Słyszałam, ,że słowo "głuchoniemy" jest obraźliwe, ponieważ osoby Głuche kulturowo, czyli takie, które za swój pierwszy język uważają Polski Język Migowy, nie chcą być postrzegane, jakby tego języka nie miały, a na to wskazuje określenie "niemy". Jednocześnie osoby niesłyszące nie znające języka migowego bardzo często umieją mówić, pewnie nie perfekcyjnie, ale da się je zrozumieć.
I uważam, że nauczenie nas podpisu nijak się ma do trudu nauczenia osoby niesłyszącej mówić, nawet jeśli osoba taka korzysta z aparatów słuchowych. Musimy opanować tylko kilkanaście liter, zwłaszcza drukowane nie są trudne. Oczywiście dobrze, że istnieją różne alternatywy podpisu, ale jednocześnie myślę, że niewidomych w miarę możliwości powinno się uczyć zapisu swojego imienia i nazwiska, chociażby dla samego siebie. Nie wiem, ale osobiście sobie nie wyobrażam, że mogłabym nie znać kształtu liter, z których składa się moje imię i nazwisko.
Moim zdaniem nic dziwnego, że od nas jest podpis wymagany, powinno być przymusowe jego nauczanie, są osoby, które mogą ieć jeszcze problemy manualne i dla nic hfaktycznie nauka podpisu jest prawie niewykonalna, ale dla większości przynajmniej coś w miare czytelnego da się wyskrobać, tylko trzeba założyć, że takiego podpisu nauka trwa bardzo długo, z 15 minut tygodniowo przez hm z rok. No i czym lepiej dostosujemy się do widzących to nam po prostu życie ułatwi, jak się umiemy podpisać no to nie musimy nic załatwiać z jakimś odciskiem palca czy coś.
To znaczy, kwestia jest nieco bardziej złożona pod względem nauki. Ośrodki wychowawcze to jedno, tam jest to łatwo zrobić... Ale trudno osiągnąć to we wszystkich szkołach masowych, które są coraz bardziej popularne. Fakt też, że niektórym uczyć się łatwiej, innym trudniej. Ja jestem w komfortowej sytuacji, bo to Dawid Pieper to tylko 11 literek i z podpisem problemu nie mam. Ale nie chciałbym się nazywać, nie wiem: Konstancjusz Engelbrecht. A zaróno takie imię, jak i nazwisko naprawdę istnieje. :)
A ja uważam, ze osoby niewidome powinny mieć możliwość potwierdzania odciskiem palca i to bez dodatkowych osbó i poświadczeń, przecież odcisk jest niepowtarzalny wiec nie do podrobienia - szybko i sprawnie. Oczywiście nie wyklucza to podpisu jeśli ktoś umie. Jest art. KC dotyczący poświadczenia odciskiem, ale dla osbó nie mogących się samodzielnie podpisać, ale mogących samodzielnie przeczytać dokument, taki odcisk musi być uzupełniony podpisem drugiej osby - cośtam blablabla.
Odcisk palca byłby świetną alternatywą, ale podpis i tak warto znać. :) Choć oczywiście zdaję sobie sprawę, że z różnych powodów niektóre osoby nie nauczą się podpisywać
@Monia - tak, warto umieć się podpisać, chodzi tylko i wyłacznie o ułatwienie i przyśpieszenie bo są osoby które umieją się podpisać, ale trwa to trochę
@balteam ułatwia życie? Komu? Bo na pewno nie niewidomemu. Na liście obecności podpisujesz sie przy swoim nazwisku które jest już tam wpisane więc taki odcisk jak najbardziej powinen wystarczyć i to zdecydowanie ułatwi. Jeśli jednak nie ma nazwisk to przy odcisku osoba widząca dopisze sobie obok że to Twój odcisk, a jeśli jest takich osbó więcej utworzy sobie kolejnym razem listę już z nazwiskami żeby się rpzy nich podpisywać/odciskać
Napewno mi to uatwia, że umiem się podpisać jak podpisuję listy obecności na zajęciach. No i mówie jak jest na teraz, czyli, że obecnie nie wszędzie przyjmują odcisk itd, dlatego nauka pisania nazwiska i imienia jest bardzo ważna.
Bez jaj - łatwiej jest się podpisać czy przybić kciuk? Nie chodzi o to, aby odbicie kciuka było jedyną słuszną metodą dla niewidomych. Ktoś kto umie może się podpisywać - jego wola, ale jeśli ktoś ma problemy wybiera opcję odcisku i to się właśnie nazywa ułatwienie - masz wybór. Niejednokrotnie się spokałem na poczcie jak niewidomy chciał podbić pieczątką polecony i baba się nie zgodziłą, miał się podpisać - podpisał się i lametn to pobazgrał dokument - no cóż, na jej własne życzenie.
