Prowadnice dla niewidomych pytanie
Back to W drodze#61 Zuzler
Do PZN. A poza tym tak po prostu, idzie sobie po tym kawałku ulicy.
#62 Piotr
A ja troszeczkę poszukałem i znalazłem takie ciekawe rzeczy.
https://budowlaneabc.gov.pl/standardy-projektowania-budynkow-dla-osob-niepelnosprawnych/budynek/elementy-wyposazenia-ulatwiajace-orientacje-w-budynku-oraz-przekaz-informacji/oznaczenia-nawierzchni/
Jeszcze tutaj:
https://archiwum.niepelnosprawni.pl/ledge/x/1003107
Po zagłębieniu się w informacje z powyższych linków utwierdzam się w moim przekonaniu, że ścieżki prowadzące, nie mylić z prowadnicami, bo prowadnica, to chyba raczej w drzwiach przesuwnych prowadzą osoby niewidome, ale nie tylko niewidome do konkretnych celów.
Dlatego zawsze po nich chodziłem i jeżeli ktoś lub coś na nich stoi, to mam prawo wymagać usunięcia się, gdy zaś po nich idzie i idzie wolniej mam obowiązek zachować ostrożność.
Uważam, że gdybym szedł obok ścieżki i kontrolował ją laską to wpadając na kogoś nie mam prawa być na niego zły, że stoi obok ścieżki.
Kolejna rzecz, dlaczego jest kilka linii obok siebie?
Moim zdaniem przyczyn jest kilka. Po pierwsze, by łatwiej można było je odróżnić, a co za tym idzie łatwiej po nich iść, a kolejna rzecz, która mi się nasunęła, to można iść bliżej prawej strony tak, aby w razie potrzeby minąć się z kimś z przeciwka.
Trochę widzę tutaj analogię do torów kolejowych, które prowadzą pociąg, a nie prowadzi go maszynista, znaczy prowadzi, ale nie skręca.
Oczywiście zasady budowania takich wypukłych oznaczeń, bo nie tylko ścieżek istnieją np.. dotyczące kształtu, wielkości, czy nawet zapobieganiu ślizganiu się, kto chętny ten sobie przeczyta.
Szkoda, że różne miasta również mają swoje wytyczne, że nie jest to całkowicie zunifikowane, bo wiadomo, że byłoby łatwiej, niemniej jednak dobrze, że ścieżek jest coraz więcej.
Nie wiem jak Wy, ale ja marzę sobie o tym, by powstawały one wszędzie, gdzie się tylko da, nawet na chodnikach w całym mieście, bo wtedy, gdy będą sobie stały hulajnogi postawione przy krawężniku nie będę się musiał tym przejmować, ponieważ będę miał wyznaczoną prostą ścieżkę środkiem.
Ja wiem, że niektórzy potrafią chodzić bardzo prosto i poprawnie, nie zbaczając nigdzie, kierując się tylko dźwiękami i ścieżki są właściwie zbędne, bo i taką wypowiedź w wątku znalazłem, to myślę, że większość jednak jakieś odchylenia w linii prostej, czy to większe, czy mniejsze podczas marszu ma, co jest zrozumiałe.
Dlatego też potrzebujemy odniesień, kiedyś były to krawężniki, ale niestety one zostały nam poniekąd zabrane przez wspomniane już jednoślady.
ps. A kwestia jak się poruszać po ścieżce, czy robić łuki, czy jechać prosto, to już indywidualna rzecz każdego, byleby zachować należytą ostrożność dla siebie i innych uczestników ruchu. Zatem moi drodzy:
Szerokości!
#63 Zuzler
Znaczy, podobno wg przepisów powinna być wolna prowadnica oraz przestrzeń na pół metra w jedną i drugą stronę od niej.
#64 Piotr
Nie wiem, czy dobrze myślę, ale chyba dotyczy to bardziej obiektów niż ludzi, bo ciężko to osiągnąć w wąskich korytarzach dworca, gdzie natłok pasażerów jest spory.
A same ścieżki są na tyle szerokie, yyyy znaczy powinny być, że jeśli one same będą wolne od stojących ludzi i walizek, to myślę, że i tak wystarczy.
-- (Zuzler):
Znaczy, podobno wg przepisów powinna być wolna prowadnica oraz przestrzeń na pół metra w jedną i drugą stronę od niej.
--
#65 Zuzler
O ile sam nie idziesz z walizką albo drugim niewidomiarzem.
#66 Piotr
Z waliską to owszem, jeśli jest na czterech kółkach i chcemy prowadzić ją obok siebie, ale za sobą to już jakoś się da.
