Prowadnice dla niewidomych pytanie
Back to W drodze#21 tomecki
Niekoniecznie jest nieprzydatna w korytarzach, bo z założenia to jest droga dla niewidomych więc po pierwsze nie powinno tam być żadnych słupków, filarów, wystających tablic itd, a po drugie nikt nie powinien tam stawać, walizek zostawiać itd. Z tym ostatnim różnie bywa, ale pewnie z czasem ta świadomość jest coraz większa i mam nadzieję, że za lat kilkanaście będzie można na luzie chodzić sobie czymś takim bez stresu, że nagle jakiś jeden z drugim postawi tu sobie torbę albo reklamę, co się na dworcu Centralnym w Warszawie działo nagminnie. Teraz już tego od dłuższego czasu nie spotkałem więc może się państwo nauczyli.
#22 Julitka
Bardzo często ich używam. To, że coś słyszę, nie oznacza, że taka prowadnica po prostu nie ułatwia życia. Mam tendencje do chodzenia na skos, więc naprawdę jest mi wtedy łatwiej.
A jak denerwuje pod butami i chodzi się prosto, to wystarczy z tego zejść. :p
#23 zywek
A ja tam na ludzi wpadam często na prowadnicach, bo stoi jeden z drugim i świergota o pogodzie albo o drogim mięsie w carefourze.
#24 Julitka
Tyż prawda.
-- (zywek):
A ja tam na ludzi wpadam często na prowadnicach, bo stoi jeden z drugim i świergota o pogodzie albo o drogim mięsie w carefourze.
--
#25 Zuzler
Ostatnio jedną z nielicznych osób, na które wpadłam, była jakaś kobiecina mówiąca po angielsku, która rozłożyła na prowadnicy torbę i sobie w niej grzebała. I to było w Poznaniu, o ile pamiętam. W Wawie na centralnym, choć tłum w miarę podobny, na prowadnicowych ignorantów trafiłam więcej razy.
#26 balteam
Pomocna, zwłaszcza jak w koło jakieśkolejki do kas, czy ławki po drodze.
#27 zywek
A to nie ożna chodzić po prowadnicy? :O robiłem tak całe życie.
#28 Zuzler
Wiesz, ja myślałam, że to jest właśnie odpowiedni sposób użycia prowadnicy, dużo słuszniejszy, przynajmniej jeśli nie masz rollera, niż jakieś wsadzanie końca w szynę i jechanie. Z rollerem to słabe, bo go przesuwasz i jednak strasznie to niegramotnie wg mnie wychodzi, jak go przesuwasz przez szyny co 2 sekundy.
-- (zywek):
A to nie ożna chodzić po prowadnicy? :O robiłem tak całe życie.
--
#29 Julitka
Nie zaleca się, bo mogą być śliskie, a na nich coś może centralnie stać. Tak uczą instruktorzy i ja się do tego stosuję, tj. idę obok niej i kontroluję ją laską.
-- (zywek):
A to nie ożna chodzić po prowadnicy? :O robiłem tak całe życie.
--
#30 Julitka
Chyba się nie rozumiemy - wsadzanie końca w szynę i jechanie też nie jest "legalne". Legalne jest teoretycznie chodzenie obok prowadnicy i kontrolowanie jej laską, np. techniką stałego kontaktu.
-- (Zuzler):
Wiesz, ja myślałam, że to jest właśnie odpowiedni sposób użycia prowadnicy, dużo słuszniejszy, przynajmniej jeśli nie masz rollera, niż jakieś wsadzanie końca w szynę i jechanie. Z rollerem to słabe, bo go przesuwasz i jednak strasznie to niegramotnie wg mnie wychodzi, jak go przesuwasz przez szyny co 2 sekundy.
-- (zywek):
A to nie ożna chodzić po prowadnicy? :O robiłem tak całe życie.
--
--
#31 camila
Nie ufałabym temu co mówią "instruktorzy". To, że coś stoi na prowadnicach, lub ludzie prowadzą po nich kurwa waalizki, jest moim zdaniem niedopuszczalne, mimo zakazów.
#32 guliwer
No tak na prowadnicach może coś stać a obok ich już nie:) i jak pójdziemy obok prowadnicy to tam nic nie będzie stać.
Przecież wszędzie coś może stać.
