Forum

Wasze sny

Forum mieszane

Previous 5 / 18 Next

lukasz1993258

#81 ·

Transcription

No ja niestety snów jakiś takich specjalnie, które zapadły mi w pamięć ostatnio nie mam w ogóle, nie wiedzieć dlaczego, jedynie co mi się dwa dni temu śniło bardzo takiego nieprzyjemnego, to ty, Kmicic znasz tego kolegę, Krzysiek, śniło mi się, że niestety chciał mnie wyrzucić przez balkon z drugiego piętra, bo ja mieszkam na drugim piętrze, więc nie wiem dlaczego o takim mięsem, tylko jeden z takich snów, ale jeszcze to, no za bardzo nie, no nic mi nie zapadło w pamięć póki co.


Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

Puszkin

#82 ·

Transcription

No, to mi się jakiś rok temu śniło, że pan, który mnie wozi do koledżu, chciał mnie w rzece utopić. No, zresztą z tym panem mi się różne rzeczy śmiał, że na przykład, że on przyjeżdża, a w końcu muszę na przykład na piechotę iść do tego koledżu. Ale sen się wtedy bardzo szybko urywa, więc może to i dobrze.


kmicic92

#83 ·

Transcription

No czasem też mam takie sny właśnie, że co do waszych wpisów, do twojego Łukaszu też to, że śni mi się ktoś, kogo lubię, ale on jest jakiś taki nieprzyjemny w tym śnie właśnie.


lukasz1993258

#84 ·

Transcription

No takie z tymi czasami się zdarzają, albo na przykład jeżeli ktoś ciebie nie lubi i nagle ci się śni, że ten ktoś cię bardzo lubi. Na przykład podoba ci się jakaś dziewczyna, a ona już jest zajęta, albo nie jesteś w jej typie, a tu ci się nagle śni, że z nią jesteś.


Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

kmicic92

#85 ·

Transcription

Dobry by to mógł być scenariusz na jakiś film. Najlepsze jest to, żeby wyświetlało, a nie wyświetlało.


daszekmdn

#86 ·

Transcription

Misie czasami śniły spełniające się marzenia, które nie były prawdą. Niestety. Nie były możliwe do spełnienia. Więc sny, sny są nieraz dobijające.


Sygnatura to może być w sądzie. Sygnatura sprawy np. :P

lukasz1993258

#87 ·

Transcription

No to jest akurat niestety prawda To co ty mówisz Ja wielokrotnie miałem takie sny Że myślałem, że się wszystko zmieniło Spełniło, było tak Realne Taki ucieszony byłem I tu nagle Wszystko się kończy, budzisz się w łóżku I Mówisz sobie w myślach Jezus Maria, dlaczego to tylko był sen Dlaczego tego nie ma naprawdę Dlaczego to Musi się śnić coś Co byś bardzo pragnął A nie dzieje się to naprawdę To jest naprawdę dobijające I tutaj ci muszę rację przyznać Ja to okmiałem wielokrotnie Więc wiem co mówisz Ale


Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

Puszkin

#88 ·

Transcription

Ale dzisiaj miałem taki sen, na którym ty też Łukaszu wspominałeś. No mianowicie śniło mi się, że osoba, która mnie lubi nagle mnie za bardzo nie lubi. Ma dla mnie pretensje, że ja to, to, to, tamto i że trzeba mi jakieś ograniczenia wprowadzić. I to mnie zasmuciło. Mam nadzieję, że w przyszłości czegoś takiego nie będzie. Postaram się nikomu nie narazić. Pozdrawiam.


kmicic92

#89 ·

Transcription

No to już mówiłem, mi się też śniło tak parę razy, że coś dostałem, o czym tak marzyłem. Wszystko było takie piękne i nagle... Wstawać i iść na lekcje, kurde.


