. U niewidomych raczej jest odwrotnie. Gość najpierw powiedzmy pisze, potem rozmawia przez telefon i sobie myśli wow, fajna laska, niegłupia, sympatyczna, ma poczucie humoru. Spotykają się, dochodzi do przytulania i nagle ups... trochę puszysta, ale co tam, przecież tak fajnie się z nią gadało i ogólnie czas miło płynie, można się przyzwyczaić. Mam nadzieję, że rozumiecie schemat. Nie ma znaczenia gdzie tam się poznali czy jak dokładnie, ale chodzi mi o to, że jak już zacznie się faza zainteresowania, to widzący są w stanie zaakceptować powiedzmy niedogodności w osobowości, a niewidomi szybciej w wyglądzie.
Szanuję zdanie innych, co nie oznacza, że nie mogę mieć własnego.
To by trochę tłumaczyło, czemu tak dużo osób tutaj mówi, że dla nich najważniejszy jest charakter, bo to on w pierwszym rzędzie ich przyciąga. Pewnie są też przypadki, że jakiś chłopak/dziewczyna słyszą od znajomych, ale ten czy ta super wyglądają i zaczynają się interesować, ale to nie jest to samo, kiedy osoba mogąca to zrobić, ujrzy zjawisko na własne oczy i odrazu zapragnie.
Szanuję zdanie innych, co nie oznacza, że nie mogę mieć własnego.
No ja właśnie mam tak samo. Fizyczne kwestie fizycznymi, ale to nie one powinny dyktować o tym, z kim się jest. Zwłaszcza nie w fazie początkowej związku.
mądra rozkminka. I coś w tym jest mi generalnie nigdy nie wpadło do głowy patrzeć na wygląd dziewczyny, no jeśli jakaś fajna laska to jest ..to spoko , ale jeśli też ma troszkę ciałka to też nie jest źlę ...że tak powiem jest się do czego przytulić hi hi -- (MonikaZarczuk): Tak sobie jeszcze ostatnio o tym naszym temacie myślałam, i przyszło mi do głowy, że to jest trochę tak. Osoba widząca widzi jakąś dziewczynę, podoba mu się najpierw jej wygląd. Zaczynają się spotykać, a potem okazuje się, że w sumie to ona ma humory, nie jest może mega inteligentna, ale przecież już się nam spodobała, to można jej takie małe niedociągnięcia wybaczyć, już jesteśmy pod jej urokiem, już bardzo chcielibyśmy ją mieć i nadal poznawać. U niewidomych raczej jest odwrotnie. Gość najpierw powiedzmy pisze, potem rozmawia przez telefon i sobie myśli wow, fajna laska, niegłupia, sympatyczna, ma poczucie humoru. Spotykają się, dochodzi do przytulania i nagle ups... trochę puszysta, ale co tam, przecież tak fajnie się z nią gadało i ogólnie czas miło płynie, można się przyzwyczaić. Mam nadzieję, że rozumiecie schemat. Nie ma znaczenia gdzie tam się poznali czy jak dokładnie, ale chodzi mi o to, że jak już zacznie się faza zainteresowania, to widzący są w stanie zaakceptować powiedzmy niedogodności w osobowości, a niewidomi szybciej w wyglądzie.
Zgodzę się, że jako niewidoma zwracam uwagę w pierwszej linii na głos, sposób wysławiania się, inteligencję, humor, wrażliwość i inne walory wewnętrzne faceta i jeśli te cechy pasują, to przymknę oko na ewentualne niedociągnięcia wyglądu, ale też muszę powiedzieć, że z czasem tam, gdzie to możliwe, próbuję korygować kwestie wyglądowe, dostosowując je do swoich preferencji - oczywiście pod warunkiem, że partner jest gotowy do współpracy :)
witajcie ponownie, po tak długiej nieobecności tutaj. Jestem wstanie definitywnie powiedzieć, o tym, że głos to napewno to na co zwracam uwagę, i sposób w jaki się wypowiada, a jeśli chodzi o ciało? to odrębna kwestia, ponieważ ciało pozna się później, w chwili gdy oboje ludzi zbliży się do siebie fizycznie.