No tak, to nawiązując do wątku, to, że ktoś nie pali, to mnie pociąga :D Niestety niespecjalnie mniej ludzi pali. Jeśli jakaś seksowna laska by mnie chciała pocałować, to moje podniecenie by malało wraz z przybliżaniem sięjej ust, spadło by do poziomu -1 :D
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.
Normalnie wyczuwam, po prostu nie każdy pali 24 na dobę, z resztą jj seksowność by spadła do zera jak byśmy mieli się całować, puki fajek mega mocno nie czuć, to jeszcze jest ok :D
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.
Zgadzam się z Papierkiem. Wydaje mi się, że u mężczyzn i u kobiet jest podobnie. Oczywiście są jakieś różnice, ale myślę, że raczej niewielkie. Również dotyk i bliskość partnera ma znaczenie.
No, to ciekawam, jak wytrzymałabyś z kimś, czyj zapach i głos by Cię odrzucały. Nie nie ciągnęły, bo to da się faktycznie obejść, jak się złotych gór nie oczekuje, ale odrzucały.
TO ja może dziwna jestem, ale mi fajki nie przeszkadzają. Chyba że po nich komuś zaczyna tak jakby zgniło jechać z ust, jakby coś tam wpełzło i zdechło. :)