Hej. Nie wiem czy był tu już taki wątek, jeśli tak to sorry ;) Święta nadchodzą wielkimi krokami, jedni rozpoczynają już świąteczne przygotowania od tygodni a inni w ogole... Od jakiegoś czasu sama zaczynam się zastanawiać co w świętach jest najważniejsze, co ludzie tak w nich uwielbiają albo czego nie lubią? Jak myślicie? Co sprawia że czujecie tego prawdziwego ducha świąt?
A ja uwielbiam. Głównie za tę inną atmosferę, za to, że w końcu mogę pogadać sobie z kuzynem, którego nie widzę na co dzień, no i za potrawy. Wczoraj już pochłonąłem kawałek karpia, a dzisiaj pierogi. Nie wytrzymałem ;)
Dobra. Święta, swięta itd. A ja tam też ich nie lubię. Nie wiem, czy nienawidze, po prostu nie lubię. Uważam je za skomercjalizowany zwykły czas, co to się z niego robi niewiadomo co, żeby tylko zaspokoić potzreby mediów i tego motłochu, co to usiądzie rodzinnie przed telewizorkiem i sobie posłucha kolend na jakimś muzycznym czy włączy Kewina sam w Nowym Yorku. Nie czułem nigdy atmosfery świąt nieważne dlaczego i niechaj tak zostanie.
Święta wg mnie są sztuczne. Ludzie skaczą sobie do gardeł, na Święta wybaczają a później reconnect to old wizard i robią to samo. Po drugie miesiac przed już kolendy puszczać? A idź pan w... Ciul.
Sygnatura to może być w sądzie. Sygnatura sprawy np. :P
Ja to już staram się nie myśleć co będzie potem. Ważne, że chociaż w święta jest fajnie, chociaż też nie zawsze tak było. Był taki czas- kiedy nienawidziłem świąt z moich prywatnych powodów. Na szczęście od kilku lat pewne sprawy zmieniły się na lepsze.
U mnie też bywało i bywa różnie, ale zawsze święta/sylwester będą dla mnie wyjątkowym okresem. W końcu trzeba przecież z czegoś się cieszyć w tym marnym życiu ;)
W zasadzie to nawet święta lubię, choć nie tak jak kiedyś, ale jednak jest w nich to coś. Świątecznych piosenek to właściwie słucham już od początku grudnia.
Mam podobne odczucia. A Last Hristmass to już w wakacje słuchałem serio. Apropo świątecznych piosenek- zna ktoś może SanDamiano? Właśnie ją najbardziej lubię i jeszcze taki hristmassowy discomix wykonywany chyba przez grupę Joy.
A ja święta spędzam w robocie. Szczegulnie pasterka jak można organy puścić na ful a publika śpiewa. Ale po trzeciej zwrotce wszyscy polegają czyli nikt nie śpiewa.
za dzieciaka to był taki magiczny czas, bo zawsze coś dostawałem i tak się z tego cieszyłem, teraz to wszystko, co potrzebuję mam raczej w trakcie roku i wgl. Ten mikołaj był, chociaż się wiedziało że to nie żaden mikołaj to i tak się cieszyłem, jak by w tym prawdziwa magia była. Jak dorosłem to mi przeszło, ale napewno zostało też coś, np. możliwość zjedzenia pierogów czy innych ciekawych dań :) no i co najbardziej lubię w świętach... sylwester!!!
A ja święta nawet lubię. Znaczy, przede wszystkim lubię tą magię kolęd, która jest naprawdę fantastyczna.
"Trzeba być wielkim przyjacielem, żeby przyjść i przesiedzieć z kimś całe popołudnie tylko po to, żeby nie czuł się samotny. Odłożyć swoje ważne sprawy i całe popołudnie poświęcić na trzymanie kogoś za rękę."
Jeżeli chodzi o mnie to ja święta Bożego Narodzenia całe życie lubię. W dzieciństwie to za prezenty. Natomiast od czwartej klasy podstawówki zacząłem lubić je ze względu na przepiękne nabożeństwa cerkiewne sprawowane nocą i za wspólne kolędowanie wszystkich ludzi znajdujących sie w cerkwi wraz z chórem i duchownymi, a także za tradycję chodzenia po domach z gwiazdą i kolędowania. Ważnym powodem jest też spotkania się z rodziną w licznym gronie. Uwielbiam także święta wielkanocne za radosne paschalne śpiewy, za świąteczne powitanie i za samą radość przeżywania Zmartwychwstania Chrystusa, a zimą Jego narodzenia, co jest najważniejsze. Pozdrawiam