No to apropo łatwego wynajmowania mieszkania, to ja faktycznie problemu nie miałem, ale dwójka moich znajomych poszła na rozmowę i właściciel mówił, że wszystko gra, ale jak się dowiedział, że są niedowidzący, to potem już telefonu od nich nie odbierał, tylko po kilku ładnych dniach odebrał i powiedział, że już ktoś się znalazł, także da się znaleźć mieszkanie, ale i takie sytuacje są pewnie nie najrzadziej, co tylko oznacza, że trzeba więcej szzukać.
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.
A jakież znajomości są potrzebne? Wynajmujesz i tyle. :O Dobra - źle zrozumiałam. Taa, opiekun by im się przydał - ogarnąłby hatę, ugotowałby obiad i prał osrane gacie :-D
Wychodzi, że bywa różnie i lepiej po prostu mieć na uwadze, żę może tak być, ale nie nastawiać się z góry na niepowodzenie. :) Wybaczcie, ale tyle, to ja wiedziałam i bez tego całego gadania. :)
A kiedyś na stancjach nie robiono problemu. Nie mam porównania. Półtora miesiąca mieszkałem z drugim niewidomym i nawet nie wiedziałem, że najemcy robią takie problemy.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
No czasami mogą robić niestety. Moja przyjaciółka miała taką sytuacje, sama jest słabowidząca, chciała wynająć mieszkanie z niewidomym i niestety się za pierwszym razem nie udało. Nie poddali się jednak i próbowali dalej i teraz już sobie wynajęli.
Nigdy nie można być pewnym, że to co już masz będzie Ci dane na zawsze, a pewne w życiu są tylko dwie rzeczy, śmierć i podatki.
W ostateczności można na odczepnego wynająć mieszkanie w asyście osoby widzącej, a potem i tak mieszkać samemu. -- (Agata.d): No czasami mogą robić niestety. Moja przyjaciółka miała taką sytuacje, sama jest słabowidząca, chciała wynająć mieszkanie z niewidomym i niestety się za pierwszym razem nie udało. Nie poddali się jednak i próbowali dalej i teraz już sobie wynajęli.
No można, tylko gorzej, jak to potem się wyda. Jakiś "życzliwy" sąsiad podkabluje na przykład. Moim zdaniem lepiej po prostu próbować, bo to tak naprawdę wszystko od człowieka zależy. Jeden będzie się bał. a drugi nie. No chyba, że komuś zależy na konkretnym mieszkaniu, wtedy można się o jakieś kombinatorstwo pokusić. Niemniej jednak jest to ryzykowne.
Nigdy nie można być pewnym, że to co już masz będzie Ci dane na zawsze, a pewne w życiu są tylko dwie rzeczy, śmierć i podatki.
O, bardzo ryzykowne. Coś się stanie, dzwonisz do właściciela, a on zadaje pytania na które niewidomy nie odpowie. Albo przykładowo: przyjdzie jakieś pismo do właściciela no i leżysz. Lepiej więc uczciwie. -- (Agata.d): No można, tylko gorzej, jak to potem się wyda. Jakiś "życzliwy" sąsiad podkabluje na przykład. Moim zdaniem lepiej po prostu próbować, bo to tak naprawdę wszystko od człowieka zależy. Jeden będzie się bał. a drugi nie. No chyba, że komuś zależy na konkretnym mieszkaniu, wtedy można się o jakieś kombinatorstwo pokusić. Niemniej jednak jest to ryzykowne.
--
Dziękuję użytkownikom portalu Elten Link za możliwość obserwowania środowiska niewidomych. Stanowiło to dla mnie etap wstępny do pracy z niewidomymi na żywo.
Dlatego ja bym nie ryzykowała w taki sposób. Po prostu wyłożyłabym kawę na ławę i tyle. -- (gadaczka): O, bardzo ryzykowne. Coś się stanie, dzwonisz do właściciela, a on zadaje pytania na które niewidomy nie odpowie. Albo przykładowo: przyjdzie jakieś pismo do właściciela no i leżysz. Lepiej więc uczciwie. -- (Agata.d): No można, tylko gorzej, jak to potem się wyda. Jakiś "życzliwy" sąsiad podkabluje na przykład. Moim zdaniem lepiej po prostu próbować, bo to tak naprawdę wszystko od człowieka zależy. Jeden będzie się bał. a drugi nie. No chyba, że komuś zależy na konkretnym mieszkaniu, wtedy można się o jakieś kombinatorstwo pokusić. Niemniej jednak jest to ryzykowne.
--
--
Nigdy nie można być pewnym, że to co już masz będzie Ci dane na zawsze, a pewne w życiu są tylko dwie rzeczy, śmierć i podatki.
Czego nie możemy zrobić? Już tłumaczę czego, i to srogie rozczarowanie. 1. Reakcje chemiczne. Proste można zrobić, ale te trudniejsze i bardziej "wystrzałowe" to w przypał, szczególnie w domku. :D Trzeba uważnie sprawdzać co z czym, i jak. Chciałam kiedyś wypróbować ekstrakcję kodeiny pod ciśnieniem używając do tego nadtlenku wodoru i nadmanganianu potasu. To jest takie ciśnienie, że można się uszkodzić, bo reakcja jest natychmiastowa, i wygląda tak: https://www.youtube.com/watch?v=sr4KCy6uJDs - ten szum to skutek reakcji. To działa na zasadzie dodajesz jedno do drugiego i odskakujesz na bezpieczną odległość, bo latające tłoki od strzykawek nie są przyjemne. 2. Lutowanie byle kondensatorka czy tranzystorka na płycie głównej. Jak ktoś powie mi jak, będę ukontentowana, bo widzący mają z tym problem, co dopiero my. 3. Dostępność niektórych stron woła o pomste do nieba.
Dwójeczka jest możliwa. Trudna, nawet bardzo, ale możliwa. Miałem do czynienia z lutowaniem zarówno elementów przewlekanych, jak lutowanych powierzchniowo. To drugie nie wychodziło mi zawsze ani jakoś wybitnie dobrze, tak więc na drogiej płycie głównej ja bym SMD lutować się nie odważył, THT to co innego. Ale moje sukcesy przy relatywnie krótkiej praktyce każą mi przypuszczać, że dałoby się nauczyć znacznie więcej, ostatecznie praktyka czyni mistrza.
#StandWithUkraine
Shoot for the Moon. Even if you miss, you'll land among the stars.
mój przypadek nie stety. -- (tomecki): Też jestem za drugą opcją. Co do tego wyzwalania się to nie jest takie proste. Jesli coś Ci wmawiają przez pierwsze naście lat życia codziennie to na prawdę trudno jest się z tego wyzwolić. Z resztą często dochodzą do tego kwiatki w stylu "chcesz, to odejdź, ale możesz nie wracać". Kretynizm do kwadratu, a tak mówiących rodziców osobiście przetargałbym przez dowolny kanał ściekowy, ale takie dramaty są i zdecydowanie nie ułatwiają stanięcia na nogi.
--
This site uses cookies to enhance your experience.