Związki i seks [18 plus]

Niewidomi a erotyka (18 plus)

Started by cinkciarzpl 146 posts last post 3 years ago Page 5 of 8

#81

Tu pełna zgoda, dobrze mieć przy sobie rozgarniętą widzącą, a pewnie jeszcze lepiej niewidomą, bo ona z praktyki może więcej szczególików podać.
I ten biedny nauczyciel, co by dużo chciał nauczyć, a nie umie, się chowa przy takiej babce.
Wszystkiego się z netu nie nauczy człowiek, ale więcej niż ze szkoły.
Jak rozumiem te WDZ w masówkach to i tak na grafice poglądowej się opierają, ale też trudno się nie zgodzić, że ośrodki pod tym względem powinny świecić przykładem pod względem adaptacji tych treści dla bezwzrokowców.

#82

Też znam taką parkę i ojca młodego, czyli hmmmmm- mojego brata. O ile młodego nie uważam za ojca, aczkolwiek mogę się mocno mylić, o tyle wiem, że w razie wpadki mój brat by mu nakładł do głowy, z resztą robi to cały czas. Ewentualnie wziął by dziecko sobie, ale nie sądzę, by któraś z tych opcji miała miejsce, bo całe szczęście bratu udało się tak wychować młodego, że jak ojciec coś powie to jest święte. I faktycznie tak jest- dla dzieciaków ojciec jest najważniejszy, nawet pomimoto że od lat z nimi nie mieszka. Nawet do matki, z którą mieszkają nie mają takiego szacunku, z resztą- sama sobie na to zapracowała.
--Cytat (cinkciarzpl):
Łysy. Ba. Ja nawet pośrednio znam taką parę nastolatków. Ona normalnie chodzi do gina po tabsy, a to że śpią od początku było wiadome i rodziny nie mają z tym problemu. I takiego podejścia nam trza. Jest chcica, to trzeba się mierzyć z tematem a nie udawać, że problemu niema, że to kiedyś i wytłumiać problem zamiast popęd :D

--Koniec cytatu
Bo to Polska, nie elegancja Francja. https://www.youtube.com/watch?v=7_OFT0Irn-I

#83

Pamiętajcie tylko, że w wieku szkolnym generalnie większość luda ma totalnie wywalone na to, co się tam mówi. Co potrzebne do sprawdzianu to ewentualnie, resztę zapomnieć jakkolwiek wartościowe by nie było. Po za tym wiek, w którym takie rzeczy poznaje się również w praktyce to również czas odrzucania wszelkich autorytetów więc obawiam się, że średni to ma sens. Pamiętam jak puszczali nam w liceum "Niemy krzyk" z komentarzami i ogólnie taką nadbudową naukową. W klasie przede wszystkim większość doszukiwała się przekłamań i próbowała udowodnić, że to jeden wielki montarz zamiast skupić się na ukazanym tam problemie.

#84

Teraz to jest hmm podstawa programowa w liceum.
Wojna to pokój. wolność to niewola.
Ignorancja to siła. G. Orwell "Rok 1984"

#85

Tomecki, bo to jest jeden wielki montarz i zestaw kłamstw, ale to nie na ten wątek.
____________Panu się zdaje, że życie polega na tym, żeby dorosnąć. Co? Być dorosłym; zdać egzamin; zadośćuczynić normom. A co to jest norma? Czy pan, jako psychiatra może mi odpowiedzieć? Co to jest norma? Nie może pan, bo to jest g**no.

#86

Jakkolwiek by nie było to chyba warto rozmawiać o problemie, nie o technikaliach filmu. Z resztą to był tylko przykład na sensowność prowadzenia tego typu zajęć w szkole. Mało kto uważa szkołę za wyrocznię w jakichkolwiek sprawach więc również jakieś rodzinne cokolwiek nie zmieni wiele. Tak na prawdę na biologii każden jeden uczy się o tym, jak to wszystko funkcjonuje, jak działa zapłodnienie i takie tam. Ta wiedza, plus parę wiadomości z jakichś normalnych źródeł powinno wystarczyć. Jednak jak się okazuje te tzw "wpadki" były, są i będą niezależnie od ilości wiedzy wtłaczanej w szkole.

