Transcription
To jak ci Szwedzi to zrobili, że mają koniec pandemii? Czy wprowadzali jakieś obostrzenia, czy jak?
To jak ci Szwedzi to zrobili, że mają koniec pandemii? Czy wprowadzali jakieś obostrzenia, czy jak?
Nie wiem, ktoś mi to po prostu mówił.
Stan wyjątkowy to jest troszkę coś innego niż stan wojenny, bo w stanie wyjątkowym może być częściowe lub czasowe ograniczenie obywateli. Czyli załóżmy, może być tak, że jak będzie stan wyjątkowy, to może być załóżmy tak, że może sobie tak władza zażyczyć, no nie zażyczyć, tylko nie wiem, zdecydować. O, że załóżmy nie będzie można opuścić, dajmy na to Warszawę, że nie będzie można opuścić Krakowa, gdzie tamkolwiek załóżmy jesteśmy, czyli tam gdzie załóżmy pojedziemy i tam utkniemy, no to mamy tam po prostu siedzieć. No nie, no stan wojenny to jest zupełnie co innego. W stanie wojennym nie działają telefony, nie działają portale społeczne, godzina policji, no nie, nie, to jest troszeczkę co... Innego. No ale chyba na razie póki co nie zanosi się, żeby stan wyjątkowy był wprowadzony. Ewentualnie może jakiś lockdown. Kiedyś tam, no ale właśnie w stanie wyjątkowym to mogłoby być tak, że częściowe ograniczenie obywateli, albo załóżmy może być tak, że nie będzie można się, nie wiem, poruszać do... Nie wiem, załóżmy pół kilometra od swojego miejsca zamieszkania. Czy tam ileś tam, czyli załóżmy będziesz mógł tylko iść do Lewiatana, do Świata Alkoholi, ewentualnie do Biedronki i tyle. I z powrotem. Że załóżmy, nie wiem, nie pójdziesz już na, nie wiem, Okopową, czy gdzieś tam do Arkadii, to już załóżmy, nie, bo to może być za daleko. No, nie wiem, tak spekuluję, bo to mogą być różne rozporządzenia a propos stanu wyjątkowego.
Ja mam nadzieję, że nie dojdzie do stanu wyjątkowego, bo ja mam zamiar się jeszcze poruszać. Nie będę cały czas w Warszawie siedzieć przez całą pandemię wirusową na ludzie. Nie róbmy sobie jaj.
Na razie mają koniec pandemii. Bo może po prostu było tak, że Szwedzi po prostu od razu zamknęli granice i nikogo nie wpuszczali. Gdyby Polska tak zrobiła, że załóżmy zamknęłaby znowu granice, nie wpuszczałaby nikogo tylko, jeżeli chodzi o tranzyt, czyli transport, nie wiem, samochody z żywnością, cokolwiek, to wtedy może też by był koniec pandemii. No a wiadomo, w Polsce otworzyli granice. Ludzie zaczęli wyjeżdżać za granicę na wakacje. No i się po prostu znowu zaczęło. Może to jest to, jakby zamknąć granice i bezwzględne zabronienie wyjazdu, bezwzględne, no chyba, że do pracy, ewentualnie, to wtedy może i też by był koniec pandemii. Bo do Szwecji chyba chodziło właśnie o zamknięcie granic na samym początku. Dziękuję.
Znaczy nie, stan wyjątkowy może być wprowadzony chyba do miesiąca, czy do iluś tam, nie może być stan wyjątkowy wprowadzony na cały czas pandemii, tylko stan wyjątkowy jest wprowadzony na jakiś czas, nie wiem, tydzień, dwa, trzy, nie może być stan wyjątkowy wprowadzony na pół roku. To nawet jest napisane w konstytucji, nawet jak mieliśmy prawo, to nam mówili na prawie, jak mieliśmy na techniką administracji prawo, że stan wyjątkowy może być wprowadzony do chyba miesiąca, czy do dwóch, nie pamiętam teraz, ale to się potem wyszuka w notatkach. I stan wyjątkowy może też być wprowadzony albo na całym terytorium Rzeczypospolitej, albo na terytorium, załóżmy, zagrożonym, czyli załóżmy, nie wiem. Jest dużo zakażeń, załóżmy, w województwie małopolskim i tam jest wprowadzony stan wyjątkowy, zamknięte województwo i tyle. A załóżmy na innym terytorium Polski, można się poruszać, to można tym stanem wyjątkowym manewrować, ale nie może być tak, że przez całą pandemię będzie stan wyjątkowy.
No cóż, teraz to już nie ma gdybać, teraz to już można pogdybać, co by było gdyby. Wiadomo, że Polska to jest Polska i ktoś mi jeszcze powiedział raz, że gdyby nas przytrzymali do końca wakacji, to być może nie byłoby takiej liczby zakażeń, jak jest niby teraz. Co by było gdyby, no to już i tak nie ma znaczenia, bo nie ma co, bo i tak się już tego nie cofnie.
