Wątki archiwalne

korona wirus

Started by Dominiczkin 846 posts last post 5 years ago Closed Page 18 of 43

#341

Transcription

Tak, Gates rzucił WHO, że tak powiem groszem, tak, sypnął, no to jakby siłą rzeczy pandemia jest, nie? No, zresztą Bill ma wielką ochotę na wyszczepienie 90% społeczeństwa albo nawet 100%, tak więc sorry, ale ja tam się zaszczepić nie dam, nie dam zaszczepić ani siebie, ani mojego dziecka, ani mojego chłopa, nikogo, a jeśli ktoś się chce szczepić, to proszę bardzo, ma wolną wolę, niech się szczepi. I żadnym nakazem mnie do tego nie zmuszą, choćbym miała grzywny płacić, to ja wam deklaruję już dzisiaj, że ja mogę płacić grzywny, ale się kurwa zaszczepić nie dam, bo ta szczepionka to będzie tak przebadana, że uuu, jak wszystkie one zresztą. A w ogóle to Ruskie już mają szczepionkę na COVID-a, się chwalili, gdzieś czytałam właśnie, że oni już mają. I nawet córka Putina się zaszczepiła, słuchajcie, no i że czuje się dobrze i w ogóle, i w ogóle, także te sterka jak się patrzy, nie, no, a w ogóle to jest chore i tyle. Ja już rzygam tą pandemią, tym wszystkim. A co do tego nowego wirusa? Tak naprawdę to tych wirusów i szczepów to jest jeszcze uuu, w chuj trochę. Takie, które są nam nieznane. I tam czytałam jakiś czas temu o jakimś lodowcu, sorry. Ten lodowiec właśnie w Chinach sobie jest. I pobrali z niego próbki do badań i okazało się, że tam w nim jest zamrożony ileś tam jeszcze szczepów różnych wirusów. Znacznie groźniejszych od COVID-a. A jeszcze wam powiem, że ostatnio w Chinach odnotowano również zachorowania nad dżumy. Prawdopodobnie ludzie zarazili się jedząc mięso świstaka, tudzież innego takiego gryzonia, bo chyba to gryzoń jest albo nie wiem, reszta, no. Ale teraz nagle o dżumie przyjechałam. Ale teraz nagle o dżumie przyjechałam. Ale teraz nagle o dżumie przyjechałam. Ale teraz nagle o dżumie przyjechałam. Ale teraz nagle o dżumie przyjechałam. A ja wiem, to tak dwa, trzy tygodnie temu było z tą dżumą, dosyć głośno zresztą. Nie wiem, która to była, dymienicza czy też płucna, no któraś z tych dżum na pewno to była. Nie wiem, która. Ale wydaje mi się, że dymienicza. Ale nie chcę skłamać. Ale wydaje mi się, że dymienicza. Ale nie chcę skłamać. No. A prawda jest taka, że tych Chińczyków jest dużo, no. Dużo jest, jednak spory obszar też zajmują i... Dużo jest, jednak spory obszar też zajmują i... Dużo jest, jednak spory obszar też zajmują i... Mają dziwne upodobania kulinarne, no i stąd pewnie... Mają dziwne upodobania kulinarne, no i stąd pewnie... Mają dziwne upodobania kulinarne, no i stąd pewnie... Różne takie zachorowania dziwne. Różne takie zachorowania dziwne. No wiem, że nawet zakazali spożywania mięsa dzikich zwierząt. No wiem, że nawet zakazali spożywania mięsa dzikich zwierząt. No wiem, że nawet zakazali spożywania mięsa dzikich zwierząt. Właśnie tych świstaków czy innych wiewiórek. Właśnie tych świstaków czy innych wiewiórek. No i tyle. No i tyle. A co więcej, no cóż... A co więcej, no cóż... Jak nie będą ściemniać, tak jak z Covidem. I uważać go za bezproblemowy... I uważać go za bezproblemowy... To myślę, że może... To myślę, że może... Nic tam więcej nie wylezie na światło dzienne. Nie wydostanie się spoza nich. Nie wydostanie się spoza nich. No, ale któż to może wiedzieć... No, ale któż to może wiedzieć... Dziękuję.

