Tak właśnie myślałem, że to nagranie gdzieś znajdę i znalazłem.
To nagranie było wykonane w roku 2000, chyba po derze 17.
Jak mnie nie myli pamięć.
No także akurat Markusie wiem na 100%, że o to Ci chodziło właśnie, o to nagranie.
Także możesz sobie spokojnie w domowym zaciszu powspominać.
Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.
Powiedzmy, że w 2017 roku miałem zegarek, który chodził sobie jak chciał.
Uściślając tam, prawdopodobnie był gdzieś niestyk w środku i żeby go zrestartować, wystarczyło tego delikatnie puknąć w kopertę.
Skutki były różne, a jeden właśnie z tych skutków jest tutaj wrzucony.
Także jak wiedziałem, że zaraz to nastąpi, to szybko wtedy włączyłem, pamiętam nagrywanie.
Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.
Zresztą, żeby udowodnić, że puknięcie w kopertę nic nie daje, to mam tutaj zegarek z tym damskim włosem, ten pierwszy, i teraz puknę w kopertę i sprawdzę, czy działa.
22.53
Czyli nie da się chyba tego efektu osiągnąć. Szkoda.
Markusie, bo to nie działa tak jak Ty myślisz, bo takie rzeczy można tylko zaobserwować w wypadku, kiedy albo w tych zegarkach pada już bateria, albo kiedy jest w tych zegarkach gdzieś niestyk.
W sensie, że bateria jest niedokręcona, ale tak to to nie, a poza tym po co pukasz w taki dobry zegarek, fajny jest, sentyment pozostaje.
Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.
No po prostu chciałem uzyskać ten efekt, co ty?
Bo właśnie myślałem, że jak puchnę to się zrobi to samo co...
To będzie tak jak chciałem żeby było. Te dźwięki.
I odliczanie.
Czyli po prostu się dowiedziałem w tym momencie, że moja bateria w tym sakarku jeszcze jest dobra, bo myślałem, że trzeba będzie ją zmieniać, ale tymczasem jeszcze nie, jeszcze działa, a w 2019 była zmieniana, w sierpniu.
No bo takie baterie to potrafią trzymać nawet do 3-4 lat, w zależności od częstotliwości używania tego zegarka.
Kurcze, ja pamiętam, że kiedyś była, nie wiem czy teraz to dalej jeszcze jest, ale była taka konferencja, jakby taki program, nie wiem czy on dalej teraz jest, ja nawet nie wiem, czy ja gdzieś tą instalkę znajdę.
I tam było chyba też parę takich ciekawych nagle odnośnie deser tego zegarka z głosem damskim mówiącym, ale musiałbym to gdzieś przejrzeć, popatrzeć.
W wolnej chwili zobaczę na jakimś blisku, czy mam w ogóle easterkę do tej konferencji, jak będę mieć to zobaczymy, może coś mi się uda jeszcze odzyskać z takich ciekawych rzeczy.
Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.
Coś mi się chyba dzisiaj stało z tym zegarkiem nowym z Artixu.
Chciałem go ustawić z komputerem równo.
I w trakcie ustawienia już zaczął mi szankować w taki sposób, że
sam się naciskał tym przyciskiem od godziny.
Że ja nic nie robiłem, tylko ręką ruszałem, to się sam przyciskał tak jakby naciskał.
A teraz w ogóle już nie chce reagować na nic.
O, mogę sobie naciskać, nic nie odzywa się.
I to nie jest kwestia uśpianej mowy.
Jeszcze dodam, że jak nim tak machnę, ręką machnę, lub tak zrobię, o, o tak.
To tak jakby działał, tylko że właśnie, dlaczego nie reaguje na przyciski?
Tylko jak nim ręką, jak machnę nim, o tak, o.
Zawsze jakieś problemy z tym altiksowym zegarkiem mam.
Jak nie bateria, to teraz te przyciski.
O kurcze, no to to mi wygląda na jakąś grubszą awarię i to bardzo grubą awarię.
Ja bym Ci radził iść z nim do zegarmistrza no i pokazać, może po prostu coś w środku się przestawiło,
jakaś część z tymi przyciskami, nie wiem. Ale dziwne to jest.
No ale być może da się jeszcze coś z niego, że tak powiem, wyciągnąć.
Więc taka moja propozycja, żeby jednak spróbować iść do tego zegarmistrza.
I to w miarę możliwości, jak najszybciej, żeby móc mu to pokazać.
Ale...
Powiem Ci tak w ramach pocieszeń, ciekawe zjawisko, bardzo ciekawe.
Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.
Mi się pierwszy raz właśnie coś takiego zdarzyło.
To jest właśnie pierwszy zegarek mówiący, w którym się coś takiego stało.
Że on tylko reaguje tak, jak się nim trząsnie.
O tak, o.
Teraz mi ciekawie, czy on się na raport godzinowy odezwie.
O proszę.
Odezwał się dźwięk wyłączenia z usypiania.
Dziwne, naprawdę.
Ale w trakcie ustawienia już mi zaczął szankować.
Że mi zaczął ten...
Było, jestem data, jestem data, jestem data.
I tak, co ręką ruszyłem, to się łączał sam.
Nie wiem.
Czyżby przyciski zmieniły funkcję swoją, czy co?
No nic.
Zobaczę o siódmej, czy mi powie, że jest siódma.
W sensie, że na raport godzinowy, czy się odezwie.
Ale najgorsze jest to, że nie mogę już nawet włączyć sobie budzika.
I to mnie przeraża.
Nie, no to mój zegarek jeszcze do tej pory na szczęście ten z Alt X-u działa i dobrze się ma.
Natomiast co do twojego zegarka, ja tak sobie pomyślałem, że może prawdopodobnie ci coś się stało z tym układem, gdzie są przyciski.
I niemal jestem tego pewny.
Dlatego tak jak ci mówiłem, radzę ci iść z nim do zegarmistrza.
Może jeszcze coś się da z niego odratować.
I powiedz mi, czy on ci w końcu tę godzinę powiedział, czy on ci tej godziny nie powiedział, bo w końcu stanęło na tym, że nie powiedziałeś.
Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.
No, nie słyszałem, żeby powiedział mi godziny, ani po 7, ani po 8, ani po 9, nie wiem, jeszcze będę obserwował, ale z tego co na razie wiem, to chyba nie powiedział mi godziny w ogóle, a raport godzinowy mam włączony, żeby nie było.
Już kompletnie zgłupiał ten mój zegarek z artiksu.
Strząchnąłem nim, by się odezwał ciąg wyłączania usypiania.
I teraz zobaczę przed 10, czyli po wygodzinę, bo już tego nie rozumiem.
Czyli co, było włączone usypianie i co, dlatego mi godzinę nie powiedział?
To mnie martwi, że teraz nic nie zrobię, ani raportu nie wyłączę.
Ani nie przystawę go, ani nie włączę sobie budzika.
Oj, te zegarki z artiksu są nietrwałe.
Nietrwałe są i tyle.
Jakieś wadliwe.
Dziwnie było. Przed chwilą był raport, było tylko tit, tit, tit i potem był dźwięk usypiania. I tyle.
Tylko, że chyba komputer jak szlag trafił. I tyle. Albo nie wiem.
Dla mnie to wygląda po prostu na to, że on po prostu czysto formalnie zgłupiał i trzeba byłoby wyjąć i baterię wsadzić i może wtedy jakby powrócić do łask.
Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.
This site uses cookies to enhance your experience.