EltenLink

Słodycze

Back to Inne

#241 Julitka

Jezu, mam tak samo! <3
-- (MarOlk):
Ja jestem lepszym zboczeńcem. Takie Rafaello. Obieram językiem z kokosowej skórki, rozpoławiam na dwie półkule waflową kulkę, wyżeram krem ze środka zostawiając migdała, chrupię puste już waflowe półkule, a na koniec powoli, małymi kęsami pozbywam się tego pozostałego migdała.

--


***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!
2023-01-21 11:16

#242 Julitka

A najlepiej tak jeść Ferrero Rocher. Najsmaczniejsza jest ta posypka z wierzchu. Mmmmm...
Jak byłam mała, to Rafaello rozbrajałam do tego stopnia, że migdała tarłam zębami, jak na tarce. Creepy, ale niczego nie żałuję!


***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!
2023-01-21 11:17

#243 MarOlk

A no jasne, migrała najlepiej zetrzeć na jedynce :D



2023-01-21 13:01

#244 bratczyk96

Tydzień temu na białostockiej giełdzie na stoisku białoruskim kupiłem ciastka, które dzisiaj po otwarciu dowiedziałem się od osób widzących, iż te ciastka wyglądają jak kotlet mielony. Po spróbowaniu takiego ciastka smakiem przypominały mi smak sezamków, mimo iż sezamu tam nie było co nie zmienia smaku. Po prostu dla mnie bardzo smakowały.


Pozdrawiam
2023-01-21 23:08

#245 misiek

To nie wiesz jak wygląda kotlet mielony?


Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
2023-01-22 01:00

#246 bratczyk96

Ja wiem jak wygląda kotlet mielony. Chodziło mi o ciastko, które kupiłem. Ciastko nie wiedziałem jak wygląda. Dopiero mi siostra mi opisała, iż te ciastka wyglądają jak kotlety mielone. Dopiero po tym postanowiłem je spróbować jak te ciastko smakuje.


Pozdrawiam
2023-01-22 08:54

#247 sanklip

W sensie, że przez opakowanie było widać pewno.
A poprzednik otworzywszy dopiero się skapnął.

Nie wiem, czy to do słodyczy się zalicza,
ale, mam fazę na bubble tea ostatnio.
zwłaszcza na kawie.


Sygnatura:

Cis najzieleńszy jest zimą;
ma zwyczaj śpiewać kiedy płonie.


Heilung -
"Norupo".
2023-01-22 18:15

#248 Krzysztof

Znalazłem przepis na hiszpański deser, czyli flan. Może komuś przypadnie do gustu. Oto jego historia.
Flan to najpopularniejszy z hiszpańskich deserów. Okazuje się jednak, że ten banalnie prosty przepis wcale nie powstał na terytorium Półwyspu Iberyjskiego.
Pierwszymi wytwórcami flanu byli starożytni Rzymianie, którzy wykorzystali jajka kurze do wytworzenia tej słodkości (to właśnie dopiero w tamtych czasach udomowiono te ptactwo). Przepis wędrował w średniowieczu przez południową i centralną część Europy. Z łacińskiej nazwy "flado" przeobraził się we francuski "flaon" oraz niemiecki "fladen". Wreszcie jako flan zadomowił się w Hiszpanii. Tutaj recepturę zaczęto śmielej wzbogacać o dodatkowe składniki. Maurowie urozmaicili ją migdałowymi i cytrusowymi dodatkami. Przepis powędrował w ślad za karawelami Krzysztofa Kolumba ku brzegom Nowego Świata gdzie również się spopularyzował. Ze względu na powszechność składników (jajka, mleko, cukier) flan był rarytasem nie tylko na dworach. Stał się słodyczą osiągalną dla większości klas społecznych. Z biegiem czasu utracił swoją popularność w gastronomii europejskiej. Przetrwała ona do dziś jedynie na Półwyspie Iberyjskim i w krajach Ameryki Łacińskiej.
Do któregokolwiek zakątka Hiszpanii dotrzecie możecie być pewni, że flan znajdziecie w menu większości restauracji. Warto spróbować najpierw jego klasyczną wersję bazującą na podstawowych składnikach tzw. flan casero. Jednak w żadnym wypadku nie należy na niej poprzestawać. Można go łączyć praktycznie ze wszystkimi dodatkami: migdałami, wanilią, cynamonem, świeżymi owocami, płynną czekoladą, pistacjami, konfiturami... To prawdziwa gratka dla kreatywnych, domowych cukierników. Łatwy przepis, a z odrobiną fantazji można wyczarować nie lada rarytas.
Poniżej podaję składniki na popularną wersję, tzw. Flan Casero:
Składniki dla 6 osób:
• 600ml tłustego mleka
• 3 całe jajka i 2 żółtka
• 1 laska wanilii (lub pół łyżeczki esencji waniliowej)
• 6 łyżek cukru + 6 łyżek cukru aby przygotować karmel.
Przygotowanie:
Przygotowujemy karmel:
1. W niewielkim rondlu o grubym dnie umieszczamy 6 łyżek cukru i podgrzewamy na małym ogniu aż cukier się skarmelizuje (nie mieszamy cukru łyżką, aby w karmelu nie utworzyły się twarde kryształki cukru).
2. Gorący karmel przelewamy do 6 małych foremek i rozprowadzamy karmel po dnie naczynek (potrzebna jest szybkość aby karmel nie zastygł, możemy też zamiast użyć 6 małych foremek wykorzystać 1 dużą).
3. Aby usunąć resztki stwardniałego karmelu z rondla w którym go przygotowywaliśmy, wypełniamy go wodą i doprowadzamy ją do wrzenia.
Wykonujemy krem:
1. Zagotowujemy mleko razem z ziarenkami wyskrobanymi z laski wanilii i odstawiamy je do ostygnięcia.
2. Ubijamy mikserem pozostały cukier razem z jajkami, a następnie dolewamy ostudzone mleko z ziarenkami wanilii i przelewamy masę do foremek.
3. Foremki układamy w większej blasze do pieczenia, którą wypełniamy wrzątkiem do połowy wysokości naczynek do zapiekania flanu.
4. Całość umieszczamy w piekarniku i pieczemy 45 minut w temperaturze 170’C.
Flan najlepiej podawać schłodzony - przesuwamy nożem dookoła wewnętrznej krawędzi foremki, przykrywamy ja talerzykiem i energicznie odwracamy, aby karmel z dna naczynka znajdował się na górze deseru. Możemy podać go z czymkolwiek np. z truskawkami lub innymi owocami. Smacznego!


