https://www.youtube.com/watch?v=k5aq5S3ZqQY -- (misiek): Mam podobne odczucia. A Last Hristmass to już w wakacje słuchałem serio. Apropo świątecznych piosenek- zna ktoś może SanDamiano? Właśnie ją najbardziej lubię i jeszcze taki hristmassowy discomix wykonywany chyba przez grupę Joy.
Czekam na Last Christmas w radiu. Coś czuję, że usłyszę je niebawem. A o świętach wypowiem się bliżej terminu wigilijnego, gdzie będę narażony na wpływy sentymentalne. Wtedy to naprawdę będzie miało sens :P
Ja uwarzam tak, jak @Zywek i @Dachu. Poza tym mam wrażenie, że te święta już nie są tak urokliwe jak kilka lat temu. Był sobie śnieg, siadało się do stołu faktycznie jak ta 1 gwiazdka na niebie się pokazała, prezęty też się skrupulatnie robiło, a teraz to jakieś takie wyprane z emocji i czegokolwiek, bez śniegu, prezenty to jak się kto z kim umówi, byle odbębnić nażreć się pod korek i spanko.
Tak naprawdę postu nawet nie ma. U nas też się nigdy nie piło. dopiero od jakichś dwóch czy trzech lat zapijamy te wszystkie barszczyki i rybki winem. :)
Ja lubię święta żałóję tak jak ktoś już tutaj powiedział że nie ma tej atmosfery, wspólne kolędowanie, pasterka o 24-00 i tak dalej. Teraz to tylko jakieś kewiny nie kewiny się mnożą hehe. Kiedyś to było inaczej, siadało się przy wspólnym stole, czekało na pierwszą gwiazdke i wszystko było jak bóg przykazał, a teraz to każdy robi co chce. A w takiej telewizji to potrafią nawet horror puścić, nooo brak słów normalnie. Ja myślę że w wigilię powinno się odpocząć od telewizji, ewentualnie w święta. No ale czasy się zmieniły noo co zrobić
Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.
Eeee, jak ktoś chce to będzie miał atmosferę świąteczną, odrobina dobrej woli i można sobie pokolendować. Ja np. wiem, że jakieś pierniki upiekę, w zasadzie ciasto już powinnam zrobić, żeby dojrzewało. Poza tym pewnie jakieś ozdoby choinkowe też zrobimy. W zeszłym roku robiłyśmy dekoracje z tzw. zimnej porcelany, całkiem ładne to wyszło i co najważniejsze, przetrwało.
"Nie wolno się bać. Strach zabija duszę. Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie. Stawię mu czoło. Niech przejdzie po mnie i przeze mnie. A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę. Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. ... Jestem tylko ja." - Litania Bene Gesserit przeciw strachowi ("
A gdyby tak wszyscy ci, którzy narzekają na brak odpowiedniej atmosfery cokolwiek by z tym zrobili, to podejrzewam że conajmniej 80% jęczyków zmieniła by zdanie. pozostałe 20% to osoby, które nie bardzo mają wpływ na to, co się dzieje z ich świętami.
W Sumie trudne pytanie. Ja przyznam szczerze, nie mam pojęcia jak będą wyglądać moje święta. Kilka tygodni temu przeżyłem coś, co sprawiło, że przestałem wierzyć w Boga (to nie ma nic wspólnego z instytucją Kościoła Katolickiego). Chrześcijaństwo było filarem moich świąt od dziecka. W tym roku, pierwszy raz od 18 lat chyba obejrzę Kevina.
Przyznam, że mieszane uczucia mam przy dzieleniu się opłatkiem. W sensie osobiście nie mam z tym problemu, ale zaczął mnie wkurwiać widok ludzi skłóconych ze sobą, tkórzy w imie tradycji przez zaciśnięte prawie zęby syczą te oklepane życzenia. Na ostatniej wigilii zaproponowałem wspólne ogólne złożenie życzeń zdrowia dla wszystkich bez łamania się opłatkiem każdy z każdym.