Moim zdaniem blindyzmy związane są z brakiem zajęcia albo z nieumiejętnością znalezienia takowych. Zauważyliście że jak coś robimy to nie mamy ich wcale?
Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.
Elanor. Mam to samo. Jak nie umiem czegoś na sprawdzianie. TO odruchowo wkładam ręke, oczywiście od razu wyjmuje. Ale moje zachowanie jest takie, jak by mi to pomagało w skoncentrowaniu się.
Nawet jeśli jesteś aniołem, zawsze znajdzie się ktoś, komu będzie przeszkadzał szelest twoich skrzydeł. Autor nieznany.
Ja jak Elanor do skoncentrowania się np. jak czytam, w dzieciństwie... Zapewne do pobudzania nerwu wzrokowego, co by przy nedostatecznej ilości bodźców mół się jakoś rozwijać. I się naprawdę ciekawe rzeczy pod powiekami pokazywały, to to nie powiem.
ALe jak chcecie coś takiego a nawet mocniejszego bez wkłądania palców do oczu to wystarczy się mocno przemęczyć, słońce na monitorze będzie w nocy i wszystko będzie mrygało do okoła, nawet te obrazki się ruszają, lubiłem sobie je tak śledzić czasem zasypiając, spojrzysz gdzie indziej, nie ma tego, ale spojrzysz tam gdzie to CI się pokazało... Jest.
Powiem Ci jedną rzecz dziewczyno. Tak mi się podobasz, że rwałbym CIę niczym trawę w STW
ja nie mam blindyzmów. Ja jestem chyba za bardzo udźwiękowiona bo cokolwiek się stanie to wydaję jakiś dźwięk, nie umiem zachować milczenia na dłuższą metę
A ja już wiem, że moje nabijanie kilometrów po pokoju wynika nie tyle z blindyzmów co z bezruchu i prawdopodobnie problemów ze stawami, bo jak wyjechałem i tam za bardzo nie było się gdzie ruszać, no bo nie będę u obcych ludzi dobijał z chodzeniem w terenie gdzie nie znam okolicy to po kilku godzinach prawie płakałęm z bólu w kolanach.
Powiem Ci jedną rzecz dziewczyno. Tak mi się podobasz, że rwałbym CIę niczym trawę w STW
Pytanie czy nie umiesz, czy nie chcesz? Musisz mieć w sobie silną motywację i pilnować się w każdej chwili. Nie wiem do końca jak to jest, ale moim zdaniem to wygląda tak samo jak z alkoholikiem rzucającym picie. Musisz sobie powiedzieć stanowcze nie i wyrobić w sobie pewną zależność: tak jak alkoholik ma ultimatum, że jeśli z powrotem zacznie pić to wysiądzie mu wątroba, mózg i organizm zacznie mu świrować po wszywce, trafi do zakładu zamkniętego bez klamek, arz w końcu się zabije. Tak samo ty powinieneś znaleźć minusy takiego zachowania np- jeśli będę się bujać ludzie będą się na mnie patrzeć jak na dziwoląga, albo przez bujanie nie znajdę sobie żadnej fajnej dupy. --Cytat (violinist): ja puki co nie umiem pozbyć się kiwania na tle nerwowym lub pozytywnej ekscytacji no i czasem podskakuję w miejscu ale dzięki bogu się nie kręcę...
--Koniec cytatu
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
Jeżeli masz kogoś zaufanego to poproś go, żeby zwracał ci uwagę, gdywykonujesz blindyzmy. --Cytat (violinist): ja puki co nie umiem pozbyć się kiwania na tle nerwowym lub pozytywnej ekscytacji no i czasem podskakuję w miejscu ale dzięki bogu się nie kręcę...
--Koniec cytatu
Dziękuję użytkownikom portalu Elten Link za możliwość obserwowania środowiska niewidomych. Stanowiło to dla mnie etap wstępny do pracy z niewidomymi na żywo.
Racja, ale to jednak trochę za mało. --Cytat (gadaczka): Jeżeli masz kogoś zaufanego to poproś go, żeby zwracał ci uwagę, gdywykonujesz blindyzmy. --Cytat (violinist): ja puki co nie umiem pozbyć się kiwania na tle nerwowym lub pozytywnej ekscytacji no i czasem podskakuję w miejscu ale dzięki bogu się nie kręcę...
--Koniec cytatu
--Koniec cytatu
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
Jest jakieś rozwiązanie systemowe tak jak zajęcia z orientacji, lub czynności życia codziennego?
Dziękuję użytkownikom portalu Elten Link za możliwość obserwowania środowiska niewidomych. Stanowiło to dla mnie etap wstępny do pracy z niewidomymi na żywo.
