Transcription
Ale z tym Jamrozem, to oczywiście tak chodziło jak w Dionizji, jak w Aloizji, tylko w Jamorozy po prostu. Ale są fajne.
Ale z tym Jamrozem, to oczywiście tak chodziło jak w Dionizji, jak w Aloizji, tylko w Jamorozy po prostu. Ale są fajne.
Miałem ostatnio taki dziwny sen, że w mojej szufladzie był jakiś, bo ja mam ogólnie zszywacz, taki który, no, zszywacz mam i śniło mi się, że w szufladzie miałem jeszcze jakiś drugi zszywacz, który wyglądał niby tak samo jak ten mój pierwszy, albo jakiś dziwnie powykręcany, powyginany. Ja po prostu nie mogę, to jest, nie mam naprawdę czasem dziwne, no, tak więc, nawet rano, ja tak patrzę, czy ja nie mam tego drugiego zszywacza, no, albo się nawet, albo się nawet mi się śni, że, że niby się buty i patrzę na zegarek, której godzinę i na przykład zegarek pokazuje mi, że jest jakaś tam dziewiąta, a kiedy się budzę... Naprawdę to jest siódma na przykład, no, to jest takie, no, też takie dziwne.
Ja dzisiaj miałem tylko bardzo nieprzyjemny sen, nie wiem co to miało za przeproszeniem znaczyć, ale miesza o to. Mianowicie śniło mi się, że byłem w jakimś pomieszczeniu, pamiętam, że to była piwnica, że ktoś mnie po prostu wziął do piwnicy. Naprawdę nie wiem co to miało zwiastować i co to miało być. W każdym razie ktoś mnie wziął do tej piwnicy i tam na samym dole były takie drzwi i cała ta piwnica we wszystkie strony jakie tylko były możliwe była zawalona książkami w Braille'u i pomyczkami i światełkami. I ten ktoś, ten ktoś mi to okazał przeczytać wszystko. Nie wiem co to miało znaczyć, ale tak to wyglądało. Także tyle. Dziękuję za uwagę.
Nie zdążyłem, ale ten sen był bardzo dziwny i nieprzyjemny Pamiętam, że było ciemno i bardzo nieprzyjemnie I zastanawiałem się, kiedy wreszcie stamtąd wyjdę Bo naprawdę było bardzo strasznie w tym śnie Ta piwnica była straszna, w ogóle nie wiem Pamiętam, że ktoś mnie zamknął i potem tyle książek nagle Cały stos Z różnych lat
Jeszcze mi się jeden sen przypomniał, że śniło mi się, że ktoś mnie wziął do studia nagrań, że miałem coś nagrywać, jakąś płytę, ale ani tekstów nie było, ani muzyki nie było skomponowane, w ogóle nic nie było gotowe. Co ja mam tu nagrywać? Takie to było dziwne w ogóle. Nie były utwory napisane nawet w ogóle.
Ostatnio śniła jakaś taka jedna piosenka, że kur... nie wiem, jakoś ostatnio mi się same piosenki śnią, nie wiem czemu, ale myślę taka jedna ostatnia piosenka śniła, ale nie wiem jaki wykonawca, jakie tytuły do tej pory poszukuje tej piosenki, ale nie miałem jeszcze okazji, trzeba zamować, ale ta piosenka leci od czasu do czasu w radiu, jak mi się uda tytuł znaleźć, to podam.
Jak miałem pełno włosów, tak w ogóle cały nagle stałem się łysy, nie wiedzieć w ogóle dlaczego, z jakich przyczyn, no i to szczerze powiedziawszy nie było zbyt nic przyjemnego, nie wiem co to miało oznaczyć, ale taki sen miałem. A co do tego, że dzisiaj Edigra coś śni, jakiś utwór, to ja nigdy nie wiedziałem, że by mi się jakaś melodia śniła. Wnajmniej sobie czegoś takiego za bardzo nie mogę przypomnieć. I też szczerze powiedziawszy nigdy się z czymś takim nie spotkałem, żeby mi się coś takiego śniło. No i chyba jak na razie tylko tyle. Pozdrawiam. KONIEC!
