Związki i seks [18 plus]

Co Wam się podoba w partnerze?

Started by MonikaZarczuk 354 posts last post 3 years ago Page 15 of 18

#281 6 likes

To od człowieka zależy co i na ile jest ważne. Miłość może sobie być, ale niestety poza tą miłością jest jeszcze szara codzienność. Na początku ludzie się poznają, coś zaczyna iskrzyć i wszystko jest fajnie, pięknie, do pewnego momentu, aż zaczną odkrywać swoje wady. Jedni akceptują więcej, inni mniej. Wady ma każdy, bo nie ma człowieka idealnego inna sprawa co kto jest w stanie zaakceptować. Ja na przykład uważam się za osobę wyrozumiałą i tolerancyjną i o ile lekki bałagan, czy chodzenie w piżamie cały dzień mi nie przeszkadzają, to już brudne gacie czy skarpetki porozwalane wszędzie były by problemem. I o ile osoba rozwalająca te bielizne byłaby w stanie to zmienić to spoko, ale jeśli nic by się nie zmieniało po mimo próśb to dla mnie byłaby to spora bariera, zwłaszcza przy wspólnym mieszkaniu. A jeśli ktoś mówi, że miłością da się wszystko przeskoczyć, że jeśli ktoś kocha powinien akceptować wszystkie wady wybranka/wybranki, nawet te, które są dla danej osoby nie do zaakceptowania, to moim zdaniem za dużo filmów się naoglądał, albo książek naczytał. Życie realne tak nie wygląda, sama miłość to nie wszystko, nie pokona wszystkich barier i problemów. I może to, że ktoś ma wywalone na porządek jest drobiazgiem, ale z takich drobiazgów składa się wspólne życie i mieszkanie razem.
Nigdy nie można być pewnym, że to co już masz będzie Ci dane na zawsze, a pewne w życiu są tylko dwie rzeczy, śmierć i podatki.

#282 1 like

A ja akurat nie rozumiem jak można chodzć cały dzień w piżamie. Ani to nie wygląda estetycznie, a po za tym trzeba wstać, umyć się, coś zjeść i jakoś uszanować domowników. To już jest czyste lenistwo, a nie żaden luz.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.

#283 1 like Edited

No widzisz, ja uważam, że jak mi się czasem taki dzień trafi, to nic się nie stanie. Może nie cały, bo fakt, to się nie zdarza, ale pół to już owszem. I żyję. Moi domownicy raczej też
***
🇺🇦 🇵🇱

#284

Nie no bez przesady Miśku.
Jeżeli mieszkasz z potęcjalnym partnerem życiowym, to jednak powinniście się razem czuć komfortowo prawda?
Nie mówimy też o niewiadomej ilości domowników, tylko o jednym partnerze/partnerce, no chyba, że praktykujesz poligamie XD
Senter San

#285

Dla mnie to i se możecie w gaciach po domu paradować, jak wam się tak podoba. Ja mówię o sobie co ja uważam. Ja lubię dobrze wyglądać, a normalny ubiór, chodźby przy głupim śniadaniu wyraża mój szacunek do pozostałych domowników. I nie wyobrażam sobie przywitać za zwyczaj niespodziewanych gości w piżamie, ale też inna sprawa, że ja w ogóle nie używam piżamy, bo to i niewygodne i poci się człowiek.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.

#286

Są jeszcze szlafroki, które można od biedy założyć, jeśli akurat trafi się taki bardziej leniwy dzień. Wyglądają estetycznie.
-- (misiek):
A ja akurat nie rozumiem jak można chodzć cały dzień w piżamie. Ani to nie wygląda estetycznie, a po za tym trzeba wstać, umyć się, coś zjeść i jakoś uszanować domowników. To już jest czyste lenistwo, a nie żaden luz.

--
Nigdy nie można być pewnym, że to co już masz będzie Ci dane na zawsze, a pewne w życiu są tylko dwie rzeczy, śmierć i podatki.

#287

Dzięki Agatko, ja jednak wolę się ubrać normalnie.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.