YYYYY. Psycholog na małą ilość ruchu nie pomoże, a blindyzmy ruchowe właśnie wynikają z tego niedoboru, co już kiedyś było tu mówione. Ja osobiście nie miałam takiego problemu. W sensie, miałam problem z wsadzaniem palców do oczu, ale sama wiedziałam, że to jest złe, więc się pilnowałam, i w ten sposób się odzwyczaiłam. Jeśli zauważasz, że to robisz, to myśl o tym, że nie powinieneś. GOrzej, jeśli masz to odruchowo. W sensie, wyłączasz się, i zaczynasz się kiwać czy skakać.
Nawet jeśli jesteś aniołem, zawsze znajdzie się ktoś, komu będzie przeszkadzał szelest twoich skrzydeł. Autor nieznany.
O tym właśnie pisałem. Trzeba nauczyć się kontrolować swoje ciało. --Cytat (lwica): YYYYY. Psycholog na małą ilość ruchu nie pomoże, a blindyzmy ruchowe, właśnie wynikają z tego niedoboru, co już kiedyś było tu mówione. Ja osobiście nie miałam takiego problemu. W sensie, miałam problem z wsadzaniem palców do oczu, ale sama wiedziałam, że to jest złe, więc się pilnowałam, i w ten sosób się odzwyczaiłam. Jeśli zauważasz, że to robisz, to myśl o tym, że nie powinieneś. GOrzej, jeśli masz to odruchowo. W sensie, wyłączasz się, i zaczynasz się kiwać, czy skakać.
--Koniec cytatu
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
Ja jestem ociemniały, więc nie miałem z tym styczności, ale jestem ciekaw, czy ten mechanizm można porównać z obgryzaniem paznokci lub dłubaniem w nosie co robi sporo osób widzących.
Niewidomych też :) Ale akurat w tym wypadku jakoś nikt nie mówi, że to blindyzmy, a takie obgryzanie paznokci i duszenie oczu właściwie można by porównać, choć duszenie i inne typowe blindyzmy to taki jakby przymus wewnętrzny, to po prostu sprawia przyjemność, daje coś w rodzaju zadowolenia, spełnienia.
Czy ja wiem? Nigdy żadnego spełnienia nie doznałem dusząc oczy. To chyba takie częste gadanie widzących, którzy robiąc to podobno mają fajne widoki. U nas nic takiego nie ma. To jest faktycznie coś, co się robi niejako pod przymusem, ale nie na zasadzie musisz to zrobić tylko nie masz co robić, wsadź se zgięty palec w gałę :P Zauwarzyłem też, że robiłem to często pod czas stresu, ale znowuż nie miało to efektu uspokajającego. Vot, było se takie. Ciekawe jak do tego mają się np niespokojne nogi. To chyba coś podobnego chociaż niektóre substancje lub osoby potrafią to zredukować do zera, ale też jest powiązane ze stresem, napięciem. Może były oczy, teraz nogi?
____________Panu się zdaje, że życie polega na tym, żeby dorosnąć. Co? Być dorosłym; zdać egzamin; zadośćuczynić normom. A co to jest norma? Czy pan, jako psychiatra może mi odpowiedzieć? Co to jest norma? Nie może pan, bo to jest g**no.
Z własnego doświadczenia mówię. U mnie to jest jakby zaspokojenie potrzeby samego tego ruchu. Po prostu mam czasem poczucie, że muszę, aż ręce świeżbią, żeby coś zrobić. To takie uczucie jak kiedy musisz koniecznie być całkowicie nieruchomy i właśnie dlatego masz potrzebę ruszenia choćby małym palcem, choć o wiele słabsze, przynajmniej w ostatnich latach.
Siwy- myślę tak samo. I może to działać w podobny sposób. Na takiego widzącego obgryzającego pazury ludzie patrzą raczej z obrzydzeniem, a na nwas bujających się i robiących sobie świadomie krzywdę wsadzając palce w oczy jak na dziwolągów. Oba zachowania nie są raczej społecznie przyjmowane i odstraszają od was innych. --Cytat (siwy4don): Ja jestem ociemniały, więc nie miałem z tym styczności, ale jestem ciekaw, czy ten mechanizm można porównać z obgryzaniem paznokci lub dłubaniem w nosie co robi sporo osób widzących.
--Koniec cytatu
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
Mnie niestety duszenie tych nieszczęsnych oczu pomaga się skoncentrować. Usiłuję się tego od lat oduczyć, ale nie daję rady. Innych blindyzmów nie mam, prawdopodobnie dlatego, że staram się podejmować jakiś wysiłek fizyczny, kiedy tylko mam okazję.
This site uses cookies to enhance your experience.