To a propos snów i piwnicy, to śniło mi się trzy lata temu, to było przed kolokwium z masażu punktowego, to było ostateczne kolokwium, no jeżeli byśmy go nie zdali, no to komisowy w sierpniu z całego materiału, wtedy z całego semestru, no a jakbyśmy tego nie zdali, no to wtedy powtórka czwartego semestru za rok. No i mi się właśnie śniło, że, no właśnie ja się uczyłem wtedy do czwartej tych punktów, no i śniło mi się, że tam w kamienicy, gdzie mieszkałem, zamieszkał w piwnicy pan masażysta, który od godziny gdzieś 22-23 wychodził z tej piwnicy, no i porywał ludzi, nieważne kogo, kto tam się mu nawinął, to go porywał do piwnicy. I eksperymentował na nim różne masaże, no i mnie też porwał przez okno, dlatego, że miałem otwarte okno i on się wdrapał przez to okno i mnie porwał do piwnicy i robił mi jakieś takie punkty, gdzie ucisnął dwoma kciukami w drugich stronach i ja się w ogóle nie mogłem ruszyć. Tam było ciemno, cicho. I strasznie. W ogóle nie było żadnych innych dźwięków, dźwięków miasta, dźwięków ulicy, dlatego, że no wiadomo, że tam się na ulicy coś zawsze tam działo. Tam w tej piwnicy nie było nic. Tylko siedzieliśmy razem z panem masażystą. No i się obudziłem taki wystraszony o tej godzinie szóstej. No na początku to nie wiedziałem, gdzie się szczerze powiedziałem, że się znajduję, no ale potem tak świadomość doszła i zacząłem się z tego snu śmiać. Dziękuję.
A odnośnie tych włosów, to ja z zębami podobnie miałem, w którym śnieże mi też wylatywać zaczęły.
co do snu odnośnie zębów, to kiedyś takie coś miałem faktycznie, że mi się śniło też, że zęby pelotywały mi, ale to było tak dawno, że dopiero jak ty o tym wspomniałeś, to mi się dopiero przypomniało, że faktycznie coś takiego miało miejsce natomiast co do piwnic, no to tylko ten jeden sen mi się śnił, co mówiłem o tej piwnicy, z tymi książkami nigdy mi się nic takiego z piwnicą chyba raczej nie śniło, a raczej na banknie a teraz mam do was pytanie, ponieważ spotkałem się z czymś takim, że bardzo dużo osób, które ja oczekiwałem oczywiście znam, mają jakieś złe sny związane z windą, nie wiem dlaczego, ale tak właśnie jest i śni im się to, że winda ich zacina, że są uwięzieni w windzie, że np. wchodzą do windy i na gardu lecą, albo że coś innego śni, albo że nie wiem że... ta, taka... nie wiem, w sumie nie pamiętam, ale w każdym razie mam do was pytanie czy... śni wam się coś związanego z windą? bo mnie osobiście, tylko raz mi się śniło, że się w tej windzie zaciąłem, ale to... szczerze powiedziawszy, to było tak dawno, że tego też nie pamiętam a tak to mi się nic w sumie nie śniło takiego strasznego, co mogłoby jakoś na mnie wpłynąć włośnie nie wpłynąć, jeżeli chodzi o windę, więc moje pytanie jest takie, czy wam się coś śniło, takiego związanego z windą? Nie wiem, że się zacięliście, albo że albo że lecicie w dół, czy po prostu coś innego, czy na przykład coś związanego z windą, taką typowo znaczy z windą, może jeszcze coś takiego związanego ze schodami ruchomymi, bo na ten temat też coś tam słyszałem i raz tylko mi się śniło, że będąc na schodach ruchomych, wchodząc na nie po prostu coś tam się zerwało i poleciałem na dół, więc moje pytanie jest, czy śniło wam się coś związanego z windą i ze schodami ruchomymi? Także pozdrawiam. Dziękuję.