#87

Bo przyroda musi być górą inaczej byśmy już dawno wymarli jak dinozaury.
A okazuje się, że nawet podwiązanie nasieniowodów, jakkolwiek w Polsce jego legalność jest dyskusyjna, nie jest stuprocentowo pewne, bo mogą się pojawić drogi oboczne transportu plemników,

#88

Ach, tomecki, teraz już kumam, o czym mówisz. Ale z drugiej strony wydaje mi się, że to zjawisko traktowania wszystkiego podawanego w szkole jako co do zasady bzdury totalne nieco zmniejszyłoby się, gdy by ludzie wiedzieli że nauczyciele są autentyczni w swoim przekazie i nie są odcięci od ich problemów. No bo jeżeli takiego wdż uczy osoba, która ma poglądy tego typu, że przez kilka lekcji opowiada o tym, jak to jeden z niegdyś popularnych realityszołów jest zły, bo jedna z drugim się puciali, i krytykuje to tylko i wyłącznie z pozycji doktryny katolickiej, to ludzie mają na coś takiego wyjebane, bo nikt w życiu takich poglądów nie prezentuje poza takimi osobami. Pomijam już fakt, że cała scena poszła po 23. A nawet jeśli założyła, że ktoś widział lub zobaczy to powinna zrobić lekcję o tym, co tam się stało, co to niesie dla relacji, jakie są zagrożenia a jakie korzyści, dyskusję czy powinni poczekać i dla czego nie robić tego przy kamerach. Bo wiesz. My tu sobie gadamy o podstawach, a młodzi np sobie wysyłają teraz nagie zdjęcia. Dla czego grupy typu ponton jakoś potrafią takie tematy poruszać, a w szkole o tym się milczy? No, zależy jeszcze na jakiego nauczyciela się trafi, bo słyszałem też o tych dobrych. Jednak zazwyczaj nie są to katecheci np.
____________Panu się zdaje, że życie polega na tym, żeby dorosnąć. Co? Być dorosłym; zdać egzamin; zadośćuczynić normom. A co to jest norma? Czy pan, jako psychiatra może mi odpowiedzieć? Co to jest norma? Nie może pan, bo to jest g**no.

#89

To generalnie szersza kwestia, bo zdaje mi się, że większość luda wszystko, co w szkole traktuje jako oderwane od rzeczywistości w tym matematka, biologia, fizyka itd. Większość ludzi uczy się przecież wzorów na procent składany, mimo to jest taaki zdziw, że oj, jakież to duuże odsetki przyszło spłacać. To wdż czy jak mu tam to wierzchołek góry lodowej.

#90

Wierzchołek, który w dodatku jest przez wielu uczących źle przekazywany. W takich przedmiotach jak wspomniany WDŻ nie może być tak, że na pierwszym miejscu przed żetelną wiedzą idzie opinia osoby, która wiedzę prubuje przekazać.

#91

Ale tak jest niemal ze wszystkim. Wartościowana jest historia, często lektury na Polskim i takie tam. W takim wypadku trudno o zaufanie do nauczyciela jakkolwiek nnie starałby się być objektywny.

#92

Tak, ale jakoś moim zdaniem najbardziej to widać w takich przedmiotach jak WDŻ. Niema suchych informacji tylko z wielkim dodatkiem opinii osoby prowadzącej.

#93

A to szkoda jest duża, bo i lektury na polskim, i co niektóre działy historii, i nawet ten nieszczęsny wdż jednak czegoś mogą nauczyć.

#94

ale od uświadamiania ludzi są również rodzice a nie tylko jakieś wdż i internet więc to leży też po stronie rodzica

#95

Tak, ale osoby spędzające niemal cały rok w ośrodku mają jakoś tam ograniczony kontakt z rodzicami. Nie twierdzę, że zupełnie nie masz racji.
Wojna to pokój. wolność to niewola.
Ignorancja to siła. G. Orwell "Rok 1984"

#96

ale każdy rodzic sięstara jednak żeby ten kontakt był ośrodek nie wychowa w stu procentach człowieka wiem bo jestem po laskach

#97

I dlatego właśnie jestem przeciwniczką umieszczania dzieci w ośrodkach praktycznie od przedszkola. Ale to nie na ten wątek zdecydowanie.

#98

nie no tak do gimnazjum w ośrodku moim zdaniem jest spoko

#99

Niestety moim zdaniem dobrego rozwiązania po prostu nie ma. Przykro mi, ale nie uważam, by masówki jakoś o wiele lepiej spełniały zadanie. Co więcej, jeszcze bardziej mi przykro, ponieważ ja o pewnych rzeczach dowiedziałam się jednak od koleżanek i to głównie spoza szkoły, ale i z owego nieszczęsnego ośrodka. I rodzice nie pomogli i masówka by nie pomogła.
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!

#100

No rodzice to myślę, że żadko w takich sprawach pomagają.