"Trzeba być wielkim przyjacielem, żeby przyjść i przesiedzieć z kimś całe popołudnie tylko po to, żeby nie czuł się samotny. Odłożyć swoje ważne sprawy i całe popołudnie poświęcić na trzymanie kogoś za rękę."
Oczywiście, że pamiętam Kaczora Donalda i myszkę Miki, ale czy lubiłem? Chyba raczej średnio. Ciuchcię też się oglądało do pewnego czasu, tak jak Pana Tiktaka czy 5 10 15, no ale to już nie są typowe bajki.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
A, dobromir też był fajną bajką. Oglądałem to na jakimś kanale na c czy t który nam później wyłączyli z kablówki, miał popołódniowe pasmo z takimi starymi bajkami
Sygnatura to może być w sądzie. Sygnatura sprawy np. :P
To ja zacznę od tego, czego nie będę wymieniać w całości, bo tego dużo było. Ty były bajki grajki, te gramofonowe, tam było tego bardzo dużo. Była też taka seria, która się zwała "chwila dla malucha", tam też były różne bajki, też z piosenkami, tylko chyba dużo puźniej robione. Mała syrenka z tamtąd na przykład, albo też książniczka na ziarnku grochu, miałam obie wersje. Z bajek na kasetach miałam muminki, czytane przez cudowny głos aktora, którego nazwiska nie znam. Z tego włąśnie zrobiłam mix na blogu i jak ktoś nie widział, to zapraszam, może rozpoznacie, kto to czyta. Uwielbiałam go. Swoją drogą, jak już o muminkach powiedziałam, to uważam, że te książki są dużo poważniejsze, niż się myśli, jak się obejrzy serial. B serial nie jest oparty mocno na książkach. Miałam też krecika na płycie, i dlatego teraz sobie mogę pogadać o tym z widzącymi, oni to widzieli, a ja o tym samym słuchałam, jak ktoś czytał, bo to było typowo wzięte z odcinków bajki. Dobra, do telewizji. Oglądałam mini mini i tam: na bank ulica sezamkowa, konretnie sam serial "bawmy się, sezamku" czy coś takiego, no i oczywiście mój ukochany "ELma świat", Elma uwielbiałam, za to Grovera niecierpiałam z całego serca już wtedy, był absuradlnie głupi jak dla mnie. Poza tym na mini mini lubiłam krasnolódka Nodiego, z tym, że nie tyle samą bajkę, a te odcinki, jak uczył angielskiego. No bo przecież, wiadomo, angielski. :p A, no i "niedźwiedź w dużym, niebieskim domu", to było fajne. I Tabaluga też. Potem przerzuciłam się na disney channel i tam, z takich typowo bajkowych, kreskówek itd. to pamiętam "byle do przerwy", "cusko rządzi" najpierw nienawidziłam, potem jakoś lepiej, no i taką bajkę, której chyba nikt nie pamięta, a ja mogę przysiąc, żę ona była, to się zwało "lloyd w kosmosie" i ja to bardzo lubiłam. A z filmów. Hmmmm... jakie ja takie długie filmy lubiłam... Ja wiem, jakie lubię teraz, no bo siostra ogląda. Nie no, nie wymyślę, ale słuchajcie, best film ever, to jest dla mnie "home" albo "dom", w polsce to chyba wyświetlali pod polskim tytułem. CUdowny film, no śliczny jest. No i "kraina lodu", lubię musicale. A, no i, co ciekawe, dopiero ostatnio spodobała mi się "piękna i bestia".
rzeczy niemożliwe od ręki, cuda w przeciągu trzech dni.
Moje bajki z telewizji: Tabaluga wszystkie sezony, Papirus, Smerfy, Krecik, Rumcajs, Polskie Legendy, Teletubisie, Gumisie, Listonosz Pat, Bob Budowniczy, Żółwie Ninja (wersja z 2003), wilk i zając, Generał Dajmos (oglądałem tą bajkę dość nie dawno), Psoty Dudusia Wesołka, Dragon Ball (To oglądałem w liceum czy gimnazjum), W płapce czasu (Niedawne), Bakugany (wszystkie sezony, nie dawno), Pokemony (jakby ktoś szukał są na cda), Król Szamanów, Słoneczna Włucznia, Tajemnica Sagali. Jeszcze Samuraj Jack, ale to zaczołem i nie skończyłem, a piątego sezonu z chociaż z lektorem nie znalazłem.