Ty dalej nie rozumiesz. Teraz dyskutują bo to nie jest powszechne, do tego wymagane są dodatkowe upoważnienia czy cuś. Gdyby to zostało w Akcie Prawnym dodane jako jedna z możliwości i w na rónie z podpisem odręcznym nie byłoby żadnej dyskusji bo nie miałoby prawa być gdyż taki odcisk bybły traktowany jako podpiws w każdym urzędzie i kwżdej sytuacji.
co nie zmienia faktu, że właśnie o teraźniejszości rozmawiamy. Można albo uczyć się pisać swoje imię i nazwisko i czekać aż ktoś wprowadzi poprawki na używanie odcisku palca, albo można nie uczyć się podpisywać i też czekać aż ktoś poprawkę zrobi. Obecnie znajomość podpisu ułatwia nam po prostu życie. DRuga sprawa dla większości ludzi nieistotna, to że u nas zaakceptują odcisk palca nie znaczy, że za granicą to zrobią, więc jak ktoś nie będzie uieć pisać, bo w Polsce jest ok, to za granicą może mieć problem. No i przy okazji może ktoś wie jak jest za szeroko rozumianą ranicą w tej kwestii odciskowej?
No nie do końca o teraźniejszości. Cała dyskusja się wywiązała bo ja napisałem wyraźnie:
Cytat: "A ja uważam, ze osoby niewidome powinny mieć możliwość potwierdzania odciskiem palca i to bez dodatkowych osbó i poświadczeń, przecież odcisk jest niepowtarzalny wiec nie do podrobienia."
Na co Ty odpowiedziałeś: Cytat: "...jednak normalny podpis ułatwia życie."
To raz, a dwa, nie na tym polega, aby brać to co dają, ale jeśli jest możliwość to walczyć o to co nam się należy. Nie pisałem nigdize, że nie należy uczyć się własnego podpisu bo to powinniśmy umieć choćby dla samego siebie, dla włąsnej satysfakcji. Piszesz o podpisywaniu się za granicą naszego kraju - nie wiemy jakie w danym kraju będą przepisy obowiązywały, równie dobrze może się okazać, że potrzebujesz osoby uprawnionej do podpisywania się za Cibie, ewentualnie takiej która przeczyta Ci dokument do podpisu. Poza tym nie chodzi o wygodę poza granicami naszego kraju, a o wygodę dnia codziennego w miejscu naszego zamieszkania, w miejscu gdzie przebywamy większą część naszego życia, bo myśląć w sposób w jaki Ty myśłisz to po co się uczyć chodzić skoro możemy się wywrócić. Inny przykłąd - po co Ci ulgi jakie daje Ci legitymacja z oznaczeniem "O" skoro nie jest ona respektowana poza naszymi granicami?
Jest taka instytucja jak Polski Związek Niewidomych i tam należy się zwrócić w sprawie nadania nam uprawnień podpisywania się odciskiem na równi z odręcznym podpisem bez potrzeby dodatkowych dokumentów i osób. Ale tego jednostka nie dokona, to musi być większa grupa, duuużo większa.
Moja odpowiedź bardziej odnosiła się za to do tego, żę Monika01 napisała, że podpis warto znać. Reasumując, jeśli chodzi o sma odcisk to o niego można walczyć, ale puki co podpis na bank warto sięuczyć, co napisałeś powyżej, także koniec naszej dyskusji, bo mniej więcej chyba o to samo nam chodzi.
Ja podpisać się umiem, i z tego, że kiedyś widziałem umiem napisać większość liter. Choć czasem nie jestem pewien czy liter nie pomyliłem. Nawet i list napiszę, ale bez linijki, ramki ułożenie liter w poziomie jest krzywe. No i daje nie równy odstęp między literami. Po za tym litery piszę częściej tak jakbym miał zamiar pisać bez przerwy, a czasem i tak odrywam i wychodzą takie z ogonkami. Odstępy między wierszami też daje rużne, jeśli chce coś więcej napisać. I nie wiem czy przypadkiem nie pisze na wcześniejszym tekście.
Ja też umiem się podpisywać całym imieniem i nazwiskiem, ale jak można to piszę P.Rakowski, a nie Piotr Rakowski, bo krócej, a jak jest więcej podpisów to czasem się zastanawiam czy dobrze się podpisuję.
Tak się składa, że znam cały alfabet liter drukowanych, nauczyłam się go jeszcze w gimnazjum, także podpisuję się nazwiskiem najczęściej, albo inicjałami.