Właściwie nie, bo pamiętałem, że się chodzi o sny z windą, no to takich snów raczej nie miałem, choć mi się wydarzy kiedyś jakieś tam miałem, że... Ale w ogóle najpierw powiem, że ogólnie ja mieszkam na parterze i mi winda nie jest potrzebna, w ogóle w naszej kamienicy nie ma windy, tak więc... Ale ogólnie windą jadę prawie codziennie, no bo a to idę do jakiejś galerii handlowej, a to do cioci, która mieszka na ostatnim piętrze, a to tam, a to siam... I po prostu tam winda jest mi bardzo dobrze znana, no po prostu... Nie, nie żyję nią chyba aż tak często, żeby mieć jakieś sny, choć mi się wydaje, że kiedyś mi się śniło, że byłem z kimś tam w windzie i... I ten... I coś... Już nie pamiętam, co się stało, ale coś tam się chyba zacięło i... I chyba... I staliśmy w miejscu, nie pamiętam, kurczę... No bo nie wiem, nie jestem pewien, czy ten snem mi się w ogóle śnił, czy ja sobie nie pomyśliłem tego...
Z windą to ja tylko taki sen miałem, że wchodzę do windy i jadę i nagle się ona zmieniła w samochód, że po prostu nagle poczułem, że siedzę w samochodzie.
A mieliście taki sen, że na przykład jechaliście autem i nagle zaczynacie jechać coraz szybciej, coraz szybciej, coraz szybciej i nagle się rozbijacie o jakieś drzewo albo dachujecie? Bo ja taki sen właśnie mam bardzo często i szczerze powiedziawszy nie wiem co to może zwiastować i tak się po prostu zastanawiam. ...
Nie, nie pamiętam, żebym coś takiego miał. Tylko czasami coś takiego miałem, że w dół gdzieś lecę, ale tak to nie... O tym samochodzie, co mówiłeś, to nie pamiętam. Nie miałem chyba czegoś takiego.
No to, to, że ja w dół lecę, taki sen też miałem. Właściwie ten sen to często mam taki.
Co do snów i wind, miałem takie sny, jak mieszkaliśmy przez 14 lat w bloku z windą na szóstym piętrze. No i ogółem te bloki są z 68 roku, winda też była z 68 roku, jeszcze taka stara, ruska z tymi dwoma drzwiami, takimi dwuskrzydłowymi. I takie jedne wielkie, duże drzwi. No ona teraz została wymieniona, jakoś tak dwa lata temu, trzy lata temu. No i ona robiła różne numery, że na przykład jedziemy sobie, jedziemy, jedziemy, nagle zaczyna się cała kabina trząść i stawało. W ogóle nie wiadomo dlaczego, po co, na co. No i tak się na przykład tkwiło pół godziny między drugim a pierwszym piętrem. No czasami pomagało, żeby tam, nie wiem, po niej poskakać, poskakać, poskakać, porzucać się, to ona się uroka miała, ale to raz zdawała egzamin nas, nie, tam dozorczyni musiały nas albo ściągać na dziesiąte piętro, albo otwierać. Jeszcze był na przykład też taki numer, że ściągało się normalnie windę, było słychać, że jedzie kabina, ale co do czego później, jak otwierałem te drzwi, potem się za gałkę przekręcało, to kabiny nie było, była dziura. No i mi na przykład się śniło, że winda jedzie, ja z kimś tam idę, chyba z babcią, no i otworzyłem te drzwi, tam na przykład wpadłem, albo że na przykład jadę sobie na dół z szóstego piętra i ona nagle wypina się z tych lin i jedzie gdzieś tam, w ogóle nie wiadomo gdzie, przybija tą ścianę gdzieś tam do sąsiadki, wjeżdża, w ogóle szczerze mówiąc, te sny tu były masakryczne. No i jak się wyprowadziliśmy... ...to potem mi się jakoś przestało to śnić. No największe to takie skupisko snów a propos windy, no to było jak mieszkaliśmy w tym bloku. Później to mi się tam może raz czy dwa razy śniła jeszcze ta winda, jak tam do trzeciej kusie przychodziłem czy do wujka, ale to już nie w takiej częstotliwości jak tam mieszkałem. Bo tam co drugi, co trzeci dzień mi się śniła winda. I potem szczerze powiedziawszy czasami... ...byłem taki uczulony po tych snach, że na przykład słyszałem, że winda wydaje dźwięki niepokojące, to szczerze powiedziawszy wolałem wejść już na te szóste piętro, bo nie wiedziałem co mnie na przykład spotka, szczerze powiedziawszy jak będę jechał. Czy się znowu zatnie i będę stał, czy na przykład raz była taka akcja, że po prostu... ...w realu normalnie oczywiście. ...w realu normalnie oczywiście. ...siedzą się do tej windy. Niby bezpiecznik zaskoczył, że miała jechać. ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ...
