Ach, po prostu jestem zachwycona i nie mogę przestać chwalić realizacji, nie dość, że lektorka, Pani Ilona Chojnowska przeczytała mistrzowsko i z powagą, ma bardzo przyjemny głos, to wartością dodaną są różne odgłosy adykwatne do okoliczności np. gdy akcja aktualnie rozgrywa się w lesie możemy usłyszeć ćwierkotanie ptaszków, innym razem plusk wody czy pracującą aparaturę szpitalną.Dlatego też preferuję formę audio i jak narazie nie wyobrażam sobie słuchania powieści syntezą mowy. Tematyka i wydarzenia przedstawione w powieści są trudne i bolesne,głęboko poruszają, jednak warto sięgnąć po tę pozycję, jak i po inne powieści współczesnej czeskiej literatury np. wspomnianą przeze mnie książkę pt. Lata ciszy.
Ja właśnie skończyłem 29 tom Jack Reacher. Tajny raport, (czyta Kamil Pruban), [Andrew i Lee Child], (2025) i wziąłem się za James Bond, tom 03. Moonraker, (czyta Filip Kosior)
Znajdź sobie zajęcie, które kochasz, a nie przepracujesz w życiu ani jednego dnia.
A ja właśnie skończyłem trzeci tom "kolorów zła" i tam w posłowiu... uwaga uwaga... Karol Nawrocki. Przypadek? Nie sądzę.
Biorę z konta każdego Eltenowicza po 500 zł i słucham państwa.
Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie ani w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez ostrzeżenia i podawania przyczyn.
Dziękuję Ci Zuzlerku, nie dość, że masz publicznie jaja żeby powiedzieć, że czytasz podobne rzeczy, to jeszcze utwierdziłaś mnie w przekonaniu, że nie jestem dziwna, że w wieku... tym którym jestem czytuję podobne rzeczy, .... niektóre po raz pierwszy w życiu.
-- (Zuzler): "Filonek Bezogonek" - bo, cholerka, czemu niby nie.
No niby tak, ale zdecydowanie patrzę na takie książeczki teraz pod kątem technicznym, niż żebym miałą czerpać czystą przyjemność z ich czytania. Choć nie przeczę, trochę jej mam, zwłaszcza jeśli są dobrze napisane i nie robią z czytelnika debila.
Oo, a tego Biedrzyckiego sam jestem ciekaw. Swego czasu czytałem sporo tej pani, a gdy znalazłem wzmiankę o gazecie, którą swego czasu sam prenumerowałem tj. Estrada i Studio oraz określenie taśmowy efekt delay, który w przypadku muzyki, którą zajmowali się bohaterowie rzeczywiście pasował no to założyłem, że opis realiów ta pani dość wysoko sobie ceni, a to z kolei dla mnie jest dość istotne.
This site uses cookies to enhance your experience.