#288 1 like

No to widzę, że w tej kwestji dogadujemy się idealnie. Jak już wstaję to się od razu normalnie ubieram. Szlafroków też nie noszę, ale wiadomo co ludzi to gusta.
-- (misiek):
A ja akurat nie rozumiem jak można chodzć cały dzień w piżamie. Ani to nie wygląda estetycznie, a po za tym trzeba wstać, umyć się, coś zjeść i jakoś uszanować domowników. To już jest czyste lenistwo, a nie żaden luz.

--

#289

Wszystko od dnia zależy. Czasem po prostu człowiek nie ma ochoty się ubierać. Zwłaszcza wtedy, gdy nic nie musi i nikogo sie nie spodziewa, ale co kto lubi.
-- (misiek):
Dzięki Agatko, ja jednak wolę się ubrać normalnie.

--
Nigdy nie można być pewnym, że to co już masz będzie Ci dane na zawsze, a pewne w życiu są tylko dwie rzeczy, śmierć i podatki.

#290 4 likes

Ja tak na marginesie, wracając do głównego pytania postawionego w tym wontku, mam partnerkę, która jest zupełnie inna, niż myślałem sobie wcześniej jaki to jest mój ideał.
Myślałem, że dla mnie dziewczyna niziutka, chudziutka, długie włosy, nieduże piersi, zgrabny tyłeczek i no ogólnie, taka filigranowa dziewczynka. Obecnie mam dziewczynę którą kocham jak szalony i ona mnie także. Ma 160 cm wzrostu, dłuuugie proste włosy ciemny bląd, dość odwarzne kształty, mam na myśli tyłeczek i piersi. Głos śliczny, bardzo ładnie śpiewa. To chyba na tyle. Zgadzam się, że nasz wymarzony ideał nie musi w efekcie tym ideałem być. Ja dla niej też nie jestem takim wyśnionym wizualnym ideałem, jednak dogadujemy się, pomagamy sobie w trudnych chwilach i jest przepięknie. Mam nadzieję, że jak najdłużej.
Sygnatura? A co to jest i do czego :D

#291 1 like

Oto właśnie między innymi chodzi.
Powodzenia!
Senter San

#292 1 like

Wiesz, na piśmie każdy mądry. :D
-- (grzegorzm):
Ciekawe, tak sobie myślę, że gdy by zapytć Kowalskiego to pewnie by powiedział coś o wyglądzie, ogarnięciu, nie wiem, że Kobieta powinna gotować potrafić, jakoś zająć się domem czy coś takiego, wiecie chodzi mi o tekie przyziemne sprawy a tu wszyscy inteligencja i raczej takie rzeczy średnio przyziemne.

--
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!

#293

No nic nie poradzę, że wolę mieć kogoś z kim będę umiała się porozumieć, że ważniejsza jest dla mnie komunikacja, jak trza chałupę wysprzątać, albo sama to zrobię, albo wynajmę konserwatorkę powierzchni płaskich.
Płacę za to swoje serwituty.
Wiadomo, że ideał to jedno i drugie, ale gdybym miała wybrać postawiłabym na inteligencję.



-- (grzegorzm):
Ciekawe, tak sobie myślę, że gdy by zapytć Kowalskiego to pewnie by powiedział coś o wyglądzie, ogarnięciu, nie wiem, że Kobieta powinna gotować potrafić, jakoś zająć się domem czy coś takiego, wiecie chodzi mi o tekie przyziemne sprawy a tu wszyscy inteligencja i raczej takie rzeczy średnio przyziemne.

Wojna to pokój. wolność to niewola.
Ignorancja to siła. G. Orwell "Rok 1984"

#294

Ano, ja też nic nie poradzę, że do chłopów mniej ode mnie kumatych po prostu mnie nie ciągnie.