Matko Boska, to masakryczne te sny miałeś. A a propos wind, jakąś się tutaj tak dyskusja, że tak powiem, rozkręciła, to właśnie spotkałem się z czymś takim, że dużo osób niewidomych właśnie ma jakiś uraz do wind, szczególnie tych starszych wind, i też właśnie tak dużo osób niewidomych właśnie przez te różnego rodzaju sny ma jakiś taki uraz do tych wind, więc nawet znam jedną osobę, która mało brakowało, aby nie wpadła do tej dziury faktycznie, bo mieszkała kiedyś ta osoba w takich starych blokach gdzieś właśnie w Warszawie i sytuacja była tego typu, że winda normalnie przyjechała, ale niestety... to coś tam nie podjechało i była dziura. I gdyby nie sprawdziła laską, no to by tam wpadła. To by tam po prostu chcąc nie chcąc wpadła. No, czy ja miałem takie... W sumie generalnie poza snami typu, że gdzieś lecę albo spadam w jakąś czeluś czy coś, to generalnie takich snów strasznych o windzie to nie miałem. W ogóle. Może dlatego, że ja po prostu bardzo rzadko korzystałem z windy. Ja nawet jak byłem mały, to nie korzystałem praktycznie z windy. A mniej więcej pamiętam jaka to była winda, bo jak byłem mały, no ile mogłem mieć? Z 3-4 lata? No to ja mieszkałem jeszcze w Dąbrowie Górniczej, więc tam mieszkałem na drugim piętrze, pamiętam. No i ta winda... W sumie to... Nigdy nie miałem takich jakichś urazów. Do wind. Nigdy w życiu nie było czegoś takiego, żebym się bał. Ale już tym bardziej nie było nigdy czegoś takiego, żeby mi się coś takiego śniło, właśnie związanego z windą. Coś, co by mogło na mnie wpłynąć negatywnie co do wind. No jedynie co tylko miałem sytuację to taką, że po prostu teraz jak mieszkam w Warszawie, to mam windę na dotyk i niestety się raz zaciąłem. Ale to wystarczyło tam przy panelu dotykać. Tylko bym troszkę tam pomajstrować, bo niestety panel jest płaski. Typowo płaski panel. Tam nawet osoba widząca ledwo co jest w stanie zobaczyć. No ale w każdy bądź razie coś tam się udało zrobić. Ile? No 5-6 minut utkwiłem na jakimś piętrze. Za bardzo nie pamiętam jakie to było piętro. No i tyle no. Więc jeżeli chodzi o mnie to ja tak... Nie miałem takich snów z windą strasznych. Mówiłem być może właśnie dlatego, że po prostu ja rzadko kiedy korzystam z windy. Nawet też nigdy nie miałem strasznych snów odnośnie schodów ruchomych. Nawet nigdy się nie bałem schodów ruchomych i też nigdy takich snów strasznych odnośnie schodów ruchomych również nie miałem. No to raczej jak na razie tyle. No i tyle. No i tyle. No i tyle.
