Ostatnie książki, które przeczytałem w ciągu tego miesiąca: Orzeł - tajemnice okrętu podwodnego - jest to rozdział z naszej rodzimej wojny podwodnej. Głębokość krytyczna - Też książka niczego sobie, tyle, że SF, ale generalnie też wojna podwodna. Silent service - to jest akurat angielskie tumaczenie, musiałbym sprawdzić, bo sobie nie mogę w tej chwili przypomnieć polskiego tytułu. Też oczywiście wojna podwodna tyle, że z czasów wojny amerykańsko-Japońskiej, gdzie jest opisanych 6, że tak to ujmę najbardziej niezwykłych patroli bojowych oczywiście od strony amerykanów. Lwowskie puchacze: - Są to wspomnienia polskiego lotnika walczącego w formacji nocnych myśliwców w Angli w czasie II wojny światowej. Z trochę wcześniej: Wieczna świadomość - Są to relacje ludzi ze śmierci klinicznej i za razem jest to próba wytłumaczenia tego czym jest świadomość. Kilka książek z uniwersum Gwiezdnych wojen: tj. Błędny rycerz, Dars Bane zasada dwóch, Dars Bane Dynastja zła i następne coś co jest po tym, ale mnie tak to znudziło, że nawet nie pamiętam tytułu i musiałem owe uniwersum odłożyć na później, ktoś kto się oriętuję na pewno mi przypomni, nie no: Maskę kłamstw jeszcze po tym zacząłęm, ale póki co przerwałem. A obecnie? Oczywiście Zaginiona flota wpadła mi w ręce dzięki użytkownikowi o wdzięcznym nicku Żywek. Trzecią część czytam i mimo, że książka fajna, są fajne zwroty akcji to jednakowoż czuję jakiś niedosyt czegoś czego nie umiem jednoznacznie sprecyzować. CHyba najbardziej lubię czytać wszystko związane z wojną podwodną, od takie zboczenie, ale.... Mnie to najbardziej trzyma w napięciu. Ezoteryka i pokrewne... Też uwielbiam, tak więc ciężko ze mną o czymś pogadać, bo... Ogólnie są to specyficzne gatunki i przede wszystkim trzeba to lubić, bo to jednak nie dla wszystkich, co nie znaczy, że nie robię od czasu do czasu skoku w bok i nie przeczytam jakiejś Zaginionej floty, czy innego Man of War.
@Hryniek - mało czytałem takich książek, ale barzo lubię bitwy morskie z udziałem okrętów podwodnych, za czasów książeczek z serii żółtego tygrysa czytywałem, teraz niebardzo bo nie znam tytułów no i ja przede wszystkim preferuję audiobooki - gdybyś mógł podesłać ciekawe tytuły oblukałbym co mogę w audiobookach dostać. A co do tematyki śmierci klinicznej to czytałem swego czasu - jak jeszcze widzialem - życie po życiu i polecam tą książkę, są dwie częśći. Czytałem również książkę pt. "Nie tylko trójkąt bermudzki" - świetna książka opisująca podobne miejsca jak trójkąt bermudzki - o ile dobrze pamiętam jest takich miejsc na kuli zeimskiej 12 równolegle umieszczone po obu stronach równoleżnika.
Ja rożne książki czytam: Życie po życiu to chyba klasyk, trylogia Roberta Monroe'a,, ale to troszku o czymćś innym, bo jest to o doświadczeniu out of body experience, książki Michaela Newtona, z tych morskich to klasykiem jest Okręt, ale... DO tego warto podejść z przymróżeniem oka, bo podobno to nie tak było, poluję na Żelazne trumny jeżeli chodzi o te o ubootach, wiem, że Audiobook "Okręt istnieje, z innymi nie wiem. Notepad i Espeak w połączeniu z NVDA robią swoje i... Nie szukam na silę jak nie muszę. Przeczytałem wszystko z Michaela Dimercurio, dobre też jest Polowanie na Czerwony Październik TOm CLancy, Torpeda w celu to taki znowóż polski rozdział zdaje się Bolesława Romanowskiego, na pewno nazwisko dobrze podałem. Jakoś te polskie rozdzialy to najbardziej lubię. Specyficzne uczucia we mnie wywołują. Narazie muszę ZF skończyć, bo fajnie się to to rozwija z biegiem części, a potem się zobaczy co dalej.
"Ja przeczytałam książkę "Ekspedientka", bo mi się tytuł taki zwykły wydał, że założyłam, iż sama książka może być niezwykła. Niestety, jaki tytuł, taka powieść. Kompletnie nic ciekawego, to tak ku przestrodze hehe, albo może ktoś czytał i jest innego zdania?
Hryniek dzięki za podpowiedź, coś oblukam, coś wyszperam i jak skończę ZaginioFlota może wezsię za uboty he - dawno nie czytałem wiec będzie to ciekawa odmiana
Ja przeczytałą tą Panią Śmierci, ale już zrobiłem recenzje na wątku serji Miecz Prawdy. A tu tylko napiszę, że autor zabardzo idzie na ilość a nie na jakość. Przeczytałem tylko dla bohaterów, a nie dla treści. I zabardzo liczyłem na coś innego niż dostałem.