#295 4 likes

Nigdy nie rozważałem tego, jaki był by mój ideał, w miłość nawet swego czasu nie wierzyłem.
Moje szczęście jest moim ideałem na każdym polu i tego nikt i nic nie zmieni :).
Sygnatura to może być w sądzie. Sygnatura sprawy np. :P

#296 6 likes

Jeśli chodzi o mnie to kocham mojego męża za szczerość. Wygląd, owszem, jest ważny, ale on nie trwa wiecznie. Kiedyś się zmienimy. I najważniejsza jest miłość, wzajemny szacunek, zrozumienie. I to, że nawet w najtrudniejszych chwilach będziemy razem i będziemy się wspierać. Ja rozumiem osoby, które zmieniają wyznanie dla partnera, ale nie mogę zrozumieć osób, które niby się kochają, ale jak partner czy partnerka zachoruje lub też coś innego się staje to ta druga osoba go zostawia. Dla mnie to nie jest miłość. I to jest brak odpowiedzialności. Bo miłość to również i odpowiedzialność. Ja mogę tylko dziękować Bogu, że mam wspaniałego męża. Jest osobą widzącą. Kiedyśmy się pobierali chodziłam normalnie i prócz tego, że nie widziałam byłam zdrowa. Teraz sytuacja się zmieniła. I on nadal mnie kocha, pomaga mi i jest ze mną.
Слава Україні! Sława Ukraini!

#297 1 like

To bardzo piękne. Cieszę się Iwonko, że natrafiłaś na tak dobrego człowieka. Nie zdarza się to często. Zgadzam się z tym, o czym tutaj napisałaś, tak właśnie powinno być, jednak niestety ludzie w większości są egoistami i jak coś zaczyna być nie tak wolą zwinąć żagle i odpłynąć, niż zmierzyć się z sytuacją.
-- (iwkan):
Jeśli chodzi o mnie to kocham mojego męża za szczerość. Wygląd, owszem, jest ważny, ale on nie trwa wiecznie. Kiedyś się zmienimy. I najważniejsza jest miłość, wzajemny szacunek, zrozumienie. I to, że nawet w najtrudniejszych chwilach będziemy razem i będziemy się wspierać. Ja rozumiem osoby, które zmieniają wyznanie dla partnera, ale nie mogę zrozumieć osób, które niby się kochają, ale jak partner czy partnerka zachoruje lub też coś innego się staje to ta druga osoba go zostawia. Dla mnie to nie jest miłość. I to jest brak odpowiedzialności. Bo miłość to również i odpowiedzialność. Ja mogę tylko dziękować Bogu, że mam wspaniałego męża. Jest osobą widzącą. Kiedyśmy się pobierali chodziłam normalnie i prócz tego, że nie widziałam byłam zdrowa. Teraz sytuacja się zmieniła. I on nadal mnie kocha, pomaga mi i jest ze mną.

--
Nigdy nie można być pewnym, że to co już masz będzie Ci dane na zawsze, a pewne w życiu są tylko dwie rzeczy, śmierć i podatki.

#298

zgadzam się z przedmówczyniami :)

#299 1 like

Bardzo poruszył mnie ten wpis.
Ważne jest by być sobą bez względu na to, co się stanie, jeśli partner to docenia jest to jeden z największych skarbów.


-- (iwkan):
Jeśli chodzi o mnie to kocham mojego męża za szczerość. Wygląd, owszem, jest ważny, ale on nie trwa wiecznie. Kiedyś się zmienimy. I najważniejsza jest miłość, wzajemny szacunek, zrozumienie. I to, że nawet w najtrudniejszych chwilach będziemy razem i będziemy się wspierać. Ja rozumiem osoby, które zmieniają wyznanie dla partnera, ale nie mogę zrozumieć osób, które niby się kochają, ale jak partner czy partnerka zachoruje lub też coś innego się staje to ta druga osoba go zostawia. Dla mnie to nie jest miłość. I to jest brak odpowiedzialności. Bo miłość to również i odpowiedzialność. Ja mogę tylko dziękować Bogu, że mam wspaniałego męża. Jest osobą widzącą. Kiedyśmy się pobierali chodziłam normalnie i prócz tego, że nie widziałam byłam zdrowa. Teraz sytuacja się zmieniła. I on nadal mnie kocha, pomaga mi i jest ze mną.

--
Wojna to pokój. wolność to niewola.
Ignorancja to siła. G. Orwell "Rok 1984"

#300 1 like

Tak jak kiedyś pisałem przede wszystkim wnętrze. Wygląd w zasadzie nie ma dla mnie znaczenia.
Jedynie nie chciał bym być z kimś, kto palił by papierosy, odrzuca mnie to.
Sygnatura to może być w sądzie. Sygnatura sprawy np. :P