Patrzenie na rozmówcę, odwracanie się w jego stronę, to przede wszystkim objaw zwykłej kultury. Ale takie odruchy, które do niczego właściwie nie służą, jak schylanie głowy przy robieniu czegoś rękami lub nie wiem... dłubaniu w telefonie?
trochę też, bo Np dłubiesz w telefonie, a patrzysz w górę. Naturalnym odruchem jest że jak coś robisz to w to patrzysz, i na pewno lepiej wygląda w takim Np autobusie
Ja np. choć nie widzę, to nadal wydaje mi się, że widzę. Wchodząc do nieznanego pomieszczenia mój mózg tworzy sobie jego wyobrażenie, które często nie jest zgodne z rzeczywistością, ale gdy poznam pomieszczenie to mój umysł koryguje wcześniejszą wizję. Idąc ulicą, jakby widzę przed sobą chodnik i jezdnię a gdy natrafię na coś laską np. kosz czy słup to ten element pojawia się od razu w polu mojego widzenia. Kiedy coś robię i na to nie patrzę, czuję się niekomfortowo, szczególnie w trakcie poruszania się. A że miałem dość dużą wadę wzroku to pochylałem głowę żeby coś zobaczyć i tak mi zostało.
Uważam, że schylanie głowy nad daną czynnością jest nie tylko normalne, ale wręcz wskazane. Lepiej już to robić, niż nieruchomo "gapić się w jeden punkt", jak opisuje się nas, niewidomych. Dla widzących naturalnym jest, że patrzą na to, co robią. I niech sobie lepiej pogadają, że udajemy tylko, że nie widzimy, niż cały czas mieliby czuć się skrępowani.
Za Najgorszy (moim zdaniem) blindyzm uważam unoszenie się honorem i udowadnianie na siłę swojej zaradności. Zrobię coś w 3 godziny, wypruję z siebie flaki ale dam radę ze wszystkim. O pomoc nie poproszę no bo to przecież takie poniżające. No i oczywiście jestem zdolny do samodzielnej egzystencji i wszelakie insynuacje na ten temat to obraza mojej godności.
NO właśnie to samo chciałam napisać. :-D To raczej zachowanie, które może prezentować zarówno osoba zdrowa, jak i niepełnosprawna, ale z każdą inną niepełnosprawnością poza niewidzeniem. :-)
Nawet jeśli jesteś aniołem, zawsze znajdzie się ktoś, komu będzie przeszkadzał szelest twoich skrzydeł. Autor nieznany.
POza niewidzeniem nie w tym sensie, że niewidomi nie, raczej w tym sensie poza, że z innych niepełnosprawności ludzie też mogą tak postępować. Wolę doprecyzować na wszelki wypadek. :-)
Nawet jeśli jesteś aniołem, zawsze znajdzie się ktoś, komu będzie przeszkadzał szelest twoich skrzydeł. Autor nieznany.
Tego rodzaju unoszenie się honorem zaobserwowałem u wielu niewidomych. Nie wiem z czego to wynika, ale my, niewidomi często jesteśmy nadmiernie przewrażliwieni na punkcie niezależności, czego osobiście na taką skalę nie zaobserwowałem u ludzi jeżdżących na wózkach inwalidzkich. Dlatego blindyzm. Kiwanie się też uznawane jest za blindyzm, choć nie musi oznaczać braku wzroku.
Zuzler FUUUUU co to za nazwa WÓZKOWICZ wrrrrrrr! Tak jakby określano nas mianem ślepaków. Poza tym generalizujesz, bo każdy przypadek jest inny. Myślę, że to getta w postaci ośrodków robią większości z nas krzywdę. Nie mówię wszystkim, ale znam 90% osóbniewidomych po ośrodku z różnymi traumami, a jeśli uda nam się wyjść na ludzi w związkuz faktem, że byliśmy przez wiele lat dziobani sami dziobiemy. Nie mówię wszyscy i każdy, by uniknąć generalizacji, ale zdecydowana większość przejawia ten mechanizm.
Wojna to pokój. wolność to niewola. Ignorancja to siła. G. Orwell "Rok 1984"