Pranie
Back to W domu#121 Numernabis
Nie chce mi się czytać wszystkich wpisów, chusteczki mają sens, można wsadzić białe z kolorami i nic nie zafarbuje. Korzystam już od dawna i się srawdzają.
Jedye czarne bluzki piorę w płynie do czarnego żeby zachowały cerń. Te bluzki mają osobną pólkę i piorę j osobno i weszam osobno.
#122 Zuzler
Orzechy sprawdzane były u mnie. Jakoś tak prały, że chyba średnio dokładnie, a już na pewno nie pozbawiały prania smrodu, więc leży taka jedna kula u nas w charakterze ostatniej deski ratunku na bardzo czarną godzinę.
#123 Agata.d
A jak by dodać z tymi orzechami płynu do zmiękczania może by chociaż smród zabiło? Ja ostatnio dodałam do kapsułek, bo wcześniej ciuchy prałam w samych kapsułkach i jakoś tak to pranie nie było za pachnące/ To znaczy niby miało zapach, ale jakiś taki słaby. Wrzuciłam więc kapsułkę do pralki, do odpowiedniej szufladki wlałam trochę płynu i efekt mnie zadowolił. Pranie pięknie pachnące i mięciutkie w dotyku i raczej doprane.
#124 MarOlk
To jużbym wolał normalnego proszku albo kapsułki użyć. Te orzechy to raczej dla zatwardziałych ekologów.
#125 Agata.d
No tak tak. Ja też wolę zwykłe kapsułki, czy proszek niż takie wynalazki, ale skoro już kupione zostało to próbuję wymyślić sposób na sporzytkowanie sensowne tego badziewia.
#126 Zuzler
Gdyby dodać płynu do płukania, to przynajmniej pranie będzie pachnieć tylko płynem, nie mieszaniną proszku i płynu.
#127 Agata.d
Nie. bo proszek aż tak mocno nie pachnie. Zapach płynu go zabije. U mnie w domu zawsze się płynu dodawało, ale mi chodziło o dodanie płynu do tych orzechów, skoro nie zabijają smrodku to może z płynem pranie by pachniało, ale nie wiem czy by się doprało/
#128 damianzegarek
W sumie miałoby to sens co pisze Agata. Jeśli już ktoś ma takie abstrakcyjne rzeczy jak orzechy do prania to ja bym spróbował z płynem i zobaczył efekt.
Tak samo nigdy bym nie pokusił się o pranie samymi kapsułkami bez płynu, bo one same w sobie to taki średni ten zapach mają, a skoro słabo pachną to i po rozpuszczeniu zakładałbym, że lepiej to by nie było, a zatem tylko kapsułki plus płyn bez żadnych niepotrzebnych udziwnień. Osobiście uważam, że wszelakie pseudoekologiczne cuda to pomysł na to jak tu kasę na kimś zarobić żadnym kosztem zapewne, bo nagadać można nieświadomemu człowiekowi wszystkiego i podlać to ekobzdetami i człowiek, który w to wierzy łapie się na to jak mucha na lep. To tak samo jak kiedyś niby to wymyślili innowacyjne silniki do pralek, a tak naprawdę było to zwykłe kłamstwo marketingowe.
#129 zywek
No własnieostatnio jakieś coraz gorsze te kapsułki są, jeszcze z 2 lata temu używałem bez płynu i było dobrze, chyba wrócę do proszków, ale tylko ściąganych bezpośrednio z Niemiec, bo te niby Niemieckie w Polskich sklepach to niestety średnie nadal są.
#130 Agata.d
Ja już kapsułek raczej nie będę używać. Nie wiem, czy to wina pralki, czy czegoś, ale ostatnio zauważyłam, że sie dziadostwo nie zawsze rozpuszcza i plamy zostają na ubraniach od tego. Kupiłam 4 litry żelu do prania, zobaczymy co to za cudo. Tylko ciężko będzie to dozować, bo butla strasznie wielka. może ktoś ma jakiś pomysł na to?