Książki: Pies, który jeździł koleją, krecik (też jest wersja książkowa), krecika również miałem na kasetach, ale nie pamiętam ile. Akademia Pana Kleksa, Opowieść wigilijna (niezłę słuchowisko jest od fonopolis, a przynajmniej Fonopolis sprzedaje).
Sygnatura – Uczcij poległych i cierpiących ocalałych ciężką pracą, ponieważ porażka zawsze może się zdarzyć, jednak nigdy nie staraj się udawać, że jesteś doskonały, ponieważ prowadzi to do gorszego końca niż porażka, wiedzie na ścieżkę hańby i nikczemności.
Witam. Tak cofnę się na chwilę. Ja też miałem mnustwo słuchowiskowych bajek i szukam ich w internecie ale nie znajdę niestety. Np. miałem taką wersję króla lwa na kasecie magnetofonowej gdzie opowiadał jacek brzostyński i byli aktorzy to tak jakby nieco skrucona wersja filmu. Och jak tego szukałem.
Ja mam gdzieś wersje słuchowiskową Króla Lwa. Taką, że jest książka w wersji zwykłej, ale do niej dodali płytę. I na tej płycie jest to samo, ale aktorzy czytają i jest tło.
Sygnatura – Uczcij poległych i cierpiących ocalałych ciężką pracą, ponieważ porażka zawsze może się zdarzyć, jednak nigdy nie staraj się udawać, że jesteś doskonały, ponieważ prowadzi to do gorszego końca niż porażka, wiedzie na ścieżkę hańby i nikczemności.
A ja mam cały komplecik bajeczek grajeczek, jak chcecie, to mówcie, podrzuce.
"Trzeba być wielkim przyjacielem, żeby przyjść i przesiedzieć z kimś całe popołudnie tylko po to, żeby nie czuł się samotny. Odłożyć swoje ważne sprawy i całe popołudnie poświęcić na trzymanie kogoś za rękę."
Sygnatura – Uczcij poległych i cierpiących ocalałych ciężką pracą, ponieważ porażka zawsze może się zdarzyć, jednak nigdy nie staraj się udawać, że jesteś doskonały, ponieważ prowadzi to do gorszego końca niż porażka, wiedzie na ścieżkę hańby i nikczemności.
Podrzucę, podrzucę. Ej, a kojarzycie? Było takie słuchowisko Królowej Śniegu, takie jakieś muzyczne chyba, w każdym razie to była płyta i na tej płycie była też jakaś bajka, chyba o naczyniach, które się chyba kłóciły, które z nich jest najlesze. Nie pamiętam dokładnie, ale wiem, że strasznie mi się to słuchowisko podobało. Może ktoś kojarzy, kto je stworzył i może ma w zbiorach?
"Trzeba być wielkim przyjacielem, żeby przyjść i przesiedzieć z kimś całe popołudnie tylko po to, żeby nie czuł się samotny. Odłożyć swoje ważne sprawy i całe popołudnie poświęcić na trzymanie kogoś za rękę."
Nie tego nie kojażę. A nie napisałem, że oglądałem też Franklina i jest wersja książkowa.
Sygnatura – Uczcij poległych i cierpiących ocalałych ciężką pracą, ponieważ porażka zawsze może się zdarzyć, jednak nigdy nie staraj się udawać, że jesteś doskonały, ponieważ prowadzi to do gorszego końca niż porażka, wiedzie na ścieżkę hańby i nikczemności.
A Ty masz jakieś wersje książkowe tych bajek, typu Krecik, Franklin i tak dalej?
"Trzeba być wielkim przyjacielem, żeby przyjść i przesiedzieć z kimś całe popołudnie tylko po to, żeby nie czuł się samotny. Odłożyć swoje ważne sprawy i całe popołudnie poświęcić na trzymanie kogoś za rękę."
Krecika miałem na kasetach i jakieś kasety w domu mam, ale nie wiem czy w śród nich jest Krecik. A franklina widziałem tylko w wersji papierowej.
Sygnatura – Uczcij poległych i cierpiących ocalałych ciężką pracą, ponieważ porażka zawsze może się zdarzyć, jednak nigdy nie staraj się udawać, że jesteś doskonały, ponieważ prowadzi to do gorszego końca niż porażka, wiedzie na ścieżkę hańby i nikczemności.
This site uses cookies to enhance your experience.