#33 Zuzler
Wolę iść prowadnicą i sobie stukać po bokach i nie przekonuje mnie to, Julito, co piszesz, bo jeśli po niej idę, to z dużo większym prawdopodobieństwem nie zagubię odnóg, które idą w przeciwną stronę, niż ta moja (nie, nie wszędzie są pola uwagi przy odnogach). Nie wiem też, co masz na myśli przez technikę stałego kontaktu. Jeśli to, że idę normalnie, nie odrywając laski od podłoża, to to też nie uchroni mnie przed gubieniem odnóg, a tym bardziej przed słupami, które prowadnica wymija o pół metra. Prowadnica, pomijając takie genialności jak na niektórych peronach w Poznaniu, gdzie idzie ona w linii słupów podtrzymujących dach i omija je ciasno o pół metra, jest najczęściej jedynym fragmentem przestrzeni, na którym na nic głupiego się nie natknę. Tóż obok niej to już inna bajka. Jest też mniejsza szansa, że zostanie zastawiona czymś bardziej stałym niż walizka czy cholerna hulajnoga, bo po prostu nie jest tak fajną, równą i obiecującą nawierzchnią niż podłoga, choćby te pół metra dalej. Choć, jak znam życie, w tym ostatnim punkcie ludzkie brak pomyślunku, nieodpowiedzialność, wygodnictwo i zwykła głupota pewnie jeszcze nie raz pokażą mi naocznie, na co je stać.
#34 MarOlk
Czekajcie, to są jakieś prawne zasady chodzenia po prowadnicach? Też chodze po nich, czasem omiatam lachą z lewa na prawo, czasem idę z laską wewnątrz jak Bohdan Łazukua w filmie "Nie lubię poniedziałku".
#35 Julitka
Nie protestuję przeciw Waszym argumentom. Nie mam zdania w tej kwestii. Ja po prostu idę obok prowadnicy, kontrolując ją laską i dla mnie to jest ok.
Jakaś instruktorka i kilkoro niewidomych mówili kiedyś, że chodzenie po prowadnicy z prowadzeniem laski wewnątrz jej szyn jest niebezpieczne, a że ta druga metoda mi także odpowiadała, nie miałam problemu z przestawieniem się. Tyle. :)
#36 camila
Tak, są. Na przykład takie, że nie wolno po nich prowadzić walizek, serio.
#37 balteam
no jest niebezpieczne trzymanie laski tylko na prowadnicy, bo nie kontrolujecie co sięznaduje przed waszą lewąi prawą nogą, może sobie tam cokolwiek lub ktokolwiek stać, więc jaka technika by nie była, to sprawdzanie laską co jest przed nami to podstawa.
#38 Numernabis
Ale jeśli prowadnica nie jest po to by w niej zanużyć laskę (coś i się tutaj skojarzyło ;)) to dlaczego ona jest zagłębiona, a nie jest uwypuklona niczym mały krawężniczek? Przecież byłoby wygodniej wymacać taką prowadnicę?
Jeśli ni e jest do wciskania tam lagi to po co niejednokrotnie, a jż się spotkałem idą 3 prowadnice jedna obok drugiej, jakby 3 tory? W prypadku jaki opisujecie wystarczyłaby jedna, ewentualnie dwie.
Dodatkowo, na skrzyżowaniach kiedy np. musimy skęcić na peron są guzki, ale w prowadnicy, a nie obok, po co, w jakim celu jeśli mielibyśmy jedynie kontrolować tą prowadnicę, bardzo łatwo w takim przypadku ominąć te guzki, a poza tym wówczas zupełnie bybłyby te zgrubienia zbędne bo można wyczuć prowadnicę prostopadłą do tej macanej, a w przypadku kiedy suniemy lagą w prowadnicy wówczas właśnie natrafiamy na takie zgrubienie i wiemy, że tutaj jest jakieś skrzyżowanie, jakiś zakręt, jakaś przypięta boczna prowadnica, to obala zupełnie teorię macania prowadnicy.
#39 zywek
No tak, ale nie obala, że coś CI może stać przed lewą czy prawą nogą i się o to wywalisz wsadzając laskę w środek prowadnicy i nie sprawdzając, cojest obok Ciebie przed Tobą. Gratulacje.
#40 balteam
No właśnie, nie chce mi się spierać poco jak jakaś prowadnica wygląda, to tak samo jak byś trzymał laskę przed sobą i nie robił łuków, bo znasz jakiś teren, no możesz, ale kiedyś na coś wpadniesz. Na prowadnicy i obok niej często stoją ludzie, niezależnie co tam gdzieś jest napisane.