daszekmdn

#90 ·

Transcription

A dzisiaj to już mi się śniło naprawdę coś porytego. Ci co mnie w jakimś stopniu znają, wiedzą, że się bardzo pasjonuję dziwnymi sygnałami radiowymi, stacjami numerycznymi i wszystkim z tej dziedziny. No i dziś mi się śniło, że... Wybrałem się gdzieś z ojcem do jakiegoś Egiptu czy gdzieś, bo pracował gdzieś, gdzie miał właśnie do wykonania jakąś akcję ze znalezieniem kogoś odpowiedzialnego za XPA, stację numeryczną, która notabene jest rosyjska, a nie egipska. I miał coś tam... Zrobić, ja już nie pamiętam co, bo mi się zachowały fragmenty. No i ja pamiętam, tylko tak na wyrywki, że mi się śniło, że gdzieś tam w jakimś samochodzie byłem i ta stacja sobie tam chciała lecieć. Że ona musiała sobie coś załatwiać, ja byłem w samochodzie, stacja chciała lecieć z radia, w sensie tonowe dźwięki wydawać i że ta stacja z tego radia chciała mi coś zrobić. Co jest zupełną głupotą, bo wiadomo co może komuś zrobić. Zwyczajna stacja radiowa. I że jakieś typy podeszły i coś tam zaczęły się wydzierać po swojemu. Jakieś takie totalne debilstwa. Albo kiedyś mi się śniło z takich typowo też związanych ze stacjami numerycznymi, że siedziałem w domu i z telefonu zechciało lecieć X06. Tylko, że to X06 było tak typowo laurkowe. I zechciało za mną łazić czy coś takiego. Takie dziecinne i głupie totalne sny, ale takie mi się czasami śnią. No, a co ciekawe, ja się boję właśnie jakichś wszelkich dźwięków laurkowych, nie laurkowych. Jak nagle gdzieś się pojawią. I po prostu mi się śniły takie głupoty. Mi się w ogóle wtedy śniło, że ja spałem. I mnie to obudziło, a potem się obudziłem dopiero normalnie. Zresztą już miałem parę... Kiedyś też ostatnio miałem taki sen, że się obudziłem chyba 5 razy, aż w końcu normalnie się obudziłem. I wtedy to jest takie głupie, bo człowiek nie wie czy on już się obudził, czy jeszcze jednak śpi. No i co z takich jeszcze? Kiedyś mi się śniło, że kogoś bliskiego mi porwano. I ja chciałem tą osobę ratować. I zostałem zamknięty w jakimś takim drewnianym kwadracie. Takim, nie wiem... Tak jakby mnie ktoś zamknął w szafce. I chciałem się stamtąd wyrwać. No i się wyrwałem jakoś. Wywaliłem jakby tył tej szafki, czy co to tam było. Wylazłem, to zaczęli... To na mnie nasłali wilki. Co ciekawe, wcześniej grałem w Q9, gdzie właśnie były wilki. No i pewnie stąd. No i te wilki już mnie miały pogryźć i tak dalej. A ja jakoś miałem tą świadomość, lekką, że muszę sobie poradzić i tak dalej. I w jakiś sposób te wilki po prostu odepchnąłem, że one sobie poleciały na drugi koniec. Na drugi koniec, nie wiem, czegoś tam daleko w każdym razie. I jakiś gościu, bo to w ogóle była akcja tego typu, że tam był ojciec jego, który był drwalem. I z tym synem porwał tego kogoś. I ten syn jego cały powiedział, że on zrobi wszystko, byleby mu tak nie zrobił jak tym wilkom. I to ja do niego, że coś tam, dawaj adres frajerze, coś tam. W takich słowach się do niego wyraziłem. I mi podał adres. Odbiłem. Kogoś, tego kogoś. Kogoś miałem zamiar odbić i chyba jeszcze parę innych osób. Stamtąd i później przechodziłem przez las. I ten cały drwal akurat se drzewo rąbał. Czy tam piłował, już nie pamiętam. I przez ten las szedłem do jakiegoś domu w ogóle. I później herbatę, czy kawę z kimś piłem, już nie pamiętam. Wszystkie takie poryte po prostu mi się sami zdarzają. Albo co mi się czasami śni, że robię zajebistą muzykę, że miksuję, że coś tam. A potem się budzę i what the fuck? Dlaczego to nieprawda? Dlaczego nie mam możliwości muzyki tworzyć? Na przykład. Albo co tam jeszcze mi się z takich... Coś mnie zebrało na gadanie. Co tam mi się jeszcze z takich kretynizmów totalnych śniło. Kiedyś mi się śniło, że latałem co normalnie na przykład. Kiedyś mi się śniło, że ludzie z serwerów Team Toga przeszli na jeden wspólny. Bo inne się popsuły. Takie totalnie głupie rzeczy, że było zjednoczenie Team Toga. A to chore było wtedy. No i co tam jeszcze? Z takich typowo... Miałem parę fajnych snów, gdzie spełniały się moje marzenia. Gdzie mogłem się z kimś zobaczyć, mogłem z kimś pogadać. Z jakimiś tam ludźmi, z którymi chciałem. Kiedyś mi się śniło, że gdzieś z kimś byłem. Że do kogoś do domu szedłem. I zacząłem sobie kreować telefony. Po prostu. Tak sobie wymyślałem, że telefon. I sobie tworzyłem telefon za telefonem. Takie słabe, takie w ogóle klamoty, cegły mi wychodziły na poksiątko. Później już coraz lepiej mi to szło. Takie półświadome sny, że ja wiedziałem co się dzieje i mogłem sobie coś wykreować. Więc... Pełni świadomych snów nie miałem, ale jedynie czasami takie przebłyski. Takie cząsteczki tego wszystkiego. Co mogło być. Pozdrawiam i życzę Wam szczęśliwego nowego ogona. Czy tam, czego Wy sobie życzycie.