Władca słońca
2023-11-30 16:58

#249 iwkan

A kto z was jadł kiedyś trufle? Kiedyś były. Nie wiem czy teraz jeszcze są, albo sękacze. Pozatym też uwielbiam wszystko co z kokosem związane, najbardziej rafaello.


Слава Україні! Sława Ukraini!
2025-05-29 14:33

#250 bratczyk96

Nie wiem czy już tutaj wspominałem, ale w jednej z bielskiej cukierni w Bielsku Podlaskim znajdującej się na rynku nie daleko archelana miałem okazję spróbować sękacza z galaretką. Przynajmniej nie był taki suchy. Na białostockiej giełdzie przy ulicy andersa na białoruskich stoiskach można kupić czekoladę mleczną albo goszką właśnie z truflami. Czy można kupić u tych pań trufle to nie wiem, ale chyba tak. Ewentualnie jak pojadę tam to aż z czystej ciekawości sie spytam. W naszych polskich sklepach to nie mam pojęcia czy jeszcze można je kupić.


Pozdrawiam
2025-05-29 21:19

#251 sanklip

Można, można. Nie przepadam. Niedaleko mojego dawnego miejsca zamieszkania, w sklepie osiedlowym można było kupić coś, co się zwało maczki. To takie półokrągłe cukierki, z wierzchu obsypane grubym cukrem, z masy hm, coś w stylu czekolada ze spirytusem. Dobre.


Sygnatura:

Cis najzieleńszy jest zimą;
ma zwyczaj śpiewać kiedy płonie.


Heilung -
"Norupo".
2025-05-30 11:54

#252 mucha

a ja mam teraz fazę na milkę z tofi no i ożechami laskowymi no mniam



2025-05-30 21:33

#253 strowbery

nooo powiem że ciekawy ten deser hiszpański, a też uwielbiam tureckie słodycze np watę cukrową albo żelki o smaku różanym


<3 :* <3
2025-06-29 19:43

#254 bratczyk96

Dla mnie tureckie galaretki nie przypadły jakoś g=do gustu. Za to bardzo mi posmakowały pierniki z imbirem.Jestem ciekawy czy gdzieś u nas można je dostać. Ktoś może mi zarzucić, iż tylko białoruskie słodycze lubić. To nie prawda. Są słodycze białoruskie, których nie lubię. W ubiegłym roku rodzice z wakacji w Grecji przywieźli mi orenżadę w plastikowej puszce. Z greckich słodyczy lubię z pewnością baklawę. W Białymstoku jest sklep greckie przysmaki, w którym rodowity grek przygotowuje słone i słodkie rzeczy. Podsumowując jest to taka grecka garmażerka, ale ceny niestety nie są najniższe.


Pozdrawiam
2025-06-29 22:54

#255 sanklip

No, jak przygotowują sami to nic dziwnego. Ta turecka wełna jadalna jest spoko, taka napowietrzona chałwa. Dobre. Galaretki tzw. rachatłukum też nie przypadły mi do gustu.


Sygnatura:

Cis najzieleńszy jest zimą;
ma zwyczaj śpiewać kiedy płonie.


Heilung -
"Norupo".
2025-07-01 01:04

#256 majkmik1981

Ostatnio zajadam się sznurowadłami luklecjowymi. Smak z mojej pierwszej grupy w internacie. Przynosił nam je po kawałku Pan Reforma Wychowania Młodzieży, i częstował nas podczas ciszy poobiedniej w każdy poniedziałek, żebyśmy nie grandzili za nad to. Z perspektywy czasu widzę że z tych sznurowadeł ze Szwecji z lat dziewięćdziesiątych została jeno konsystencja sznurowadła a smak jest ciut inny ale oddawanie się dawnym przyjemnościom, daje mi teraz chyba dużo większą frajdę niż zapewne 30 lat temu. Żadne inne słodycze nie wywołują we mnie takiego rozczulenia, jak te sznurowadła. (๑´ڡ`๑)



2025-09-14 13:59

#257 sanklip

Lukrecja, masakra. Braciak mi ostatnio żelki ze Szwecji przywiózł. Nie lubię. Za to mogę polecić puddingi Nata The coco - z galaretki kokosowej. Taka właśnie galaretka z owockiem w środku. Występują w formie małych żelków pakowanych oddzielnie, lub w kubeczkach na kilka łyżek, wielkościowo coś jak Monte może. Pychotka


Sygnatura:

Cis najzieleńszy jest zimą;
ma zwyczaj śpiewać kiedy płonie.


Heilung -
"Norupo".
2025-09-20 02:23