"Nie wolno się bać.
Strach zabija duszę.
Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie.
Stawię mu czoło.
Niech przejdzie po mnie i przeze mnie.
A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę.
Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. ... Jestem tylko ja."
- Litania Bene Gesserit przeciw strachowi ("

#342

Transcription

A jeszcze tylko wam powiem, że była u mnie dzisiaj kuzynka, która na co dzień mieszka w Anglii. No i mówi, że tam niektóre miasta, szczególnie te bliżej Liverpoolu, Manchesteru, to są w ogóle pozamykane całkowicie. No, ona mówi, że ona ma to szczęście, że mieszka daleko od tych ognisk, takich największych, bo ona mieszka w Derby, czy jakoś to się tak nazywa. No, ale mówi, że tam jest naprawdę niewesoło u Angolii. Tam niektórzy przelatujący. To na dzień dobry kwarantanny muszą odbywać. Prawda Polski to jeszcze nie dotyczy, ale też mówi, że nie wiadomo, czy za chwilę to się nie zmieni. Bo jeśli będzie to jakaś tam, tak będą te zakażenia rosły, no to kto wie. Ona akurat w sobotę wraca, no to w sobotę pewnie to się jeszcze nie zmieni, ale... Mówi, że no może być różnie. A żeby było ciekawiej, dzisiaj rozmawiała ze swoim facetem. No i okazuje się, że ojciec tego jej faceta, no coś tam się rozchorował, nie? I tam, nie wiem, drugi tydzień go już trzyma jakaś gorączka i coś tam, i takie objawy. Pamiętam mówił coś o anginie, no ale to na anginę nie wygląda. Także nie wiadomo, czy to też nie są sprawy jakieś takie właśnie covidowe. Także kurcze, no niefajnie. Co prawda, z tego co wiem, to on póki co z nią chyba nie leci do Anglii. On zostaje w Polsce jeszcze. No ale wiecie, no to już jest jakiś tam strach, nie? No a gość jeszcze jest na tyle lekko myślny, że zamiast zgłosić się gdzieś tam ze szpitala, to on tam sobie tak w domu. Nie wiem. Chodzi, leży. Wiecie, no przy całej tej paranoi, to mimo wszystko, gdybym miała gorączkę utrzymującą się ponad tydzień, no to nie wyobrażam sobie, żebym do lekarza miała nie iść. Mimo wszystko. Także, no dziwny facet. Ale cóż. A jeszcze wam powiem, nie wiem, pewnie już gdzieś to pisałam i mówiłam. Ja i tak uważam, że już covida przeszła. No i to dużo osób właściwie tak twierdzi, że już go przeszło. Ja pamiętam, że właśnie w grudniu i w styczniu, tak na przełomie grudnia i stycznia, miałam takie covidowe, znaczy kurde, nie wiem, czy covidowe, ale takie objawy podobne do wszystkiego i niepodobne do niczego. Bo tak zaczęło się takim jakby zmyraniem punktanku, jakbym nie bolał. No ale kupiłam sobie tabletki na bogatło. Czy właściwie jeszcze miałam w domach, nie musiałam kupować. Mnie ten dzień nie było po sprawie. Ale później dostałam gorączki. I tak chyba ze dwa dni czy trzy. Później straciłam węch i smak. A to też jest jeden z objawów covida. Kaszel miałam taki, że myślałam, że się uduszę. To kolejne. Później do tego dostałam jakiegoś roztroju żołądka. I ogólnie układu pokarmowego. Więc do tego wszystkiego dołączyłam biegunka. I oczywiście cały czas temperatura. Ten kaszel to mnie chyba z miesiąc czasu męczyło. Katar, kaszel. Katar był później. Najpóźniej z tego wszystkiego to przyszedł katar. I powiem wam, że... Żadne przeziębienie. Aż tak długo mnie nie trzymało. A już o temperaturze, która na dobrą sprawę trzymała się około tygodnia. To w ogóle. I później... Znaczy około tygodnia. Tak z przerwami. Pamiętam, że właśnie... Miałam tą temperaturę chyba w sobotę. To było przed Bożym Narodzeniem. I w niedzielę jak jechaliśmy do teściów. Na święta. Tak chyba ze trzy dni. Później miałam chyba ze trzy dni w pokoju. Później znowu gdzieś tam ze dwa dni. Tak dziwnie to było, nie? Ale dosyć długo. Dosyć długo to trwało. Przy czym no... Udało mi się wiecie co? Dużymi ilościami witaminy C pozbyć tego wirusa. A no i mój mąż też miał. I córka też. Znaczy ona tak naprawdę przyniosła nam coś. Z przedszkola albo skądś. No. No, bo ona jako pierwsza. Bo żona przyła to stosunkowo lekko. Miała tylko gorączkę, trochę kasztu, kataru i tyle. I udało się ją tam jakimiś specyfikami przeciwwirusowymi i dużą ilością witaminy C załagodzić sprawę. Fakt, że potem jej odporność trochę wysiadła. I styczeń, luty to właściwie miała przechorowany praktycznie. A z kolei... Mój mąż to miał część objawów podobnych do mnie, a część innych. I on poszedł do lekarza, bo jego w sumie trochę mocniej trzymało. No i babka stwierdziła, że to jest chyba agnina, ale ona nie wie. No. A i jeszcze mieliśmy oboje zapalenie spojówek. To i ja i mąż. I mama trochę też w sumie. Ale my najbardziej. A wiem, że zapalenie spojówek to też jest jeden z objawów covida. Także no to jakby to powiedzieć. Mam go za sobą. No i ja się tego trzymam. Ciekawe jakbym zrobiła badania na przeciwciała, czy by mi coś wyszło. Ale szkoda mi kasy szczerze mówiąc. A nie daj Boże jeszcze się rozczaruję i się okaże, że nie miałam i co. No. No wiem, no zabawne no.