Sygnatura to może być w sądzie. Sygnatura sprawy np. :P

DJGraco

#91 ·

Transcription

Piosenka z Pitbullem Piosenka to była Enrique Iglesias i Felik Również z Pitbullem W ogóle śpię, ale wszystkie piosenki ze Pitbullem mi się śniły i jakoś tak to dziwnie wyszło W ogóle też sny ostatnie to mam takie, że śni mi się coś, coś niedobrego, a potem czuję jakąś ulgę, że uff Ostatnio mi się jeszcze śniło coś, że Moja mama posądzała mnie o kradzież czegoś tam Nie wiem, że coś tam ukradłem albo coś Jakaś w wiadomościach była coś tam, że ktoś coś ukradł i mama mnie posądzała To było straszne, ale na szczęście się obudziłem i Uff, jaka ulga, że ja nic nie ukradłem


Paulinux

#92 ·

Transcription

A, to ja nie wiem, ja tych snów miałam po prostu od groma, teraz mam ich już trochę mniej, kiedyś mi się nawet śniło, że jakieś dystrybucje Linuxa były ludźmi i coś tam gadali do mnie, gdzieś tam przyszli w ogóle, wszystko było poryte, no czasami mi się śni Linux, czasami różne rzeczy, ale był taki tekst, nazywał się Omy Krześlak, to było tak, znaczy to był taki tekst humorystyczny, taka opowiadka, no i to było tak, że ktoś po prostu jadł sobie śniadanie i połknął krzesło, no i po prostu on musiał być w tej pozycji, to krzesło, ono było nim, on był nim, on się nie mógł poruszyć, miał jechać zaraz do pracy, nie? No i żona go popędza, próbuje, żeby on jakoś szedł, no i dobra, wreszcie zaczął iść, tam poszedł na przystanek, wreszcie zaczęli z niego śmiać, wszedł do banku, no tam skończyło się na tym, że jakaś tam dziewczyna, w której on się podkochiwał, jakaś tam laska młoda, mu mówi, że tam, że się trzyma krzesełko, że też by sobie usiadła i gdzieś tam zaczyna go całować, zaczyna w ogóle nie wiadomo co, no i żona go tak budzi, no, a to nawet imię było specyficzne, bo jamrozy, ile ja ci razy mówiłam, żebyś ty na krześle nie spał.


