Inne

Zabawy integracyjne

Started by ola 88 posts last post 2 years ago Page 4 of 5

#61

Aaa, to z podobnych inna gra w słoneczko.
Siedzimy w kółku i podajemy sobie coś, o czym umawiamy sie, że jest słoneczkiem. Każdy mówi, że "moje słoneczko jest jakieś". Są osoby, które znają klucz i zawsze mówią tak, jak należy, a inne muszą odgadnąć ten klucz.
Miarą miłości jest miłość bez miary

#62

O jeeeżu, jak można się tym jarać? :D

-- (pawlink):
To jeszcze "Kamień, papier, nożyczki". Też swego czasu mieliśmy na to fazę w podstawówce.

--

#63

@Zuzler, może i tak

#64 1 like

Rosyjska ruletka na rewolwer na kapiszony hehe. Też żeśmy sie tak bawili

#65

Oj, papier, kamień i nożyczki rzeczywiście było popularne.
Miarą miłości jest miłość bez miary

#66

Pokerowa twarz to inna nazwa gry o tajemniczej nazwie kamienna twarz?

#67 1 like

Tzw. "Kostka" i tak wymiata. :D
O wytłumaczenie radzę zapytać najlepiej @jamajkę.
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!

#68

Jest to możliwe, iż pokerowa twarz i kamienna twarz to to samo.
Miarą miłości jest miłość bez miary

#69

kostka? Konkretna liczba - konkretna czynność, dobrze rozumiem hehe?

#70

@Marolg, tak. :) Bardzo fajnie się w to ra np. w pociągu. :D
Nawet jeśli jesteś aniołem, zawsze znajdzie się ktoś, komu będzie przeszkadzał szelest twoich skrzydeł. Autor nieznany.

#71 1 like Edited

No nie, któraś z tych twarzy, albo coś ruskiego to jak się ludzie wkółku stoją i tłuką po twarzach każden każdego. I z każdą rundą albo z każdym typem / typiarą strzeloną w pysk coraz mocniej i kto odpadnie.

#72 1 like

Hm, pokerowa twarz polega na tym, że czwórka panów gra w pokera, a pod stołem dziewczyna jednemu z nich obciąga. Cała gra w tym, żeby ten jeden właśnie nie dał po sobie znać i żeby pozostali nie odgadli, któż jest przez panienkę dogadzany.
Miarą miłości jest miłość bez miary

#73 1 like

Fajna, ciekawe czy każdemu też się wydaje, że miał by pokerową twarz? :P
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.

#74

Nie wiem, czy była tu wymieniana gra w zbijaka? Na WFie w to graliśmy. A jak byliśmy w podstawówce to jeszcze w Powódź i Ulewa i Wilka i Owieczki.
Give me a sign.

#75 2 likes

To myśmy w przedszkolu grali w piłka parzy.
Miarą miłości jest miłość bez miary

#76

O, nie znam.
Give me a sign.

#77

Oo, kojarzę to "piłka parzy". Były jeszcze 2 ognie, tylko tu ani wtedy, ani dziś nie mam pojęcia, o co chodzi.

#78

Piłka parzy polegało na tym, że pani utrlała piłkę do kogoś i mówiła piłka parzy, a ten ktoś musiał jak najszybciej odturlać tę piłkę do pani.
Miarą miłości jest miłość bez miary

#79

W chowanego chyba zbyt oczywiste, że nie pomyśleliśmy, no ale ja pujdę jeszcze bardziej oczywiście, pomidor.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.

#80

Aaaa, to jest to! Już wiem! I znam oczywiście. Nie pamiętałam tej zabawy.
-- (Tygrysica):
Piłka parzy polegało na tym, że pani utrlała piłkę do kogoś i mówiła piłka parzy, a ten ktoś musiał jak najszybciej odturlać tę piłkę do pani.

--
Give me a sign.