Odświeżam wątek: Dla wszystkich. Było już ode mnie cos takiego ale bardziej sprecyzowane. Post na blogu w całości napisany / nagrany w innym języku byle nie po Angielsku, który jakkolwiek znacie, nie koniecznie perfekcyjnie. Wszystko oczywiście bez gpt i translatorów.
Sygnatura to może być w sądzie. Sygnatura sprawy np. :P
OK, kontrowersyjnie jak za starych dobrych czasów: Najgorsze wersy, wpadki, kawałki i wizerunkowe wtopy Twoich ulubionych raperów. -- (wojtas): JA też wezmę jak coś
--
Sygnatura to może być w sądzie. Sygnatura sprawy np. :P
A, moje niektóre stare zrealizuję w najbliższym czasie. Ta od Julity to na pewno i od Paulinuxa też bo wpadek z nagrywek mam całkiem sporo ino nie wiele spektakularnych haha no i najwięcej z osobami postronnymi, które chyba się nie obrażą, jak wrzucę coś z ogólnopojętej śmiechawy przy nagrywaniu posta z przed 3 4 lat.
Sygnatura to może być w sądzie. Sygnatura sprawy np. :P
@Camila żeby przerwać kółko, opowiedz na blogu trzy najszczęśliwsze historie, momenty, wspomnienia ze swojego życia. W conajmniej piętnastu pełnowymiarowych zdaniach każde. Z uzasadnieniem, czemu akurat to. :D No wiesz, chodzi o to, żeby nie było tylko lakonicznie, tak "na odwal się".
Nominacje trochę umarły, a może warto je ożywić: Nominuję Skrzypenkę, żeby opowiedziała o wszystkich kosmetykach, jakie obecnie używa. Na kanwie jej dwóch ostatnich wpisów wpadło mi to do głowy. :)
Nominuję niniejszym Zuzler do opowiedzenia, jak to jest u niej z Blind Footballem. Jak się gra, jak zaczęła, jak to jest grać z babami, gdzie są trudności, jakie zalety, innymi słowy - wszystko. Oczekuję wpisu na co namjmniej 10000 znaków. ;) Oczywiście żartuję, ale im więcej, tym lepiej. Bardzo mnie to interesuje.
Nominuję kogoś, kto jest obeznany z gotowaniem, żeby opowiedział, jak można zrobić kisiel bezwzrokowo. Taki wpis przybliżyłby mnie bardziej do samodzielnego gotowania.
Jeśli mowa o takim kiślu typu "Słodka chwila", to jest to bardzo proste. Gotujesz wodę, dobrze jest dowiedzieć się ile jej konkretnie trzeba, ja tam leję do kubka koło 200 ml, następnie wsypuję zawartość saszetki i energicznie mieszam, żeby pozbyć się grudek. Możliwe, że w instrukcji najpierw powinno się wsypać proszek, a dopiero później zalać wodą i wymieszać, ale mam wrażenie, że wtedy grudki trudniej jest rozmieszać, więc robię tak, jak uważam za stosowne. Ostatecznie tak przygotowany wychodzi całkiem dobrze, więc chyba nie jest to jakiś katastrofalny błąd. Jeśli natomiast chciałbyś zrobić kisiel, ktury trzeba najpierw ugotować, to też nie jest jakoś skomplikowany proces, choć jak wyżej - proporcje wody u mnie leżą i kwiczą, bo dawno tego nie robiłam, ale być może jest to proces analogiczny do gotowania budyniu, tyle, że mleko zastępujemy wodą, w sumie może tak być, więc załóżmy, że tak właśnie jest. Około 400 ml wody trzeba wlać do garnka, najlepiej dość małego i wstawić do gotowania. Do kubka wlewamy koło 100 ml wody, wsypujemy zawartość torebki i mieszamy, aż pozbędziemy się wszelkich grudek. Do mieszania nada się tzw. rózga kuchenna, albo koziołek, co kto woli. Gdy woda się zagotuje, a kisiel ma gładką konsystencję, wlewamy zawartość kubka do garnka i znowu, mieszamy, aż nam się całość zagotuje. Ważne, żeby woda, którą wlejemy do kubka, była chłodna. W zasadzie nie wiem co jeszcze mogłabym dopisać. Tak naprawdę, to w samym procesie nie ma większego znaczenia, czy robi się inaczej po niewidomemu, no może jedynie ten instant, ale taki do gotowania chyba i widzący i niewidomi robią tak samo. -- (markus1234): Nie znam się za bardzo na tym, chyba bardziej taki, jak się kupuje w sklepach.
--
"Nie wolno się bać. Strach zabija duszę. Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie. Stawię mu czoło. Niech przejdzie po mnie i przeze mnie. A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę. Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. ... Jestem tylko ja." - Litania Bene Gesserit przeciw strachowi ("
This site uses cookies to enhance your experience.