"Nie wolno się bać.
Strach zabija duszę.
Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie.
Stawię mu czoło.
Niech przejdzie po mnie i przeze mnie.
A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę.
Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. ... Jestem tylko ja."
- Litania Bene Gesserit przeciw strachowi ("

#343

Transcription

Natomiast wczoraj było 812 nowych przypadków, więc to jest chyba, jak się nie mylę, drugi największy rekord w Polsce. Słyszałem, że za tydzień albo za dwa tygodnie ma ruszyć jakaś produkcja na COVID-19. Mowa o lek. Ponoć ma być ten lek robiony 8 tygodni. No i ten lek ma być robiony z osocza ozdobnego. Więc szczerze powiedziawszy zobaczymy. Natomiast co jeszcze do szczepionek, no to ja też raczej się nie będę szczepić. Bo... Tak naprawdę nie miałbym gwarancji, że po tej szczepionce mógłbym się nagle źle nie poczuć. Fakty mają być przebadane, ale zobaczymy. No i co tutaj jeszcze? Aha. To ja powiem tak, jak teraz tak słuchają twojego wpisu... ... ... ... ... ... Bo gdy przełykałem cokolwiek, to czułem takie jakby parcie i było mi bardzo ciężko przełknąć, ale to było bardzo krótkie, więc no co, wygląda na to, że też niby miałem prawie bezobjawowy COVID-19. Wiecie, no tak naprawdę założę się, że chyba większość z nas, jak już ten wirus jest, to przeszedł tego wirusa i to bez żadnych problemów. Nie wiem, nie mogę zagwarantować, że to był wirus, czy co to miało być, w każdym razie to występowało tylko parę godzin z tym przełykiem i czułem się tak osłabiony trochę. Ale tak jak mówiłem, gorączki nie było, kataru nie było, bo następnego dnia przeszło, więc ja nawet nie mam takiego, czy nie mam stuprocentowej pewności, że to był wirus. Może to było po prostu zwykłe osłabienie. Ale tak to to, nic takiego mi się nie dzieje. Zdrój jak ryba. A co jeszcze do Twojego wpisu, no to wygląda na to, że nie wiem przez co musieliście przejść, ale najważniejsze, że wszyscy są w końcu zdrowi. No bo jakbyście teraz to przechodzili, no to pobilibyście trochę w szpitalu, niech powiem, że nie. Pobilibyście. No i cóż, na dzień dzisiejszy szkoła ma ruszyć od 1 września. Z tego co wysłuchałem, to w niektórych chyba przypadkach chcą zrobić tak, żeby nauka była mieszana. To znaczy ma to polegać mniej więcej w taki sposób, że jakby klasa będzie podzielona na dwie grupy. I to ma po prostu wyglądać w ten sposób, że w jednym tygodniu jedna grupa uczy się zdalnie, a w drugim tygodniu druga grupa uczy się zdalnie. I tak to ma rzekomo wyglądać, w jakiś tam nagłych przypadkach. Czy tak będzie? No to cóż, zobaczymy jak to dalej będzie wyglądać, bo jak już wczoraj było 800 ileś przypadków, chyba 12, to zobaczymy co będzie w dniu dzisiejszym tak naprawdę. No to tyle.

Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

#344

Transcription

oczywiście w tym czasie kiedy miałem te problemy z przełykiem o których wspominałem w moim poprzednim wpisie to na szczęście nie miałem żadnych rozstoi urządkowych no i tak jak mówiłem to była kwestia tylko tego że byłem bardzo osłabiony i czułem się tak jakbym miał za jakiś czas zętać po prostu albo jakbym miał położyć się do łóżka albo już z niego nie wstać ale to potrwało dosłownie zaskakująco krótko no i potem po prostu wszystko jakby już się uspokoiło i i po prostu nie było z tym żadnego problemu no to tyle już naprawdę pozdrawiam

Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

#345

Transcription

Trzeba w ogóle na siebie uważać, obserwować się i w ogóle. No ale nie należy tak w ogóle panikować, bo można naprawdę wpaść w jakąś większą paranoję. Co do tych sztypionek, to też nie będę nawet ryzykować, żeby też nie było gorzej, żeby się źle nie poczuć czasami. A tak naprawdę to większość starszych ludzi panikuje, bo miałam taką sytuację wczoraj, że jechałam sobie autobusem do Bydgoszczy i w brzozie wsiadła jedna pasażerka i oczywiście siadła obok mnie, gdzie tak naprawdę powinny według zaleceń siedzieć co drugie miejsce osoby. Nie powinny siedzieć blisko siebie. No chyba, że razem wsiadają, razem jadą, to co innego. I była taka sytuacja, że ta pani się do mnie przyczepiła, że nie miałam maseczki, a ja mówię, no bo ja nie wzięłam, tak. Raz kiedyś szłam do sklepu w zwykłej takiej maseczce właśnie, no z materiału takiej i no źle się z tym czułam, bo nie można było w tym oddychać, że tak powiem. I dopiero wczoraj mi koleżanka załatwiła taką plastikową. I co, niby takie maseczki za parę groszy, za osiem złotych, czy za ileś, mają nas niby chronić? Jakie tak naprawdę mamy mieć gwarancje, że to będzie chronić przed innymi? Gdzie u mnie w mieście na przykład jest bardzo mało, no praktycznie o tym w ogóle się nie mówi. Nie ma żadnych przypadków. Tak naprawdę nie ma takiego wielkiego skupiska ludzi, jak w Warszawie, czy gdzieś indziej, czy tam, no w dużych miastach ogólnie. Więc nie należy panikować, no. Ja natomiast, natomiast maseczkę będę nosić tylko w pojazdach, jak będę jechać gdzieś. Natomiast jak będę wychodzić na dwór, czy gdzieś tam na zakupy, no to ja uważam, że chyba... ...nie trzeba, no bo jednak człowiek musi oddychać normalnie powietrzem, a nie dwutlenkiem węgla, wydobywającym się z własnego powietrza przez tą maseczkę. No to nie ma sensu w ogóle. Tak naprawdę to jest jedna wielka ściema, że to... ...że... ...że jest ten wirus i w ogóle... ...że jest ten wirus i w ogóle... ...że jest ten wirus i w ogóle... ...że jest ten wirus i w ogóle... ...że jest ten wirus i w ogóle... ...że jest ten wirus i w ogóle... ...że jest ten wirus i w ogóle... ...że jest ten wirus i w ogóle... ...że jest ten wirus i w ogóle... ...że jest ten wirus i w ogóle... ...że jest ten wirus i w ogóle... ...że jest ten wirus i w ogóle... ...że jest ten wirus i w ogóle... ...że jest ten wirus i w ogóle... ...że jest ten wirus i w ogóle... ...że jest ten wirus i w ogóle... ...że jest ten wirus i w ogóle... ...że jest ten wirus i w ogóle... ...że jest ten wirus i w ogóle... ...że jest ten wirus i w ogóle... ...że jest ten wirus i w ogóle... ...że jest ten wirus i w ogóle... ...że jest ten wirus i w ogóle... ...że jest ten wirus i w ogóle... ...że jest ten wirus i w ogóle... ...że jest ten wirus i w ogóle... ...że jest ten wirus i w ogóle... ...że jest ten wirus i w ogóle... ...że jest ten wirus i w ogóle... ...że jest ten wirus i w ogóle... ...że jest ten wirus i w ogóle... ...że jest ten wirus i w ogóle... ...że jest ten wirus i w ogóle... ...że jest ten wirus i w ogóle... ...że jest ten wirus i w ogóle... ...że jest ten wirus i w ogóle... ...że jest ten wirus i w ogóle... ...że jest ten wirus i w ogóle... ...że jest ten wirus i w ogóle... ...że jest ten wirus i w ogóle... ...że jest ten wirus i w ogóle... ...że jest ten wirus i w ogóle... ...że jest ten wirus i w ogóle... ...że jest ten wirus i w ogóle... ...że jest ten wirus i w ogóle... ...że jest ten wirus i w ogóle... ...że jest ten wirus i w ogóle... ...że jest ten wirus i w ogóle... ...że jest ten wirus i w ogóle... ...że jest ten wirus i w ogóle... ...że jest ten wirus i w ogóle... ...że jest ten wirus i w ogóle... ...że jest ten wirus i w ogóle... ...że jest ten wirus i w ogóle... ...że jest ten wirus i w ogóle... ...że jest ten wirus i w ogóle... ...że jest ten wirus i w ogóle... ...że jest ten wirus i w ogóle... ...że jest ten wirus i w ogóle... ...że jest ten wirus i w ogóle... ...że jest ten wirus i w ogóle... ...że jest ten wirus i w ogóle... ...że jest ten wirus i w ogóle... ...że jest ten wirus i w ogóle... ...że jest ten wirus i w ogóle... ...że jest ten wirus i w ogóle... ...że jest ten wirus i w ogóle... ...że jest ten wirus i w ogóle... ...że jest ten wirus i w ogóle... ...że jest ten wirus i w ogóle...

