Zabójcza Pamięć. Książka znaleziona w audiobooku na Youtube, przypadkiem. Bardzo wciągająca. Przeplata się w niej wątek kosmiczny, kryminalny i miłosny. Czasy po połowie XX wieku, Ameryka. Polecam.
Algorytm Wojny, drugi tom, jak narazie z sześciu, ale kończę ten tom i zabieram się za Kinga - Bastion, bo w końcu jest w przystępnej dla moich uszu wersji :)
Znajdź sobie zajęcie, które kochasz, a nie przepracujesz w życiu ani jednego dnia.
DO poprzednich doszły jeszcze "Filozof na kozetce" - Julian Baggini, "Przedwiośnie" - Żeromski i "Wycieczki filozoficzne" Stephen Law WIęc mam teraz sześć zaczętych książek, tylko jakoś czasu brak na kończenie ich. :D
Nawet jeśli jesteś aniołem, zawsze znajdzie się ktoś, komu będzie przeszkadzał szelest twoich skrzydeł. Autor nieznany.
Mitraszewski znów na tapecie. Jakoś tak... :) Interesujące, że w mentalności ludzi, niestety, od tych 80 lat zmieniło się niestety nie aż tak wiele. No, ale pewne rzeczy są już, szczęśliwie, bardziej normalne. Swoją drogą, wiedzieliście, że sposób, w jaki jeszcze pewnie do lat 80-ych niewidomi na ogół poruszali się z laską dziś zostałby uznany za skandaliczny? :)
Ciekawe, czy o nas to samo kiedyś powiedzą. -- (Zuzler): Mitraszewski znów na tapecie. Jakoś tak... :) Interesujące, że w mentalności ludzi, niestety, od tych 80 lat zmieniło się niestety nie aż tak wiele. No, ale pewne rzeczy są już, szczęśliwie, bardziej normalne. Swoją drogą, wiedzieliście, że sposób, w jaki jeszcze pewnie do lat 80-ych niewidomi na ogół poruszali się z laską dziś zostałby uznany za skandaliczny? :)
--
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
W tych książkach widziałam przynajmniej raz taki ładny opisik, że laskę po prostu trzymali sobie ludzie w ręce, trochę nad ziemią, czyli wnioskuję, że równolegle do ciała i tylko dla upewnienia się, czy jest jakaś przeszkoda albo żeby sprawdzić krawężnik czy inną dziurę trochę nią macali po interesującym punkcie. Skoro tak, to musieli znacznie znacznie bardziej polegać na słuchu niż my teraz.
Z tego co wiem, to po prostu mahali nią w miarę na przemian, ale nie było mowy o tym, że łokieć ma być bardziej na środku, jakiejś thniki jak do klamki podejść i otwierać, było dużo więcej wolności w chozeniu, ale to niepotwierdzone dokońca co powyżej.
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.
Hmm, w miarę tak, ale od tego by trzeba wyjść, że i tak każdego trochę inaczej uczono, więc jeśli moja nauczycielka była mega wymagająca i ja sięich raczej trzymam, tak w 90%, no to i tak jest co innego niż ktoś kto miał łagodną nauczycielkę i zasad nie przestrzega, a wiem, że rozbieżności są, duuże w nauczaniu.
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.
Eee, szczerze, to ja tak częściowo np. Znaczy zawsze macam i nawet naprzemiennie z nogami, co nie każdemu, z tego co wiem, się udaje i chce, ale generalnie tak, z pewnymi swoimi udogodnieniami trzymam się prawidłowej techniki.
"Anne z Zielonych Szczytów" - ludzie, to tłumaczenie jest genialne! W życiu bym nie pomyślała, że w tej książce znajdę tyle powodów po prostu do śmiechu. Polecam z całego serca. :)
a ja nie dawno skończyłam książki marka stelara z cyklu komisarz rędzia, potem czytałam 2 książki norweskiego autora Jorna Lier Horsta cykl Wiliam Wisting wszystkie książki są kryminałami a teraz powróciłam do Marka stelara i aktualnie jesrt to jego 2 cykl z komisatrzem krugłym i prokuratorem Michalczykiem.
A u mnie "Amerykańscy bogowie" Gaimana. Potem pewnie "Chłopaki Anansiego" wjadą. Na początku interpretacja Popczyńskiego mnie irytowała, bo czytał dialogi, jakby nie były żywe, tylko występowały jako element czyjejś opowieści, ale potem, szczęśliwie, przestał albo też po prostu taki głos nadał jednemu z bohaterów, a to on był głównym "dialogantem" na początku.