Co do triala, rolling your own crypto is a bad idea, to prawda stara i znana. Wymyślanie przy zabezpieczeniach triala i stosowanie własnych rozwiązań najprawdopodobniej skończy się tym, że jeszcze łatwiej będzie to scrackować. Gdyby to szło tylko na Polskę, raczej mogłoby ci to zwisać, nie sądzę, żeby się tu komuś chciało, ale na forum.audiogames.net albo podobnych podejrzewam, że się paru zdeterminowanych znajdzie. Takie zabezpieczenia to security through obscurity, a to nigdy nie działa. To, co już tu napisałeś o tym trialu wiele mówi, i wg mnie wiele nie trzeba, żeby sobie z tym "poradzić". Niezmienialne cechy komputera i systemu, na podstawie których generowane jest hardware id, które wysyłane jest na serwer, gdzie serwer odpowie podpisaną kluczem publicznym wiadomością, ile temu hwid zostało jeszcze triala to już sensowniejszy pomysł, ale ja nadal widzę tu dzióry. Od, zakładając, że to appka w .net, bo w tym z tego co wiem piszesz, można sobie dość prosto dostępnymi w sieci narzędziami to zdekompilować i łatwiej pokonać te zabezpieczenia, od ingerując w ify sprawdzające, czy to trial, a reszty nie dotykając. Jeżeli ci zależy na jakiej takiej niekrakowalności, rzecz jasna aktywacja przez serwer z kontrolą ilości aktywacji. Nie mówię o liczeniu niczym window eyes, ale chociażby jakichś dyskretnych alertach do ciebie, że na ten klucz to dziś się zaktywowało 13 komputerów z rosji i 41 z uzbekistanu, więc coś chyba jest nie halo, i aktywacje trzeba wycofać. Na tej zasadzie działał Christopeh ząb Toth, i go, z tego co wiem, do dziś nie scrackowali. O żadnych crackach przynajmniej nie słyszałem, no może poza jakimś pierwszym narzędziem, które wydał, a raczej bym słyszał, gdyby ktoś coś miał nawet, jeżeli nie wiedziałbym kto i gdzie. Wiadomo, tu metoda, nota bene, trial and error jest jedyną słuszną, i pierwsze narzędzie najprawdopodobniej i tak zajmie co bardziej zdeterminowanemu amerykańcowi 3 godziny, ale w końcu ci się pewnie uda. Jeżeli chodzi o api baidu, możesz przepuszczać requesty przez własne proxy i tam również sprawdzać licencje, co by trudniej było, ale tu skolei wchodzimy w kwestie prywatności.
Co do niej właśnie, wireshark i ludzie, którzy potrafią z niego korzystać jedna sprawa, jakieś ostrzeżenie, gdzie to idzie to druga. Ja na przykład wiem, że idzie do Baidu, ale o tym, że prawo Chińskie pozwala rządowi na bardzo wiele i firmy tej wielkości są z nim za pan brat wie niewielu. Warto byłoby o tym jakoś ostrzedz, chociażby informując, że dane idą do internetu, do takiej a takiej chmury, o takiej i takiej link polityce prywatności.
Co do płacenia, nie wiem, na ile dożywotnia licencja ma tu sens zwłaszcza, jeżeli mówimy tu o api, w którym płacimy za zdjęcie. Może się trafić jakiś mól książkowy, gorzej, pracownik biblioteki, a tacy niewidomi są, któremu narzędzie się spodoba i zacznie używać jak najęty. Daleko nie szukać, sam znam osobę posiadającą dobre tysiące stron w formatach graficznych, które chciałaby przerobić na formaty tekstowe. Co, jak taki ktoś się dorwie? Uważam, że subskrypcja per x zdjęć to jest, jednak, lepszy pomysł.
Mimo wszystko jednak, wymagania od narzędzia za 20zł wsparcia, no właśnie, do kiedy dokładnie? jest trochę nie poważne. Nikt tego nie oferuje, tak na prawdę. Ze zwrotami pieniędzy też się raczej nie spotykamy. Wayfinder to była trochę inna sprawa, bo tam się, z tego co wiem, subskrybowało na rok. Nie chodziło tam też o koniec rozwoju i wsparcia, ale o koniec *aplikacji*. WFA działał na serwerach Wayfindera, które miały zostać wyłączone, więc ludzie NIE mogli korzystać przez czas, za który zapłacili.
Tak, wiem o tych cholerstwach pokroju .NET reflectora, i wiem, że obfuskacja nie wiele da. Ale jest na to pewien sposób. Launcher mogę napisać w języku niższego poziomu, bo... kto mi zabroni?
@Nuno69 pisze: "Punkt 4 mnie nie obchodzi, jak ktoś chce sprawdzi wire sharkiem gdzie wszystko idzie" Ty ciągle bujasz w obłokach. zejdź na ziemię, bo jeszcze kiedyś ktoś za taką politykę Ci takiego kopa zasadzi, że się nie pozbierasz. Nie piszę tego złośliwie czy jakkolwiek w złej intencji, ale spróbuj zastanowić się, czemu wszędzie upychane są polityki prywatności, zastrzeżone znaki towarowe itd. Z resztą jeśli ktoś używa Wiresharka to i poradzi sobie ze skanowaniem bez programów od osób trzecich. To ma być rozwiązanie dla przeciętnego Kowalskiego, któremu Wireshark co najwyżej może się kojarzyć z wirówką. Sorry,ale jeśli bierzesz się za coś to rób to nie dla siebie, ale dla docelowego użytkownika i zgodne z jego, a nie twoją filozofią no chyba, że robisz coś dla siebie,a przy okazji wypuszczasz to w świat. Wtedy rób co chcesz.
A jak nuno rozwiązałeś taki problem, nad którym się x lat temu w swoim przypadku zastanawiałem, że żeby wypuścić program komercyjnie, trzeba by prowadzić działalność gospodarczą, która pochłonie więcej (opłaty zus) niż najprawdopodobniej zapewnią wpływy z opłat licencyjnych za program w naszym małym niewidomkowym środowisku? Dawno tej sprawy nie badałem, no i może appstory i google playe ten problem rozwiązują, że można być osobą prywatną, ale i tak nigdy nie wiadomo, kiedy się urząd skarbowy takim deweloperem mocno zainteresuje.
@Tomecki, w takim QTranslate nie pisze, gdzie co idzie... A no, myślałem... Z tego co wiem, jeżeli z aplikacji nie mam dochodu większego niż 5,000 PLN to jest wszystko OK. --Cytat (grzezlo): A jak nuno rozwiązałeś taki problem, nad którym się x lat temu w swoim przypadku zastanawiałem, że żeby wypuścić program komercyjnie, trzeba by prowadzić działalność gospodarczą, która pochłonie więcej (opłaty zus) niż najprawdopodobniej zapewnią wpływy z opłat licencyjnych za program w naszym małym niewidomkowym środowisku? Dawno tej sprawy nie badałem, no i może appstory i google playe ten problem rozwiązują, że można być osobą prywatną, ale i tak nigdy nie wiadomo, kiedy się urząd skarbowy takim deweloperem mocno zainteresuje.