Życie z kimś jest łatwiejsze wtedy kiedy ktoś ciebie kocha bezgranicznie.

#346

Transcription

Gosiu, powiem Ci tak Ja po prostu sam już nie wiem momentami W co mam wierzyć, a w co nie Bo jedni mówią tak Że ten koronawirus faktycznie jest A drudzy mówią, że go nie ma Że to jest tylko wymysł polityczny Więc naprawdę Nie wiem komu wierzyć, a komu nie Z ręką na sercu No bo idzie zgłupieć w tym momencie Ja, tak jak już tutaj wspomniałem W kilku postach maseczkę noszę przy sobie Zawsze Zakładają ją tylko wtedy Kiedy naprawdę jest potrzeba Chociaż ostatnio wolę nosić przyłubicę Niż maseczkę, bo przyłubicę Cię lepiej mi oddycha Więc tyle

Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

#347

Transcription

No tak, masz rację. Są właśnie dwie grupy, że tak powiem, wierzących w jedno i w drugie. Ja raczej należę chyba do tej drugiej grupy, których po prostu uważają, że nie ma żadnego wirusa i tak prędzej czy później, nawet jeśli się ludzie zbierają, czy w autobusach, czy gdziekolwiek, to i tak by się zaraźli, nawet jeśli mają te maseczki, bo to nie ma żadnej reguły tak naprawdę. A prawda jest taka, że każdy przestrzegał reguł kiedyś, jak jeszcze nie było tej całej afery. Więc ja uważam, że prędzej czy później tak każdy by zachorował. Na cokolwiek, nieważne co to by było. No ja maseczkę też staram się mieć przy sobie, chociaż ja też wolę właśnie tą plastikową nosić niż tą z materiału, bo ciężko się w niej oddycha. Chociaż są dwa rodzaje, bo są te cieńsze i grubsze, są jednorazowe i te wielokrotnego użytku. No ja musiałam sobie zakupić właśnie tą plastikową, bo nie miałam, wszystkie wykupili. Też u nas na początku był taki szał, że nic nie było w sklepach w ogóle. No, także to tyle w temacie. No jutro jadę autobusem, więc będę musiała pewnie zmierzyć się z maseczką niestety. Niestety, no. To wszystko. Pozdrawiam, życzę miłego wieczoru.

