To generalnie nie był chyba dobry pomysł, bo co by zrobili, gdyby winni tak po prostu stwierdzili, że owszem, oni seks uprawiali, ale to chyba żadna nowina dla innych uczniów, a oni tego nie żałują w żadnym stopniu?
Nie wspominając o tym, że ta pani/ten pan zachowuje się chamsko, bo pokój to nie obora i wypadałoby zapukać. No wyobraźmy sobie, kto by na tym lepiej wyszedł przed ludźmi?
Wszystko fajnie tylko wyobraźcie sobie, że macie lat naście pierwsze inicjacje i jesteście regularnie zastraszani w ośrodku. Takie teksty mogę walić teraz mając lat trochę więcej, trochę więcej doświadczeń i żadnej traumy w tym temacie.
Wojna to pokój. wolność to niewola. Ignorancja to siła. G. Orwell "Rok 1984"
Byłam tylko w ośrodku w Owińskach, więc zastrzegam, że tylko tego ośrodka dotyczy ten post.
Nie przypominam sobie, żebyśmy mówili o bezpiecznym seksie. Mówiliśmy o narkotykach, o alkoholu itp. ale o bezpiecznym seksie chyba nie. Oczywiście mogłam zapomnieć, ale... no, wydaje mi się, że bym pamiętała.
Na lekcji wychowania do życia w rodzinie straszono nas samogwałtem, ale o tym już pisałam. Lekcję o antykoncepcji mieliśmy, a i owszem, tyle że pani skupiała się przede wszystkim na tym, jak dana tabletka działa i czy już zabija zarodek, czy tylko faktycznie zapobiega ciąży albo może robi coś jeszcze innego? Mieliśmy bardzo dokładnie omówione skutki uboczne stosowania jakiejkolwiek antykoncepcji. Prezerwatywy wiadomo, osłabiają doznania. A o prezerwatywach dla kobiet to chyba powiedziano, że ich nie ma.
Nie chciałabym być źle zrozumiana, bo to wszystko są ważne rzeczy. Trzeba mówić o skutkach ubocznych antykoncepcji i o tym, że faktycznie nie jest ona w stu procentach skuteczna. Ale jednak, jakby nie było, odkąd ją wynaleziono, dzietność spadła, prawda? A i przed chorobami można się uchronić!
Nie mówie, że chcę, żeby teraz w ośrodkach wszyscy zaczęli uprawiać seks, a edukacja seksualna miała polegać na tym, że nauczyciele wołają: hej-hej, dzieci, kochajcie się, póki jesteście młodzi, bo potem to różnie może być. Nie. Ale nie każdy musi być tak cnotliwy, prawda? I ten nie każdy zdecyduje sie na seks, mimo tego, co usłyszał na lekcji. A skoro ta antykoncepcja taka zła, a prezerwatywy pękają i osłabiają doznania, to może faktycznie z nich zrezygnować? Bo z seksu nie, wiadomo.
Trzeba mówić o zaufaniu, bo to bardzo ważna rzecz. I o tym, że na seks nie trzeba się decydować, nawet jeśli wszyscy inni twierdzą, że trzeba. I o tym, że jak ktoś chce, to może czekać do ślubu i to też może być piękne, a osobie nic od tego nie ubędzie. I pewnie wiele innych mądrych rzeczy trzeba powiedzieć które mądrzejsi ludzie ode mnie mówić powinni. No ale to trzeba powiedzieć, a nie straszyć i mówić, że ten seks to taki zły i straszny i że koniecznie tylko z mężem/żoną. Jeśli ktoś chce tylko z mężem/żoną, ma do tego prawo, ale są tacy, co nie chcą i też powinni wiedzieć, co robić.
Jeśli ktoś z Was chciałby poznać temat, a nie ma z kim porozmawiać odsyłam do pozycji dość starej, ale świetnie bardzo dobrze pewne sprawy: Michalina Wisłocka "Sztuka kochania" rozdział o antykoncepcji jest nieaktualny, bo pozycja była pisana w latach 70, ale całą resztę naprawdę szczerze polecam. Ponieważ autorka ma ogromne wyczucie tematu.
Wojna to pokój. wolność to niewola. Ignorancja to siła. G. Orwell "Rok 1984"
Raczej są zablokowane z powodu negatywnego stosunku do seksualności wpajanego w niektórych ośrodkach.
____________Panu się zdaje, że życie polega na tym, żeby dorosnąć. Co? Być dorosłym; zdać egzamin; zadośćuczynić normom. A co to jest norma? Czy pan, jako psychiatra może mi odpowiedzieć? Co to jest norma? Nie może pan, bo to jest g**no.
Tomecki, ty jesteś wewnątrz tego układu więc ten. Możesz być nie obiektywny. Czy coś. Preferowanie małrzeństwa też o czymś świadczy. Czy są to związki cywilne czy kościelne? Tak swoją drogą, ostatnio widzę taki schemat. Ślepotka poznaje ślepotkę albo zupełnie zdrowego partnera/kę? I praktycznie po miesiącu od pierwszego spotkania się do siebie wprowadzają, a niektórzy już nawet byli w USC. Jakieś totalne szaleństwo. Oczywiście nie mam prawa oceniać itd, ale coś tu chyba jednak jest nie tak.
____________Panu się zdaje, że życie polega na tym, żeby dorosnąć. Co? Być dorosłym; zdać egzamin; zadośćuczynić normom. A co to jest norma? Czy pan, jako psychiatra może mi odpowiedzieć? Co to jest norma? Nie może pan, bo to jest g**no.
This site uses cookies to enhance your experience.