#131 DJGraco
No właśnie z tymi kapsółkami to bywa różnie. Mi się raz rozpuszcały całkowicie a innym razem nie. Ja zwykle daję je na dno pralki, bo tam jest najwięcej wody kiedy się zbiera. I to też od samych kapsółek zależy, bo korzystałem z kilku różnych firm i jedne sięrozpuszczały lepiej inne gorzej.
#132 sanklip
Strzykawą, strzykawą. Taką np. 50 ml tzw żaneta, do kupienia w aptekach albo na allegro
-- (Agata.d):
Ja już kapsułek raczej nie będę używać. Nie wiem, czy to wina pralki, czy czegoś, ale ostatnio zauważyłam, że sie dziadostwo nie zawsze rozpuszcza i plamy zostają na ubraniach od tego. Kupiłam 4 litry żelu do prania, zobaczymy co to za cudo. Tylko ciężko będzie to dozować, bo butla strasznie wielka. może ktoś ma jakiś pomysł na to?
--
Cis najzieleńszy jest zimą;
ma zwyczaj śpiewać kiedy płonie.
Heilung -
"Norupo".
#133 misiek
To może kapsułki trzeba zmienić? Od Persila zobacz.
#134 Agata.d
Dziękuje za pomysł, nie wpadłabym na to. Dzisiaj pewnie zakupię taką po drodze.
-- (sanklip):
Strzykawą, strzykawą. Taką np. 50 ml tzw żaneta, do kupienia w aptekach albo na allegro
-- (Agata.d):
Ja już kapsułek raczej nie będę używać. Nie wiem, czy to wina pralki, czy czegoś, ale ostatnio zauważyłam, że sie dziadostwo nie zawsze rozpuszcza i plamy zostają na ubraniach od tego. Kupiłam 4 litry żelu do prania, zobaczymy co to za cudo. Tylko ciężko będzie to dozować, bo butla strasznie wielka. może ktoś ma jakiś pomysł na to?
--
--
#135 zywek
Ciepła woda, znaczy zależy od temperatury pewnie.
#136 daszekmdn
Proszki Niemieckie w Polskich sklepach często nawet są tam produkowane ale pogorszone, gdzieś o tym było w necie.
#137 Zuzler
Dobra, ja jednak wrócę do tematu, który chyba w tym wątku wygląda na mój ulubiony, czyli do chusteczek.
Drodzy państwo używający: jak tego używać, czego nie ryzykować, jaka temperatura się najlepiej sprawdzi i czy ktoś może testował to rozwiązanie w np. 80 stopniach, a jeśli tak, to jakie były efekty? I przede wszystkim, chustki której firmy możecie bez wyrzutów sumienia polecić człowiekowi, który zabiera się dopiero do testowania i woli nie ryzykować strat w garderobie innych domowników?
#138 Agata.d
Ja myślałam, że te chusteczki to fajne rozwiązanie, jednak niestety przestałam ich używać, można sobie rozwalić pralke, a raczej zatkać filtr, bo czasami jest tak, że ta chustka się dostanie tam gdzie nie trzeba. U mojej mamy tak było. Pralka nabrała wody, potem tylko się pokazywał komunikat o zatkanym filtrze, trzeba było go wyjąć i tę chustkę ze środka wydostać, no i wode wylać ręcznie za pomocą tego wężyka od pralki trzeba było ją wypuścić, bo pralka już tego nie zrobiła. Także od tamtego czasu wole nie ryzykować i nie używam tego wcale. Po prostu staram się jako tako pranie sortować i tyle.
#139 Numernabis
Używam tych chusteczek od kilku lat i nigdy mi się nie zdarzyło żeby mi się zatkał filtr.
Poza tym są tańsze i droższe, te tańsze ewidentnie są cieńsze i miększe, choć i te tanie z Leviatana użyałem.
#140 Agata.d
A miałeś tak kiedyś, że po wyjęciu prania tej chustki nie było w bębnie? Jeśli tak, to możliwe właśnie, że gdzieś tam się dostała.