Życie z kimś jest łatwiejsze wtedy kiedy ktoś ciebie kocha bezgranicznie.

#348

Transcription

Słuchajcie, ja się słyszałem o tym, że lek antywirusowy to jest też węgiel aktuowany, czyli ten węgiel zrobiony na biedronkę, on jest antywirusowy tak samo. To jest ten węgiel aktuowany na biedronkę, on jest antywirusowy, czyli ten węgiel zrobiony na biedronkę, on jest antywirusowy.

#349

Transcription

A poza tym ledwo zaczął się rok szkolny, a już parę szkół jest zamkniętych. Czekamy co będzie dalej.

Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

#350

Transcription

Wiesz co Łukaszu, pojęcie teatralne to jest totalna psychoza i przesada w ogóle, bo... A to jeszcze tak, co powiedzieli inni tutaj uczonicy RT'a, biznes masażerów musi trwać, ci show must go on, jak to się okazuje.

#351

Transcription

no cóż, jeden reaguje tak, drugi tak

Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

#352

Transcription

A co do koronki, to w ogóle pan Bill Gates się wygadał, że szczepionka... Oni mają po prostu zamiar pozabijać ludzi połowę, a przede wszystkim część ludzi uszkodzić genetycznie ta szczepionka może. Czyli ta szczepionka może zabić część ludzi i część uszkodzić genetycznie. Sam pan Bill Gates tak powiedział, więc ja nie rozumiem co oni kombinują. Powoli, bo to już się robi dziwne.

#353

Transcription

A no dziwne się robi. Tego nie da się zaprzeczyć, że to się robi bardzo dziwne i niepokojące. No ale co nam pozostaje? Na razie nic. Pandemia dalej trwa. No i jakoś trzeba do tego się przyzwyczaić. Czy będzie lepiej? Mam nadzieję, że tak. Tylko, że jedni też mówią, że ta pandemia się kiedyś skończy i wrócimy do normalności. Natomiast drudzy mówią, że pandemia się już nigdy nie skończy i trzeba będzie z tym nauczyć się żyć.

Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

#354

Transcription

Ja myślę kochani, że to się skończy niedługo, bo nie chce trwać wiecznie. Na puczce to jest, może jest, może nie ma. Ja sobie pomyślałem, że to jest już psychoza. I ta co ja powiedziała, kręca czat. Ja jestem bardzo oczekiwany na ludzi od tematów badień istotnych, niż koronawirusa. Trzeba ode mnie.

#355

Transcription

A jeszcze jest taka sytuacja na chwilę obecną, że w dużej ilości szkołach dzieci nie chcą mieć mierzonych temperatur, ani tych, desinfekować rąk, także tutaj też jest taka akcja. Także no, powiem wam wprost, co się dzieje. Ciekawe, co będzie dalej z jednej strony.

Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

#356

Transcription

Tutaj się z wami zgodzę. Ja uważam, że dzieci po prostu się sprzeciwiają temu wszystkiemu. No bo się stresują, mają tego dosyć, chcą żyć normalnie, tak. Całe społeczeństwo nie chce, żeby państwo nimi decydowało. Ja na przykład miałam taką sytuację wczoraj, kiedy jechałam do Piotrkowszczy. Dla bezpieczeństwa założyłam tą maseczkę oczywiście. Chociaż i tak miałam wrażenie, że na przystanku wiele osób się ze mnie śmiało, że ja tam się zachowuję jak dziwak albo coś takiego. Bo patrzyły się na mnie i miałam wrażenie. Zaczęły się śmiać, ale to było u mnie na dworcu. No i siedziałam z taką pasażerką w autobusie i potem wysiadłyśmy, bo ona też wysiadła na tym samochodzie. W tym samym przystanku, co ja. W Bydgoszczy oczywiście. Na dworcu głównym PKS wysiadałyśmy. I ona powiedziała, że nie muszę nosić maseczki, że nikt nie musi nosić. Ona w ogóle też nie nosi maseczki. Chociaż jest też starszą osobą. Ona powiedziała, że nie nosi maseczki. Że ona nie nosi maseczki, bo to jest jakaś propaganda, że w ogóle jakieś zaświadczenie ze Sejmu mi pokazała, że jest takie, że można to wystarczy pokazać. I wtedy nikt nie będzie się czepiał, że nie nosicie maseczki. Ja się zastanawiam, gdzie takie zaświadczenie można dostać. Nie wiem skąd ona to wzięła, bo jeszcze z koleżanką się umówiłam i nie było czasu, żeby z tą panią porozmawiać, bo ona jeszcze się tam do fokusa się spieszyła. Znaczy jeszcze miała chwilę, żeby ze mną pogadać, ale już tam koleżanka mnie przejęła, więc nie było żadnego problemu. Także to tyle, co chciałabym powiedzieć. Nawet jak nie założycie tej maseczki, to nikt z was się nie będzie czepiał. Mówię wam. Ja chodzę do sklepu u siebie do Biedronki i chodzę bez maseczki, bo wiedzą, że ja się męczę w tym. I nikt się na to nie patrzy, bo nikt niewidomego nie będzie sprawdzał, czy nosi maseczkę, czy nie. Taka jest prawda. Jeśli chodzi o to. W ogóle nie wiem. A jeśli chodzi o to, a propos tej sytuacji z tą szczepionką, no to jedna grupa ludzi jest, że będzie ryzykowało i będzie się szczepić na tego wirusa, żeby nie mieć, a druga grupa jest ludzi, którzy nie będą się tego szczepić, bo się boją o swoje zdrowie, o ryzyko. Ja zaliczam się do tej drugiej grupy. Ja się nie dam nabrać na żadne jakieś wymyślenia. Jakieś wymyślone coś. Nie jestem w stanie uwierzyć w cokolwiek. Ja po prostu nie jestem w stanie uwierzyć w żadną regułę w ogóle. Staram się w telewizji nie oglądać. Wiadomości jak już są, to po prostu przełączam na coś innego. Pierwsze początki tutaj od marca, tutaj tej pandemii całej śmiesznej, to po prostu miałam takie załamanie nerwowe, po prostu nie wiedziałam, gdzie się podziać, jak funkcjonować. Co chwilę, jak mama wracała z zakupów, to zawsze z paniką. Mówiła, że wszystkie produkty były wykupione, w ogóle wszystko na gwałt, jak na, nie wiem, trzecią wojnę światową. Ja zaczęłam się śmiać. Dwa powstania już były, styczniowe, warszawskie, a teraz będzie powstanie covidowe. Ja się śmieję. Także... Ja sobie teraz to obracam już w żart, bo nie chce mi się wierzyć w żadne informacje, czy medialne, czy tutaj... Jak tutaj zauważam, większość to się minister wypowiada w telewizji. A niech chociaż jakiś lekarz się wypowie, tak? A nie tutaj... A raz tam już jakiś tam lekarz się wypowiadał kiedyś, ale potem sam później umarł ten lekarz, więc... Nie wiadomo na co, czy ludzie faktycznie umierają z tym wirusem, czy po prostu na te choroby przewlekłe. To jest po prostu dla mnie jakieś podejrzane, w ogóle ja nie wiem, w co mam wierzyć. Przecież jakby ten wirus faktycznie istniał, to by wszyscy zachorowali. Wszyscy z całego świata. Po drugie, jak mamy się zarażać, skoro nie jesteśmy, nie spotykamy się z osobą, która ma tego wirusa. Ja bynajmniej w swojej rodzinie nie mam osoby, która faktycznie na to chorowała. Także, no... A jeszcze w przychodniach też nie jest za bardzo dostosowane, żeby ludzi też przyjmować i leczyć. Nawet do lekarza spokojnie iść nie można. A powinnam w moim przypadku iść do lekarza chociaż na wizytę kontrolną, ogólnie zdrowotną, czy coś w tym stylu. Tak. Wszystko jest okej, czy nie. Także nie ma co w tym w ogóle panikować. Ja w ogóle żyję tak, jak w ogóle by tego wirusa nie było. Staram się po prostu patrzeć na tą całą sytuację z dystansem. Wychodzę do ludzi normalnie. Spotykam się ze znajomymi, chociaż już tam w małej ilości. Ale się spotykam. Z nimi... Ale to poza tym wszystko jest normalnie. A z tą dezynfekcją rąk to też, kurde, jest przesada. No bez przesady. Bez przesady po prostu. Bo to też ma swoje plusy i minusy. Ja się nie dziwię, że dzieci w szkołach protestują. Także to tyle, co chciałam powiedzieć.

