Nie no,już nawet nie wulkanem, ale na takim poziomie, żeby było o czym rozmawiać, żeby rozumiał, co się mówi, czasem chociaż pojął żarty i aluzje i, żeby po prostu czasem zaskoczył myślą, na którą sama nie dam rady wpaść. TO ma być współpraca, nie rozmowa z samą sobą.
pytanie, jak to wygląda w rzeczywistości. Szalenie mnie ten rozziew pomiędzy deklaracjami a życiem frapuje, bo jest.
____________Panu się zdaje, że życie polega na tym, żeby dorosnąć. Co? Być dorosłym; zdać egzamin; zadośćuczynić normom. A co to jest norma? Czy pan, jako psychiatra może mi odpowiedzieć? Co to jest norma? Nie może pan, bo to jest g**no.
tak, @zuzler, dziwnie się czuje na początku, ale jak zabłysnie intelektem w pozytywnym sensie,to zaczyna przyciągać. Raczej kładę nacisk na wnętrze niż na wygląd, ale zwracam bardzo uwagę na wszystko
To właśnie był bardziej taki uśmiech z mojej strony, takie mrugnięcie. -- (Zuzler): Nie no,już nawet nie wulkanem, ale na takim poziomie, żeby było o czym rozmawiać, żeby rozumiał, co się mówi, czasem chociaż pojął żarty i aluzje i, żeby po prostu czasem zaskoczył myślą, na którą sama nie dam rady wpaść. TO ma być współpraca, nie rozmowa z samą sobą.
To droczenie się to też ostatnio zaczynam doceniać. ;)
____________Panu się zdaje, że życie polega na tym, żeby dorosnąć. Co? Być dorosłym; zdać egzamin; zadośćuczynić normom. A co to jest norma? Czy pan, jako psychiatra może mi odpowiedzieć? Co to jest norma? Nie może pan, bo to jest g**no.
Choć... Być z kimś, kto taki nie jest próbowałam i jako tako to szło, choć brakowało tego niestety i dość nieprzyjemnie się czułam, gdy na jakimś wyjeździe trafił się inny kolega, który w tych sprawach zajmuje wysokie miejsce na mojej liście uznania i z nim gadałam 20 razy tyle, co z własnym chłopem.
No cóż, nie każdy jest ideałem, ale inteligencją można mi naprawdę zaimponować. I jeszczze coś bardzo dziwnego musi mieć w sobie coś prlowskiego w słuchaniu muzyki, w odbiorze satyry itd. Nie umiem tego scharakteryzować, musi mieć w swojej powierzchowności coś w stylu retro.
Wojna to pokój. wolność to niewola. Ignorancja to siła. G. Orwell "Rok 1984"
U mnie to wygląda tak: Cechy ogólno wewnętrzne, które muszą być: Inteligencja, poczucie humoru, dobroć i najlepiej te same poglądy zwłaszcza w kwestii religijnych, bo to może sporo konfliktów rozwiązać na dzień dobry. W przeciwieństwie jednak do części z was wygląd dla mnie, a także głos ma znaczenie i w sumie nie wiem czy to dobrze, czy nie, chociaż hm... warunki brzegowe nie są jakoś szczegulnie wąskie. Najlepiej wzrost i waga jakoś tam w okolicach średniej, gładkie, lepiej duże niż małe dłonie i w ogóle Tomuś lubi gładkie. Reszta jest milczeniem. hihi.
Jou. żem ankietę pierdyknął, bo mi się nudziło. Niezbyt ona ambitna i zasadniczo nie bierzcie sobie tego do serca, ale jeśli coś z tego wyjdzie, tym ciekawiej będzie. Btw, do niej wykorzystałem parę pomysłów po rozmowach z ludźmi różnymi. Sam nie wpadłbym na te wszystkie pomysły, które tam umieściłem. :d może to też świadczy o mojej słabej wyobraźni... nie wiem.
Ciekawe, tak sobie myślę, że gdy by zapytć Kowalskiego to pewnie by powiedział coś o wyglądzie, ogarnięciu, nie wiem, że Kobieta powinna gotować potrafić, jakoś zająć się domem czy coś takiego, wiecie chodzi mi o tekie przyziemne sprawy a tu wszyscy inteligencja i raczej takie rzeczy średnio przyziemne.
No to widzisz, ja już nie dla ciebie. Jestem oczywiście inteligentny, łapię aluzje i dowcipy, poczucie humoru też, ale bardzo potrafi być cięte. :D
-- (Wiolinistka): Aaa, no i nie przepadam za złośliwcami z bardzo ciętym językiem, pewnie dlatego, że sama jestem mało asertywna i prędzej mi się przykro zrobi, niż się zdenerwuję i wydrę
Tak właśnie od siebie dodam, że no właśnie. Moja partnerka musi mieć albo chociaż rozumieć to moje czasem cięte poczucie humoru i się nie obrażać, albo czasem umieć nawet też czymś odpowiedzieć
po co mi sygnatura?
This site uses cookies to enhance your experience.