Happy hacking

hryniek

#93 ·

Transcription

Dobry wieczór, ja może nie mam tak porytych snów, że mi się śnią dystrybucje Linuxa, że są ludźmi. Chyba w ogóle nie mam jakichś porytych snów z Linuxem, tak mi się coś wydaje. Ale jednakowoż, zdarza się tak, że jak na przykład za dużo w FSXa gram, albo jakiś katastrof przy twarzach się naoglądam, no to nagle znajduję się w grze. Albo kiedyś pamiętam przykład taki fajny, trochę odabijałem miłość umryć z poza i była taka osoba, której tak... ... Którą tak średnio lubiliśmy, ogólnie i tak mi się kiedyś śniło, że byłem sobie w tym redspocie. Namówiliśmy tam osobę, żeby ona nam pozbierała do bazy, żeby ją zbudować. No ja sobie tam wszedłem do tej bazy, oczywiście nie postacią z gry, tylko moje ja tam się znajdowało, moja świadomość. Wszedłem sobie i on też tam wszedł do... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... Gadała, że tu mam się mocniej szarować, tu coś. Nie, to już było lekkie przegięcie. Ale nie zdziwię się, jak kiedyś, jeżeli to jest jakiś futurystyczny sen i to się kiedyś spełni, bo w dzisiejszym świecie Internet of Things, no wszystko jest możliwe. Dobra, ja się tymczasem żegnam i do usłyszenia być może niebawem albo i nie.


Powiem Ci jedną rzecz dziewczyno. Tak mi się podobasz, że rwałbym CIę niczym trawę w STW

kmicic92

#94 ·

Transcription

A tak w ogóle to ciekawe, jakiej wielkości on musiał mieć ten żołądek, żeby to krzesło tam weszło. Dobre to było z tym krzesłem. Połknąć krzesło, nie no, to jest dobre. To przebija, przebija wszystkie moje sny, które do tej pory miałem. To po prostu przebija wszystko.


Paulinux

#95 ·

Transcription

Znaczy to w ogóle było tak, że on połknął to krzesło i to krzesło się tak jakby zsynchronizowało z jego ciałem, czyli ono się rozeszło po całym jego ciele, tak jakby. No a co do smal gąbki, to już mnie to denerwuje, że wszystko musi być smal. Po prostu czasami mnie to denerwuje. No bo co? Czyli co, gąbka mnie teraz będzie śledzić i przesyłać Facebookowi dane, gdzie byłam nieumyta i muszę się bardziej szorować na przykład? Mam nadzieję, że do takiego zdegenerowania nie dojdzie. Znaczy, wszystko jest możliwe. Ale z drugiej strony... Gdyby nie to, że jedziemy w kierunku zsynchronizacji smart-owoców... ...to byśmy wyrzuciły wszystkiego tego. I dalej by dla mnie siedzieli w ich domach. I nic nie robili, nic nie osiągali, się nie rozwijali. Więc może w pewnym stopniu to jest dobre.


Happy hacking

kmicic92

#96 ·

Transcription

Jeszcze smart jedzenie, może. Smart ciasto. No. Nie, ale to było w sumie dobre. Jamrozy. Tak mi się teraz przypomniało. Jamrozy. No. I to, te sny to naprawdę czasami potrafią być takie, że... Jeszcze w dzieciństwie to w ogóle jakieś takie jeszcze dziwniejsze były. W ogóle to... Raz to mi się śniło, że woda w morzu wyschła. Że tak jakby było tylko takie wgłębienie, że wchodzisz, a tu nie ma wody, tylko sam piasek, wiesz. Takie coś mi się śniło raz. A później pod koniec, że niby byłem na jakimś basenie czy gdzieś i no, się później obudziłem już.


Paulinux

#97 ·

Transcription

No przecież jedno morze zaschło, dlatego właśnie mamy kopalnię soli, że ta sól właśnie została, a woda wyschła, więc to jest realne zjawisko, które rzeczywiście się może wydarzyć. Ja mrozy, to mi się skojarzyło, że ja mrozy, nie wiem, że jestem mrozami, nie, na przykład. A co do smart ciasto, to ono by chyba na przykład, jakby się zjadł, to by na przykład regulowało procesy trawienia w żołądku albo coś tam by robiło.


