Transcription
No i drugi sen, który jest jakby oparty na jednym zdarzeniu, dlatego że przed moim zaśnięciem u nas zaczęła być syrena z OSP.
I teraz dwa fakty, które rzeczywiście w remizie są i działają. To pierwszy fakt, że strażacy z OSP mogą zadzwonić na specjalny numer, gdzie po wybraniu jego system łączy się z przekaźnikiem i wyje syrena.
A drugi jest taki fakt, że można smsa wysłać na syrenę jakby i też wyje.
No i teraz sen. Godzina 22, ja sobie siedzę u siebie na górze w pokoju, gorąc, 30 gdzieś 2 czy 3 stopnie. Na dole siedzi babcia z dziadkiem i mój brat grający w PS4.
A ja tu siedziałem na górze i grałem w zabijankę i coś chyba jeszcze nagrywałem.
Babcia mnie zawołała, żebym zszedł.
A ja tu siedziałem na dół, dlatego że mamy coś długo nie ma, bo mam pojechać do Kelfura na zakupy i żebym zadzwonił do mamy, co się dzieje.
No, dlaczego jej tak długo nie ma, a babcia zadzwonić nie może, dlatego że coś ma z wejściem Lightning.
No i jutro będziemy jechać do komisu, żeby babci z tym telefonem dojść.
A telefon dziadka się wyładował i zanim on się włączy, zanim to, zanim tamto, to, troszeczkę mi, ja mówię, no dobra, ja mam pełną batę, nie mogę zadzwonić, to czemu by nie.
Poszedłem na górę i wziąłem telefon i no, wyblokowałem go.
I wybrałem numer do mamy.
Słucham, co taka cisza, jak się, jest taka cisza, jak jest pod zarzysięgiem i liczy kamerę ten komunikat, że abonament jest pod zarzysięgiem.
No i nagle zaczyna być syrena.
Ja myślę sobie, aha, bo wiadomo, babci, no chyba jakiś wypadek jest albo, albo łąki się palą albo las, dlatego że one u nas często się trawę wypalają.
Czerwiec, lipiec, sierpień, no to trawy non stop są wypalane, no i ta strasz jednak więcej interweniuje, niż na przykład w zimę.
Rozłączyłem się, syrena przestała wejść.
No, na początku jakby nie skojarzyłem faktu, to myślę, aha, no to pewnie tak się jakoś sygmonizowało, że ja się rozłączyłem i przestała syrena wejść.
Mówię, no mama, nie wiem, jest poza zarzysięgiem czy coś, no spróbuj jeszcze raz.
No dobra.
Połączyłem się jeszcze raz.
Znowu cisza.
I znowu syrena wyje.
W sensie, co to, czyżbym nie miał numer skonfigurowany z OSP?
Ale przecież się więc nie robiłem, żeby, nie wiem, kombinować, kręcić, gdzieś tam, w ustawie nic nie wpisywałem.
Rozłączyłem się, przestało wejść.
No i w tym czasie bratu się wychilo złączyło z PlayStation.
Zaczął oczywiście, jak to on grzeszcze, że znowu internetu nie ma, że ktoś coś zrobił.
Ja mówię, poczekaj, bo może być jakiś tam problem.
No i, że spokojnie.
Że zaraz zobaczę, co jest.
No i, że nie było tej sieci przez chwilę.
Mówi, dobra, spróbuję się połączyć przez Wi-Fi.
A babcia mówi, że może mi dać swoją kartę.
Ja mówię, dobra, no to poszukaj tej całej igiełki.
Jeżeli znajdziesz, to u mnie w pokoju jest cała dajfonowska.
A ja spróbuję.
Mamy namierzyć przez znać mój iPhone.
No to znalazłem moją sieć.
Pokazała się, ale była rozłączona.
No to dałem połączyć, wyskoczył jakiś tam komunikat.
Czy chcesz coś tam, żeby wysłała powiadomienia.
No to ok, dobrze, bo powiadomienia trzeba dać.
Zdałem ok.
No i nagle zaczęło piszczeć ten cały selektywne wybieranie syreny.
I z lutera zaczęło normalnie wyjść.
I zaczęło wyjść też w sprawie.
No to ładnie.
Wyłączyliśmy router.
W routerze sygnał przestał, zapiszczało i rozłączyło się.
No ale tam było, w straży.
No przyszli jacyś tam strażacy i powiedzieli, że byśmy nie włączali internetu.
Nie dzwonili, bo jakiś haker się włamał na cały system.
I tak zrobił, że wszystko, czy internet, czy coś, to będzie syrena była.
Ja mówię, ja mogę to sprawdzić.
Ja mogę to sprawdzić i rozkodować.
Ja mówię, jeżeli się uda, no to trochę za to kasy dostanę.
Dlatego, że to jest internet z systemu i że całkiem nieźle mogą mnie za to zapłacić, jak to zrobię.
Ja mówię, dobra, to tylko idę, to skąd mam robić?
Stąd czy tam?
Ja mówię, żebym poszedł tam, żebym może słuchał z tego całego radyjka.
Tego selektywnego tego.
No to mówię, dobra, tylko pójdę po swój komputer.
No bo tam mam gadacza, tam mam wszystko.
I pobiegłem po komputerze.
Rozpiąłem wszystko, komputer, dysk.
No i idziemy.
No i tam było wejście USB.
Wpiąłem się komputerem w to.
No i mi się wyświetlił to jako dysk zewnętrzny.
I tam były pliki, coś tam S1, S2, S3.
Coś tam i jakieś tam trochę dziwne pliki.
Próbowałem w nie wejść, to on chciał hasło.
Próbowałem jakieś tam hasło wpisywać.
No ale jak wpisywałem źle, to było jak cholera.
Coś mnie naszło, że możemy spróbować LTE-nem to usunąć.
Nie wiem w ogóle dlaczego.
Co mnie odtegowało, że może LTE-nem.
Odpaliłem LTE-na.
Nie dało się zalogować, no bo wszyscy mieli internet wyłączany.
Bo było jak cholera i w ogóle internetu nie było.
Tylko było.
No ale weszło na konto gości.
No i...
Wszedłem tam w media, czy tam w pliki.
Wszedłem w ten dodatkowy dysk i były te pliki.
I też stwierdziłem, że zobaczymy co będziemy dać DILIT.
I tu DILIT, DILIT, DILIT, DILIT.
I one się pięknie usuwają.
Usunęły się wszystkie.
No i wyskoczyła jakaś taka kontrolka.
Zaczęło pisać, że połączenie z Warszawą wróciło.
No i to oni zaczęli pytać co się stało.
Jakby, że tu był atak hakecki.
Ktoś przyszedł na syrenę i widocznie was po prostu wypiął.
No mówię, że nie mieliśmy przez jakieś 15 minut 20 łączności w ogóle z wami.
Ja mówię tak, no bo ktoś tutaj tak pokombinował i że się nie dało.
No to zahasłowałem odpowiednio ten cały dysk.
Jakieś tam programy w ogóle z internetu zacząłem ściągać.
Zahasłowałem to, że tylko tam jadłem hasło i ten cały naczelnik.
No i troszeczkę kasy mi się dostało.
Nie pamiętam chyba to było 20 tysięcy czy 30 tysięcy.
Oni powiedzieli, że mi to przeleją na konto.
Dlatego, że takiej kasy nie mają.
No to oni wysłałem numer konta.
No i się ochłodziłem.