A co do wind, to w sumie nie osoby niewidome mają takie sny z takimi windami, tylko że mojej mamy jak tam mieszkała, też się ciągle śniło, że winda, nie wiem, tam jedzie, jedzie, jedzie i się zrywa nagle i leci, albo że mama na przykład wpada w tą dziurę, że przyjeżdża właśnie kamina, że niby przyjeżdża kamina, mama wchodzi i wpada tam na dół tego szybu. No a mój brat to w ogóle miał taką traumę, jak miał siedem lat, że to w ogóle była akcja ciekawa, dlatego że też się ta winda raz zacięła, mam jej bratu. No i po paru dniach jakoś mama poszła do podopiecznej, bo pracowała jako opiekunka do osób starszych. No wtedy te bloki na Bielanach, to one szczerze powiedziałem, że te stare bloki były budowane na jedno kopyto. Takie samo. Takie same bloki, takie same mieszkania, można powiedzieć, wszystko takie same, windy takie same. No i mama poszła właśnie do takiego bloku jednego z paru, nastu, parudziestu bloków, tak jak nasz. No i brat się tam bawił, w piłkę sobie grał. W końcu nie wiem, czy mu się chciało pić, czy co. Stwierdził, że idzie do mamy. Pojechał sobie tą windą chyba na ta pani mieszkania, nie pamiętam na którym, no i ta winda się zacięła. No i mój brat był. No i brat w końcu był tak wystraszony, tak zdesperowany, że w szyby powybijał i wyszedł. Bo to wtedy ta winda się zacięła tak, że kabina troszeczkę wyżej stanęła niż powinna, a jak ta kabina stanęła troszeczkę wyżej, to już drzwi nie otworzyłeś. No i brat w końcu był tak wystraszony, no tak się wystraszył, że szyby powybijał i wyszedł z tej windy po prostu. No i brat w końcu był tak wystraszony, że szyby powybijał i wyszedł z tej windy po prostu. No i brat w końcu był tak wystraszony, że szyby powybijał i wyszedł z tej windy po prostu. No i brat w końcu był tak wystraszony, że szyby powybijał i wyszedł z tej windy po prostu. No tam jakaś pani wtedy zaczęła krzyczeć. Ludzie 20 tysięcyięcy ratujcie, bandyci. Ktoś tam mieszkania trochę nie wiedział co się dzieje, nagłe huk-szyba płaci dziecka, bo brat oczywiście cały zapłakany. Biegnie do mamy wystraszony, że winda się znowu zacięła. Nie knappło mam 6 lat,undwie veterans. Więc szczerze powiedziawszy, dosyć padają się z takiem strachu. A ja nie to, że ja się tej windy bałem, nie, to nie o to chodziło, że ja się jej bałem, no tylko mi się po prostu, wiesz, no nie chciało mi się, na przykład wracałem, no nie wiem, o godzinie dziewiątej z dworu, czyli no dwudziesta pierwsza i mi się po prostu nie chciało potem, wiadomo, siedzieć północy w windzie, zwłaszcza, że byłem głodny, pić mi się chciało, bo to z tego było lato, no bo widzimy, to tak się średnio bawiło do tej pory na dworzu. No i chciałem po prostu jak najszybciej być, jak na przykład wracałem, nie wiem, z rowerem, no to wiadomo, że windą jechałem na górę, ale jak byłem bez roweru, no to wiadomo, że było szybciej wejść na górę, zwłaszcza się chciało się jeść, pić, no i wiadomo, że zanim by to ściągnęli, zanim by to, no to ja bym tak chyba, nie wiem, z głodu umarł, oczywiście, taka przenośna, ale nie, nie, nie było, że ja się bałem tej windy. Nie. Ja normalnie... Ja normalnie nią jeździłem, nawet ostatnio w 2014 jechałem tą windą, albo na przykład, żeśmy robili numery z chłopakami, żeśmy wsiadali, nie wiem, no ja byłem wtedy chyba jeden z młodszych, miałem jakieś 9-10 lat, wsiadaliśmy w paru chłopa do tej windy, no i żeśmy skakali jak najęci. I też, no, żeśmy się zatrzymywali nieraz. Dzięki.