Happy hacking

matid25

#98 ·

Transcription

No to witajcie, tutaj miałem teraz niedawno dwa sny, które po prostu powaliło cały system na głowę. Pierwszy sen był taki, że sobie siedziałem z dziadkiem, jakby nigdy nic, byliśmy po śniadaniu, wypiliśmy kawę i dziadek zaproponował mi, żebym zjadł spaghetti. Ja mówię, nie no, teraz to spaghetti na pewno nie będę jadł, dlatego, że pół godziny temu dopiero zjedliśmy śniadanie, ja niedługo będę szedł masować, to spaghetti mogę sobie zjeść później. Dziadek na to stwierdził, że spaghetti nie mogę zjeść później, tylko muszę zjeść teraz. Ja się zdziwiłem, ale dlaczego? Bo sam je wczoraj robiłem. Mówię, no to dobrze, no to przecież mogę zjeść je później, przyjdę po masażu, będę na pewno głodny, to je zjem. Dziadek poszedł do kuchni i zaczął te spaghetti smażyć. I mówi mi ciągle, ale musisz zjeść. Ja mówię, że nie, że na pewno nie muszę i nie będę jadł. Nagle dziadek wyszedł. On wyszedł z tą całą wielką patelnią spaghetti, tam było po brzegi. Co się potem okazało? Ta patelnia była wielka jak nasz stół. Mamy taki duży stół na 7 osób, spokojnie się zmieści, czyli taka wielka była patelnia. To spaghetti cały czas się smażyło. Dziadek lewą ręką mieszał, a drugą ręką prawą cały czas podgrzewał, żeby jakąś moc w ręku miał i tą patelnię podgrzewał. I zbliżał się do nas. No nie, mówi teraz to zjesz. Ja się zlewałem z fotela, wyskoczyłem przez okno, przeskoczyłem przez pot i zacząłem uciekać. No bo stwierdziłem, że coś jest nie tak. Gdzieś tam na ulicy wbiegłem między samochody, gdzieś tam zacząłem biegać, nie wiadomo gdzie. Dziadek biegł za mną i ciągle mówił, musisz to zjeść, musisz to zjeść. Ja zacząłem w końcu wrzucić ratunku, niech mi ktoś pomoże. A dziadek, no to, że nikt ci nie pomoże. Jakaś pani mówiła, że dlaczego pan dostąpa te miękania. Dziadek się spojrzał na tą panią, zahipnotyzował ją spojrzeniem. Pani stała w miejscu. Dziadek za mną. No i, tak można powiedzieć, hipnotyzował ludzi. Jakaś, nie wiem, karetka jechała, to dziadek ją zahipnotyzował. Jakiś samochód jechał, to też spojrzeniem zahipnotyzował tego kierowcę. Że wszystko stało, a po prostu biegłem, biegłem, on za mną. No to mówię, no to ciekawe, nie mogłem się nigdzie schować. Dlatego, że gdzie ja się pojawiłem, to dziadek też się pojawiał. Cały czas, oczywiście, smażąc to z paliatki i wieszając. Tą taką jakąś łyżką wielką. No i w końcu zadzwonił budzik i się obudziłem. Ale co z tego śmiechu było, co nie miara.


Zapraszam do mojej biblioteki dźwiękowej :)

