Związki i seks [18 plus]

Związki niewidomych

Started by gadaczka 542 posts last post 3 years ago Page 23 of 28

#441 2 likes

Statystycznie związki niewidomy widząca lub niewidoma widzący, raczej nie są czymś normalnym, ale też nie ma co patrzeć na statystykę w tej kwestii, tylko jak ktoś kogoś ma na oku, to niech po prostu próbuje.
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.

#442 1 like

Dla mnie ważniejszajest głowa niż fakt czy ten ktoś widzi czy nie. Wszystko ma plusy iminusy.
Wojna to pokój. wolność to niewola.
Ignorancja to siła. G. Orwell "Rok 1984"

#443 3 likes

dokładnie Magmar. Byłam kiedyś w związku z facetem widzącym. wszystko było ok, dopuki nie dowiedziałam się, że flirtuje na boku ze swoją poprzednią miłością, do tego moją imienniczką. W wielu sprawach czułam się ograniczana, nie mogłam praktycznie sama nigdzie wychodzić. stało się tak, gdy razem zamieszkaliśmy. weszła też sprawa ukrywania przede mną jego długów i spraw komorniczych. koniec końców powiedział mi wprost, że nasz świat by się rozpadł, bo ja nie widzę, a on tak i na dłuższą metę i tak taka sytuacja nie zdałaby egzaminu. wyprowadziłam się. Wiele sytuacji później wydarzyło się w moim życiu. Aktualnie mam niewidomego narzeczonego, starszego od siebie i jest nam ze sobą bardzo dobrze. Wzajemnie się wspieramy, pomagamy sobie, jest ode mnie starszy, bardzo zaradny. Wzajemnie się uzupełniamy i nigdy nie powiedziałabym, że nie będę z nim tylko dlatego, że nie widzi. Jestem dla niego partnerką, a nie osobą do opieki, co nie znaczyłoby, że gdybym go nie miała, zamykałabym się na znajomości z osobami w pełni sprawnymi.

#444 3 likes

O to to to, Ewelinka, like!

#445 2 likes

Uwaga, być może będzie kontrowersyjnie.
Wszystko sprowadza się do chemiii i instynktów. Przyznam się Wam szczerze, że już od długiego czasu, , nie wierzę w pierdoły o jakiejś miłości między mężczyzną, a kobietą, czy jak to tam kto nazywa. I wydaje mi się naturalnym, że poszukuje się partnera zdrowego. Mężczyzna widzący w znakomitej większości przypadków, w ogóle nie patrzy nakobietę niepełnosprawną jak na obiekt seksualny i niestety, biologicznie jest to w pełni uzasadnione. W drugą stronę też to oczywiście działa. Jeśli coś pomiędzy niepełnosprawnym, a pełnosprawnym się jednak wywiąże, istnieje duże prawdopodobieństwo, że to z jakichś nie koniecznie uświadomionych, ale nie do końca czystych pobódek.
Nikt tego otwarcie mówić nie będzie. Będzie się pieprzyć głupoty, że miłość, że nie wiadomo co, że wszystko przecież byćmoże, ale prawdy w tym tyle, co w spotach wyborczych. Ot i cały mój pogląd.

#446

Eleanor, czyli teoria doboru negatywnego, o której pisałem 20 czerwca w tym wątku.

#447

Właśnie widzę, że nie byłam pierwsza. ;)

#448 1 like

to jak wyjaśnić te kilka szczęśliwych związków niewidomy widzący, które się jednak zdażają?
w związku z przesiadką na Maca, prawie mnie tutaj nie ma. Inne sposoby kontaktu w wizytówce.

#449 1 like

Nie wiemy tak naprawdę, co tam leży u podstaw. Może właśnie ów negatywny dobór? I możliwe, że taki układ obydwu stronom odpowiada. Ktoś chce się za coś ukarać, więc wiąże się z niepełnosprawnym. Niepełnosprawny to wykorzystuje i obydwoje są usatysfakcjonowani.

#450

Co do tej miłości i chemii to normalnie jakbym słyszał mojego brata. W takim razie jak wytłumaczyć to, skoro niema miłości, to dlaczego kobieta mojego brata go szczerze kocha, a on jest z nią z przyzwyczajenia i dla seksu?
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.

#451 1 like

Szczerze? Nie wiem. Poważnie teraz mówię. Możliwe, że u mnie to jest wręcz jakieś zaburzenie, ale ja tego naprawdę nie ogarniam i właściwie niespecjalnie mi to w życiu przeszkadza.

#452 3 likes

Jest jeszcze opcja, że sprawnemu naprawdę to nie przeszkadza.

#453

Elanor, lajk. Grzezlo też
____________Panu się zdaje, że życie polega na tym, żeby dorosnąć. Co? Być dorosłym; zdać egzamin; zadośćuczynić normom. A co to jest norma? Czy pan, jako psychiatra może mi odpowiedzieć? Co to jest norma? Nie może pan, bo to jest g**no.

#454 1 like

ale to że sprawnemu to nie przeszkadza to jest mały procent takich ludzi

#455 1 like


--Cytat (mucha):
ale to że sprawnemu to nie przeszkadza to jest mały procent takich ludzi

--Koniec cytatu
Zgadzam się w 100% z Pawłem

#456

o skąd ty znasz moje imię?

#457 2 likes

TO nie jest jakiś wyczyn, nawet ja wiem jak się nazywasz.

#458

sprawdziłam w wizytówce :)

#459 2 likes

elanor, masz sporo racji. :D
po co mi sygnatura?

#460 3 likes

Ludzie, dlaczego rozpatrujecie tę kwestię w kategorii niepełnosprawni VS sprawni?
Dlaczego nie wierzycie w to, że dwoje ludzi może połączyć np. wspólna pasja, cechy charakteru itd.
Może być rzeczywiście problem związany z faktem, że częściej otaczamy się w kręgu osób niewidomych.
Mówię statystycznie.
Dla mnie jednak jak wielokrotnie podkreślałam ważniejsza jest dusza niż cechy charakteru, niepełnosprawność, uroda itd. jeśli kogoś kocham to DLATEGO, ŻE JEST, i dlatego JAKIM JEST ze wszystkimi tego konsekwencjami.

Miałam możliwość "Ustawić się" z osobą widzącą, z autem, nieźle zarabiającą itd. Jednak
Pławilabym się w cukrze pudrze, ale pretendent nie wiedziałby nic, albo nie rozumiałby tak naprawdę co jest dla mnie ważne.
Dlatego nie poszłam tą drogą.
Uważam, że postąpiłam słusznie.
Podkreślę jeszcze raz jeśli miałabym się z kimś związać, to wyłącznie kierując się uczuciami, bez względu na to czy partner byłby sprawny, czy niepełnosprawny.
Rodzaj i stopień niepełnosprawności nie miałby znaczenia.
Pomijając dysfunkcję intelektualną, bo ta cecha jest dla mnie niezwykle istotna.UFFFFFF, powiedziała co wiedziała.
Dość "mondrości" cioteczki M. przynajmniej póki co.
Wojna to pokój. wolność to niewola.
Ignorancja to siła. G. Orwell "Rok 1984"