Natomiast zwykle, gdy mam niewidomiarza na haku, to chowam go za siebie i jeszcze nie otrzymałem nigdy żadnej skargi od prowadzonego.
-- (Zuzler):
O ile sam nie idziesz z walizką albo drugim niewidomiarzem.
--
#67 Zuzler
A to tak różnie, ja z niewidomiarzem towarzyszącym zawsze idę bardziej z boku, w sensie on się mnie trzyma i sobie laską macha dodatkowo, bo przecież nie zagwarantuję mu bezpieczeństwa.
#68 Piotr
A nie, to machanie owszem.
Tylko niewidomiarz, gdy chowam go za siebie macha tak, by chronić tylko wystający troszkę swój bok.
-- (Zuzler):
A to tak różnie, ja z niewidomiarzem towarzyszącym zawsze idę bardziej z boku, w sensie on się mnie trzyma i sobie laską macha dodatkowo, bo przecież nie zagwarantuję mu bezpieczeństwa.
--
#69 Julitka
Te prowadnice wklęsłe, wpuszczone zwłaszcza w chodniki, to jest jakaś totalna masakra. Na taki pomysł mógł wpaść tylko, że tak powiem dosadnie, imbecyl. Ja się fizycznie boję iść wzdłóż takich, bo nigdy nie mam pewności, czy to nie studzienka kanalizacyjna czy inna dziura w chodniku.
Dobrze, oj, dobrze, że naprawdę już się ich pozbywają. Aczkolwiek robią to w tempie ślamazarnym.
#70 Julitka
@Pitew Ty opowiedz, jak to jest rozwiązane w kochanej Łodzi, gdzie prowadnica jest, z tego, co pamiętam, zastępstwem za pole uwagi przy przejściu dla pieszych. ;)
#71 Zuzler
A między dworcem głównym w Poznaniu i galerią, czyli na korytarzu przelotowym jest nieprowadnica, która ją jednak bardzo przypomina - takie pojedyncze, wpuszczone w podłogę, odpowiedniej szerokości... Problem w tym, że to jednak jakaś przerwa między płytami albo coś w tym guście i jak pójdziemy wzdłuż tego, to wylądujemy na tablicy reklamowej czy czymś podobnym. Tak ostrzegam, jakby ktoś przypadkiem się wybierał w te strony - nie korzystajcie.
#72 Monia01
W Szczecinie też tak jest, a przynajmniej bywało jeszcze z bodaj dwa lata temu. Bardzo nieprzyjemne wrażenie, bo widząc prowadnicę, moje ciało odruchowo chce iść do przodu, a nie się zatrzymać.
-- (Julitka):
@Pitew Ty opowiedz, jak to jest rozwiązane w kochanej Łodzi, gdzie prowadnica jest, z tego, co pamiętam, zastępstwem za pole uwagi przy przejściu dla pieszych. ;)
--
🇺🇦 🇵🇱
#73 Pitef
Wygląda to tak, że Łódź operuje sobie standardem Niemieckim. Mamy sobie więc linię prowadzącą np. wzdłóż przystanku, dochodzimy do pola uwagi dającego nam możliwość pujścia w lewo czy w prawo albo oba na raz, i mamy sobie linię prowadzącą, która kończy się np. aswaltem. Normalnie powinno to wyglądać tak, że linia kończy się polem uwagi na którym stajemy aby przejść przez ulicę. Tutaj trzeba uwarzać, bo jak kto nie obznajomiony, to może się nieźle spotkać z rzeczywistością.
#74 Zuzler
Jeszcze raz. Nie macie kropek przed przejściami, tylko prowadnicę idącą prosto na ulicę?
#75 mustafa
W Krakowie zdarzają się prowadnice przed przejściami, ale zawsze są jednocześnie pola uwagi. Tzn. pola uwagi to standard, ale czasem dodatkowo są prowadnice.
Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie ani w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez ostrzeżenia i podawania przyczyn.
#76 Pitef
Dokładnie tak.
#77 Zuzler
Dobry system eliminacji jednostek niewidomych.
#78 mustafa
Jak tak by na to popatrzeć... Pytanie czy też mają wypłaszczane te krawężniki jak przykładowo w Krk, to w tedy już można w ogóle nie zareagować na czas. Prognozuje się, że przez najbliższe 6-7 lat wiele mieszkań w Polsce będzie zwolnionych i ceny spadną bo staruszki poumierają. Ciekawe czy są prognozy ilu niewidomych będzie mniej.
Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie ani w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez ostrzeżenia i podawania przyczyn.