matid25

#99 ·

Transcription

No i drugi sen, który jest jakby oparty na jednym zdarzeniu, dlatego że przed moim zaśnięciem u nas zaczęła być syrena z OSP. I teraz dwa fakty, które rzeczywiście w remizie są i działają. To pierwszy fakt, że strażacy z OSP mogą zadzwonić na specjalny numer, gdzie po wybraniu jego system łączy się z przekaźnikiem i wyje syrena. A drugi jest taki fakt, że można smsa wysłać na syrenę jakby i też wyje. No i teraz sen. Godzina 22, ja sobie siedzę u siebie na górze w pokoju, gorąc, 30 gdzieś 2 czy 3 stopnie. Na dole siedzi babcia z dziadkiem i mój brat grający w PS4. A ja tu siedziałem na górze i grałem w zabijankę i coś chyba jeszcze nagrywałem. Babcia mnie zawołała, żebym zszedł. A ja tu siedziałem na dół, dlatego że mamy coś długo nie ma, bo mam pojechać do Kelfura na zakupy i żebym zadzwonił do mamy, co się dzieje. No, dlaczego jej tak długo nie ma, a babcia zadzwonić nie może, dlatego że coś ma z wejściem Lightning. No i jutro będziemy jechać do komisu, żeby babci z tym telefonem dojść. A telefon dziadka się wyładował i zanim on się włączy, zanim to, zanim tamto, to, troszeczkę mi, ja mówię, no dobra, ja mam pełną batę, nie mogę zadzwonić, to czemu by nie. Poszedłem na górę i wziąłem telefon i no, wyblokowałem go. I wybrałem numer do mamy. Słucham, co taka cisza, jak się, jest taka cisza, jak jest pod zarzysięgiem i liczy kamerę ten komunikat, że abonament jest pod zarzysięgiem. No i nagle zaczyna być syrena. Ja myślę sobie, aha, bo wiadomo, babci, no chyba jakiś wypadek jest albo, albo łąki się palą albo las, dlatego że one u nas często się trawę wypalają. Czerwiec, lipiec, sierpień, no to trawy non stop są wypalane, no i ta strasz jednak więcej interweniuje, niż na przykład w zimę. Rozłączyłem się, syrena przestała wejść. No, na początku jakby nie skojarzyłem faktu, to myślę, aha, no to pewnie tak się jakoś sygmonizowało, że ja się rozłączyłem i przestała syrena wejść. Mówię, no mama, nie wiem, jest poza zarzysięgiem czy coś, no spróbuj jeszcze raz. No dobra. Połączyłem się jeszcze raz. Znowu cisza. I znowu syrena wyje. W sensie, co to, czyżbym nie miał numer skonfigurowany z OSP? Ale przecież się więc nie robiłem, żeby, nie wiem, kombinować, kręcić, gdzieś tam, w ustawie nic nie wpisywałem. Rozłączyłem się, przestało wejść. No i w tym czasie bratu się wychilo złączyło z PlayStation. Zaczął oczywiście, jak to on grzeszcze, że znowu internetu nie ma, że ktoś coś zrobił. Ja mówię, poczekaj, bo może być jakiś tam problem. No i, że spokojnie. Że zaraz zobaczę, co jest. No i, że nie było tej sieci przez chwilę. Mówi, dobra, spróbuję się połączyć przez Wi-Fi. A babcia mówi, że może mi dać swoją kartę. Ja mówię, dobra, no to poszukaj tej całej igiełki. Jeżeli znajdziesz, to u mnie w pokoju jest cała dajfonowska. A ja spróbuję. Mamy namierzyć przez znać mój iPhone. No to znalazłem moją sieć. Pokazała się, ale była rozłączona. No to dałem połączyć, wyskoczył jakiś tam komunikat. Czy chcesz coś tam, żeby wysłała powiadomienia. No to ok, dobrze, bo powiadomienia trzeba dać. Zdałem ok. No i nagle zaczęło piszczeć ten cały selektywne wybieranie syreny. I z lutera zaczęło normalnie wyjść. I zaczęło wyjść też w sprawie. No to ładnie. Wyłączyliśmy router. W routerze sygnał przestał, zapiszczało i rozłączyło się. No ale tam było, w straży. No przyszli jacyś tam strażacy i powiedzieli, że byśmy nie włączali internetu. Nie dzwonili, bo jakiś haker się włamał na cały system. I tak zrobił, że wszystko, czy internet, czy coś, to będzie syrena była. Ja mówię, ja mogę to sprawdzić. Ja mogę to sprawdzić i rozkodować. Ja mówię, jeżeli się uda, no to trochę za to kasy dostanę. Dlatego, że to jest internet z systemu i że całkiem nieźle mogą mnie za to zapłacić, jak to zrobię. Ja mówię, dobra, to tylko idę, to skąd mam robić? Stąd czy tam? Ja mówię, żebym poszedł tam, żebym może słuchał z tego całego radyjka. Tego selektywnego tego. No to mówię, dobra, tylko pójdę po swój komputer. No bo tam mam gadacza, tam mam wszystko. I pobiegłem po komputerze. Rozpiąłem wszystko, komputer, dysk. No i idziemy. No i tam było wejście USB. Wpiąłem się komputerem w to. No i mi się wyświetlił to jako dysk zewnętrzny. I tam były pliki, coś tam S1, S2, S3. Coś tam i jakieś tam trochę dziwne pliki. Próbowałem w nie wejść, to on chciał hasło. Próbowałem jakieś tam hasło wpisywać. No ale jak wpisywałem źle, to było jak cholera. Coś mnie naszło, że możemy spróbować LTE-nem to usunąć. Nie wiem w ogóle dlaczego. Co mnie odtegowało, że może LTE-nem. Odpaliłem LTE-na. Nie dało się zalogować, no bo wszyscy mieli internet wyłączany. Bo było jak cholera i w ogóle internetu nie było. Tylko było. No ale weszło na konto gości. No i... Wszedłem tam w media, czy tam w pliki. Wszedłem w ten dodatkowy dysk i były te pliki. I też stwierdziłem, że zobaczymy co będziemy dać DILIT. I tu DILIT, DILIT, DILIT, DILIT. I one się pięknie usuwają. Usunęły się wszystkie. No i wyskoczyła jakaś taka kontrolka. Zaczęło pisać, że połączenie z Warszawą wróciło. No i to oni zaczęli pytać co się stało. Jakby, że tu był atak hakecki. Ktoś przyszedł na syrenę i widocznie was po prostu wypiął. No mówię, że nie mieliśmy przez jakieś 15 minut 20 łączności w ogóle z wami. Ja mówię tak, no bo ktoś tutaj tak pokombinował i że się nie dało. No to zahasłowałem odpowiednio ten cały dysk. Jakieś tam programy w ogóle z internetu zacząłem ściągać. Zahasłowałem to, że tylko tam jadłem hasło i ten cały naczelnik. No i troszeczkę kasy mi się dostało. Nie pamiętam chyba to było 20 tysięcy czy 30 tysięcy. Oni powiedzieli, że mi to przeleją na konto. Dlatego, że takiej kasy nie mają. No to oni wysłałem numer konta. No i się ochłodziłem.