No tak, to było gdyby, no, albo nie chodzi o to przytrzymanie do końca wakacji, no bo w sumie na wakacje nie było dużo tych zakażeń, tylko mogli nie otwierać szkół. To był podstawowy błąd, otwieranie szkół. Gdyż, no, niestety, ale w szkole są duże zbiorowiska dzieci, ludzi, uczniów i w ogóle nauczycieli. No i dlatego się podwoiła liczba zakażeń koronawirusem. Gdyby szkół nie otwierano, to by to spadło. Jakby nauka zdalna była od początku roku prowadzona. Bo w wakacje nie było tego dużo, 500, 400, najwięcej było 900 w sumie, ale tak to było ile, 540, ileś tam, to nie było dużo. A jak zaczęła się szkoła, no to się zaczęło. No już na Tynieckiej podobnie szparą sobie jest na kwarantannie też. Bo tam jakiś uczeń przywiózł COVID-a do szkoły. I parę uczniów i chyba nauczycieli jest na kwarantannie. No więc... Robi się uciekawia.
Nie no, przecież kiedyś się mówiło o Zapięciu Śląska.
Tak, mówiło się o zamknięciu Śląska, ale to tylko były takie pogłoski, gdyż stwierdzili, że nie będą zamykać Śląska, że jak wszyscy to wszyscy i Śląsk, dlaczego ma być Śląsk wyodrębniony czy coś takiego i w końcu nie zamknąć tego Śląska. Ale tak, było, było coś takiego. To też dziwne, bo wtedy na samym Śląsku było dwieście parę załóżmy czy coś, a teraz załóżmy w takiej Małopolsce jest sześćset ileś i jakoś o zamokaniu Małopolski jest cisza, więc nie wiem co to miało jakby na rzeczy.
Co do szkół, to też właśnie słyszałem kiedyś taką opinię, że nie powinni szkół otwierać, ale otworzyli. Cóż, i tak niektóre szkoły na przykład w Warszawie są pozamykane, bo jest kwarantanna, bo u kogoś tam wykryli koronawirusa. Nie wiem dokładnie ile szkół jest zamkniętych, chyba 300 w Warszawie. Nie wiem, mogę się myć, ale wiem, że jakaś tam część szkół jest zamkniętych.
Przepraszam, pomyłka mała, bo jednak 300 szkół na całą Polskę zostało zamkniętych. Co do zamykania Śląska, no to tak. To jest trochę z jednej strony faktycznie dziwne, no bo jak był ten okres, że w dzień dzień Śląsk królował w liczbie osób zakażonych, no to w tym momencie się tam coś ograniczało, czy się zamykało kopalnie, czy coś w tym kierunku, tak. Teraz mało Polska przoduje praktycznie. Jest na pierwszym miejscu, no jakoś się o tym nie mówi, żeby zamknąć Małopolskę czy Mazowsze.
Tak, są pozamykane w szkoły i w Warszawie, i w Krakowie, gdzieś tam. Tak, szkoły są pozamykane. Ale właśnie to. Jeszcze przecież na początku września nie było aż tak źle. Dopiero gdzieś tak w połowie września. Czy tam później zaczęły takie skakać wysokie 1100, 2000, 3000. No więc to właśnie. To jest właśnie to. Przez otwarcie szkół właśnie. Nic przez nic innego. Gdyby szkoły były zamknięte, to byśmy teraz mieli zakażenia może na poziom gdzieś 800, 700, 600 na dobę. Mniej więcej, a nie 4000.
Ja mam tylko nadzieję, że nie zrezygnują z nakręcania paru fannych seriali, które ja oglądam, bo w tamtym roku zrezygnowali, więc tutaj Madzia też ogląda parę fannych seriali i szkoda byłoby, żeby zrezygnowali. Chociaż jak tak sobie ostatnio policzyłem, to na przykład do paru seriali, które ja lubię oglądać powrócili po przerwie miesięcznej z powodu COVID-19 w maju, więc od maja do teraz nie wiem ile mogę tych odcinków nakręcić, sporo, ale mam nadzieję, że nie zrezygnują.