Życie z kimś jest łatwiejsze wtedy kiedy ktoś ciebie kocha bezgranicznie.

#357

Transcription

ja Ci już wyjaśnię Gosia o co chodzi z tym zaświadczeniem generalnie jeżeli chodzi o to zaświadczenie to niby weszła taka ustawa że od 1 września możesz u lekarza sobie załatwić zaświadczenie w którym to właśnie dzięki któremu nie będziesz musiała nosić maseczki lub przyłbicy takie zaświadczenie właśnie wyszło znaczy można mieć i to można prawdopodobnie załatwić u Twojego lekarza prowadzącego też taką właśnie pogłoskę słyszałem no i teraz tutaj następna taka sprawa jest taka że ogólnie ludzie się w jakiejś właściwie nie garstka ludzi się boi i tak jak już wspomniałem w paru postach że jedni będą chodzić w maseczkach ludzie nie będą chodzić w maseczkach tak samo jak wystarczy tylko spojrzeć i wyjść na ulicę to bardzo mało kto ma tę maseczkę bardzo mało kto chodzi w maseczce lub przy ulicy tak samo to jest w sklepach więc generalnie bardzo dużo osób ma powoli tego covida ma na niego po prostu położoną znaczy ma gdzieś tego covida no i właśnie tak to wszystko na dzień dzisiejszy wygląda po prostu podejrzewam że ludzie zaczynają powoli żyć ze świadomością że jest ta pandemia i coraz więcej osób do tego się przyzwyczaja i po prostu taka sytuacja jest a nie inna

Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

#358

Transcription

Thank you. You You You You You You You You You You You You You You You You You You You

"Nie wolno się bać.
Strach zabija duszę.
Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie.
Stawię mu czoło.
Niech przejdzie po mnie i przeze mnie.
A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę.
Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. ... Jestem tylko ja."
- Litania Bene Gesserit przeciw strachowi ("

#359

Transcription

Do tej koleżanki chyba się wpis chyba nie nagrał, natomiast tutaj do wcześniejszego wpisu, no nie tyle co się ludzie do tego wszystkiego przyzwyczajają, ale po prostu nie wierzą, że jest coś takiego I nie chcą panikować, może dlatego tych maseczek po prostu nie noszą, ale ja słyszałam, że to zaświadczenie, mama by mi powiedziała, że to zaświadczenie trzeba mieć wtedy, kiedy rzeczywiście jest wskazane, że maseczki nie możemy nosić np. ze względu na astmę, bądź nie wiem, padaczkę, nie wiem, jakieś tam zdrowotne dolegliwości, które uniemożliwiają noszenie maseczek A tak nas na początku straszli, że jeśli nie będziemy nosić maseczek, to będziemy musieli płacić mandat, tam 500 zł, czy tam 1500, już nie pamiętam, jaka tam cena była karna za to wszystko Ale jakoś widzę, już policja nie ściga nas za to, że nie nosimy maseczek, przynajmniej u mnie nie ma aż takiego zagrożenia No to nie wiedziałam, że w Warszawie tak jest Aż tak ludzie, no, nie podchodzą do tego aż tak poważnie Bo teraz ma być wyjazd na Reche właśnie w tym roku Wiem, że to jest właśnie teraz, tutaj niestety robię outop, ale nawiązując do tego, nawiązując do tego Że właśnie będzie trochę złożone Zbiorowisku ludzi No jednak będziemy musieli nosić te maseczki Nie wiem, jak ja wytrzymam na tej konferencji z tą maseczką, ale dobra, jakoś to przeżyję Natomiast na dworzu raczej nosić tego chyba raczej nie będę Będę miała ze sobą termometr, więc będę się obserwować, jeśli coś będzie się działo Ale raczej nic takiego się... Z moim zdrowiem raczej nie wydarzy To wszystko, co chciałam Wam powiedzieć I życzę dobrej nocy

Życie z kimś jest łatwiejsze wtedy kiedy ktoś ciebie kocha bezgranicznie.

#360

Transcription

Ja tak jak mówiłem też teraz bez maseczki to tylko chodzę po dworze, ale jeżeli jest jakieś zbiorowisko to ewentualnie samą maseczkę zakładam, ale tak cisiak coraz rzadziej tą maseczkę po prostu zakładam, no i tyle.

Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.