Zapraszam do mojej biblioteki dźwiękowej :)

Bartek1

#100 ·

Transcription

O Jezus Maria, to jakiś koszmar, czy się przeschnął? Co do mnie, ja nie mam takich snów, co bym mógł opowiadać Wam, tak? Koszmary w ogóle, nie wiem, czy spowodowane jakieś, jakieś diable, duchy, szatany w ogóle jakieś. Jezusa, nie wiem, dlaczego tak jest. Jestem człowiekiem wierzącym, nie wiem, dlaczego tak jest. A już przed co do tematyki. Około synowej, że tak powiem. Czasami mam tak, że sobie leżę, zanim zasnę do sieci. Nagle spadam z dużą szybkością. Oczywiście nie spadam, bo leżę cały czas w łóżku, ale tak myślę. Wydaje mi się. I teraz mam takie coś, jak sen na jawie. To polega na tym, że leżę sobie. Leżę i nagle dzwoni mi w ucho, w ucho nie przez chwilę. Takie dzwonienie w ucho przez chwilę. Albo też przytoczę mi się drzwi i dodam, że mam oczek. Śmiało wiem, czy widzę to trochę. Co nieco. I nagle ktoś w moim pokoju jest, ale ja wiem, że ta postać jest zła. Chcę się zrozumieć. I mnie to tak przesadza. Nie wiem, to jest takie nieprzyjemne. Ale ja dosłownie nie mogę ruszyć. Ani ręką, ani nogą, ani niczym możliwym, co jest to do ruszania. Dopiero jak to minie, to nie wiem. Może to jest złożone z moją chorobą z nerek. Albo z tym, że miałam przeszczep nerek. Nie wiem. Może ktoś będzie wiedział i to powie. A co do tego, co mi się śni, to... Kiedyś w szkole jeszcze mi się śniło, że w moim pokoju starał się. Ale to było po obejrzeniu odcinka serialu Zootopoliszczy. W którym duch Weroniki starał się ma relikę w nocy. Ale to nie na ten wątek. A tak to... Nie mam takich znów, co mógłbym opowiadać Wam to. Będę czytał na dalsze wpisy. A na razie to tyle. Albo możecie powiedzieć, czy ktoś jeszcze ma tak z tym porażeniem przysięgnym. Także jak to tam się nazywa. Bo mnie to osobiście przeraża. I nie wiem co z tym zrobić. Ja mam to co noc charakterystycznie.


Pewien śmiałek spod miasta Gdynia,rzekł: „Ogiera podniosę – to chwila!”Lecz koń był uparty,kopnął go w czarty,a chłop się nauczył, że siła to kpina.
Previous 5 / 18 Next