No nie, nie mówi się o zamknięciu Ani Małopolski, Ani Mazowsza, te dwa województwa przodują, się wymieniają raz to, raz to i nie ma o żadnych zamknięciach województw. No tak, na Śląsku wtedy zamknęli kopalnie i podobnież nie jeździły pociągi, nie wiem, bo coś mi koleżanka pomówiła, że ona chciała z Bielska jechać do Warszawy i musiała lekarza odwołać. I w ogóle no ja wtedy, jak tak słyszałem o tym zamknięciu Śląska na dwa, trzy miesiące, czerwiec, lipiec, sierpień, no to szczerze powiedziawszy zdeczkę się wkurzyłem, no bo chciałem jechać do Warszawy, parę spraw pozamykać, pozałatwiać. No ale jednak nie zamknęli i w sumie całe szczęście. No teraz się rzeczywiście nie mówi, no wtedy się tylko kopalnie pozamykało. I tak naprawdę tyle. Gdzie tak naprawdę wtedy Śląsk? Śląsk miał, no ile, 220, 250, a teraz jak Małopolska dzisiaj ma 600 coś, no to trochę jest dużo. Bo to jest Mazowsze 400 coś, no to w sumie te województwo po 400, no ale Małopolska dzisiaj jest na pierwszym. No wczoraj Mazowsze było na pierwszym, bo 800 coś, no i też nie było nic o żadnym zamknięciu, tylko żółta strefa, więc... Więc nie wiem, co to za jakieś dziwne plotki szły.
No dlatego ja robię tak, że póki co pobieram sobie seriale, odcinki do przodu, no i jeżeli rzeczywiście nie będę już kręcić nowych odcinków, załóżmy, bo znowu zawieszą z powodu COVID-a, no to sobie będę oglądał do tyłu, które po prostu sobie teraz pobieram. Teraz nie oglądam, bo kręcą, a jak przestaną kręcić, to wtedy zacznę oglądać, będę miał oglądania na parę godzin na pewno. No to teraz mam pobrany chyba z 7 czy 8, no to na jakąś 2-3 godziny mam chyba, chociaż nie wiem, no ale na parę godzin mam i tak będę pobierał, dopóki dopóty się nie dowiem, że przestanie kręcić, no to wtedy sobie odpalę i będę miał oglądania na trochę. Ale miejmy nadzieję, że nie.
Znaczy się, oni nakręcają te seriale, tylko że z zachowaniem bezpieczeństwa sanitarnego, tak? Nie no, teraz to by chyba aż tak nie mogli sobie na to by pozwolić, bo to by wszystko upadło w trzy tyłki, tak? Nie no, to raczej nie, to by odpadało, jeżeli... Patrz, dany serial na przykład ma dwieście ileś odcinków, przeliczając to na sezon. Czyli sezon trwa od września, czyli od pierwszego września, tak? Serial jest nadawany pięć dni w tygodniu. Koniec sezonu jest na przykład w czerwcu, więc prawie dwieście ileś odcinków jest nakręcanych, tylko że niektóre seriale są nakręcane na bieżąco, a niektóre są nakręcane z wyprzedzeniem i to paromiesięcznym wyprzedzeniem.
No tak, ale na przykład chociażby policjantki i policjanci były zawieszone, czy oni już zamknęcili chyba od kwietnia czy od maja, ale dopiero we wrześniu jakby się pojawiły nowe odcinki z tego co pamiętam.
Dzień dobry. Cholerny wirus na świecie, nie? No i wyobraźcie sobie tą sytuację, że przychodzi babka w końcu i daje bratu dwie ankiety. Jedna ankieta, która jest do wypisania z danymi personalnymi, a na drugiej jest napisane jawnie u góry wielkim tekstem, wielkim ogromnym. Pacjent z podejrzeniem COVID. Podejrzewam COVID-a. No przecież jakiego COVID-a? Jak on przychodzi z rozciętą ręką? No i cholera jasna. Babka mówi, że musi to podpisać. Obwinienie podpisze tego, bo ja nie mam żadnego podejrzenia COVID-a. Nie mam gorączki, nie mam kataru, nie mam kaszlu. Ja mam rozciętą rękę. Weźcie, zróbcie coś z moją ręką. Nie, dopóki pan tego nie podpisze, no to my pana nie będziemy leczyć. No przecież to jest jakaś kpina. On mówi, przecież ja nie mam żadnego COVID-a. Ja nie podpiszę, że mam podejrzenia COVID-a tutaj, jakiegoś wirusa. Ale pan to musi podpisać. Nie, ja tego nie podpiszę. Na końcu ma pan taki X, który pan zaznaczy, że pan nie ma żadnego, że pan nie ma wirusa. No i w jaki sposób podnosi się statystyki? No właśnie w taki sposób, że kiedy pójdziesz z zapaleniem kostki, z zapaleniem palca, z rozciętą dłonią, musisz podpisać oświadczenie, że masz podejrzenie wirusa.
No bo te lekarze są kurwy, chcą zarobić tyle, no i tak, u mnie też była taka sytuacja, że ktoś tam był chory, no i też musiał podpisać tu gówno i żeśmy się wczoraj prawie pokłócili, a na temat właśnie tego, że trzeba tu gówno podpisać, no i, bo na tym zarabiają, nie? Jakby nie patrzeć.