A o czym?
Ja przeczytałam nawet fajną książkę, ale zapomniałam tytułu. Może ktoś kojarzy. Gość - Ape - spada ze schodów i uznaje sie to za próbę samobójczą. Jest w tym czasie z nim jego dziewczyna Juddy. Siostra leżącego w śpiączce niedoszłego samobójcy przylatuje z Ameryki i próbuje odpowiedzieć sobie na pytanie, co tak naprawdę się stało. W tej książce każdy może kłamać i każdy może mówić prawdę, trudno sie w tym połapać i nie ma żadnych oczywistości, dlatego mi się podobała.
czytam, ale już to kończę. "maska Dymitriosa". Wcześniej czytałam: "oszukana" Charlotte Lingi "cudza maska", jakiegoś rosyjskiego autora, i "hirurg" Tess Gerritsen. zachwilę zacznę triller medyczny Cooka "szarlratani". strasznie dużo pochłaniam ostatnio książek i jeszcze przeczytałam Palmera "Pacjent" oraz jakiejś polskiej autorki "obsesja". W ciągu ostatniego miesiąca mam jakiś głód na książki i pochłaniam je z zawrotną szybkością. Niedługo sama zapomnę co czytałam. :d
czytałam solaris, ale mi nie przypadł do gustu.
2 likes
Piotr paweł polecał ksiązki pani Laeckberg, dołączam się do polecających te książki.
A ja czytam właśnie Władcę Pierścieni - kiedyś słuchałem na kasetach i postanowiłem odświerzyć tsobie to arcydzieło
A ja czytam... "pana Tadeusza"! :d A, jak muszę sobie przerywnik zrobić, to "gwiezdne wojny".
1 likes
Rozumiem, że to lektura? Jezu, tak z innej beczki, jak możesz to czytać? Miałam Ci na FB skomentować, ale potem zgubiłam tego posta. :D
Normalnie, ja tam wszystko rozumiem. Nie mówię, że ci bohaterowie są... no nie wiem... mądrzy? ALe tekst jest zrozumiały dla mnie ogólnie.
1 likes
Ja nie mówię, że tekst jest niezrozumiały. Czytałam tę książkę, więc ogólny sens do mnie trafia, ale... nie należało to wcale do lektury przyjemnej.
No nie wiem, ja tam lubię. :d W sensie, nie mam z tym problemu, ja ogólnie lubię Mickiewicza. Oprócz dziadów, dziadów nie.
Ja uwielbiam "pana Tadeusza", czytałam dwa razy w życiu. dziadów też nie lubię.
Kto poleci kolejny triler medyczny? ten będę pewnie jutro albo najdalej w piątek kończyć, aa i czytałam los utracony Kertesza też jakiś czas temu.
Ja czytam książkę "Bliźnięta z lodu" i bardzo mnie wciągnęła. Mocno psychologiczna z elementami mrocznymi. Opowiada o jednojajowych bliźniaczkach, identycznych, które żyły szczęśliwie 6 lat i nagle wydarza się wypadek, ginie jedna z nich. Rok wszyscy są w strasznej żałobie, ojciec zaczyna pić, matka nie wie, co się wokół niej dzieje. Wreszcie podejmują decyzję o przeprowadzeniu się na wyspę, na której praktycznie odcięci są od świata i wtedy ich córka zaczyna się dziwnie zachowywać, a na dodatek twierdzi, że to nie ona żyje, a jej siostra, tj. że tą, którą umarła była ta, o której wszyscy sądzą, ze żyje. Jeszcze jej nie skończyłam, ale i wzruszam się często i zastanawiam nad mechanizmami czy to żałoby czy innymi związanymi z rodzicielstwem, a także momentami się boję. Cała książka jest tak napisana, że ma się wrażenie, że zaraz wydarzy się coś strasznego. Trudna to sztuka moim zdaniem.
Jest taka choroba, że człowiekowi się wydaje iż nie żyje. Wczoraj o tym wyczytałam w nowej książce, którą teraz zaczęłam "kobieta z okna" i tam była o tym mowa.