Previous
10 / 10
No w obecnym stanie to ja jestem sstratny :D.
Zastanawia mnie co Ci przyświecało gdy projektowałeś i wypuściłeś program? Robiąc coś dla kogoś fajnie jest aby ten ktoś chętnie z tego korzystał. Nieintuicyjność programu jest podstawowym błędem deweloperskim. Przykłady, prosze bardzo:
1. Programy nawigacyjne jak np. Dotwalker czy SAM. Bardzo funkcjonalne, jednak zbyt trudne do ogarnięcia przez większość użytkowników. wiem, bo szkoliłem trochę osób z nawigacji i wiele z nich wybrało program bardzie ograniczony, za to prostrzy.
2. Wszelkie systemy Linux'o podobne. Można przeglądać pocztę, słuchać muzyki, oglądać filmy i wiele innych, jednak zainteresowanie tymi systemami jest, jak wiadomo, znikome i dotyczy głównie dość mocno zaawansowanych użytkowników.
Wydaje mi się, ale mogę się mylić, że zmiana nazwy pliku wykonywalnego nie pociąga za sobą jakichkolwiek problemów. Gdyby program miał instalator i tworzyłby skrót na pulpicie, niech się plik nazywa dowolnie. jednak jeśli tak nie jest, dobrze byłoby ułatwić użytkownikowi otwarcie programu.
Jeszcze jedno. Nikt nie lubi, gdy deweloper robi łachę tworząc cokolwiek. Nie wiem jak do tego podchodzisz, ale sprawiasz wrażenie jakbyś własnie tak postępował. "Ja, wielki programista robię wam wspaniałą aplikację i macie mnie po rękach całować, pobierać, a przede wszystkim zamknąć się i żadnych uwag!" Tłumaczenie "nie, bo nie" nie jest przesadnie dobre pod względem marketingu. Zupełnie niepotrzebnie zrażasz tym do siebie potencjalnych użytkowników więc w przyszłości tych, na których będziesz mógł zarabiać.
1. Programy nawigacyjne jak np. Dotwalker czy SAM. Bardzo funkcjonalne, jednak zbyt trudne do ogarnięcia przez większość użytkowników. wiem, bo szkoliłem trochę osób z nawigacji i wiele z nich wybrało program bardzie ograniczony, za to prostrzy.
2. Wszelkie systemy Linux'o podobne. Można przeglądać pocztę, słuchać muzyki, oglądać filmy i wiele innych, jednak zainteresowanie tymi systemami jest, jak wiadomo, znikome i dotyczy głównie dość mocno zaawansowanych użytkowników.
Wydaje mi się, ale mogę się mylić, że zmiana nazwy pliku wykonywalnego nie pociąga za sobą jakichkolwiek problemów. Gdyby program miał instalator i tworzyłby skrót na pulpicie, niech się plik nazywa dowolnie. jednak jeśli tak nie jest, dobrze byłoby ułatwić użytkownikowi otwarcie programu.
Jeszcze jedno. Nikt nie lubi, gdy deweloper robi łachę tworząc cokolwiek. Nie wiem jak do tego podchodzisz, ale sprawiasz wrażenie jakbyś własnie tak postępował. "Ja, wielki programista robię wam wspaniałą aplikację i macie mnie po rękach całować, pobierać, a przede wszystkim zamknąć się i żadnych uwag!" Tłumaczenie "nie, bo nie" nie jest przesadnie dobre pod względem marketingu. Zupełnie niepotrzebnie zrażasz tym do siebie potencjalnych użytkowników więc w przyszłości tych, na których będziesz mógł zarabiać.
Edited
1 likes
@Tomecki: Możesz to tłuc i jak grochem o ścianę. Uwierz, próbowałem wiele razy i zawsze nie i nie bo w książce o programowaniu 1 z drugim mądrym se coś napisali.
Baa, nawet stara się przekonywać innych, że to słuszne.
Nuno, Jeśli nie obchodzą Cię użytkownicy to po co w ogóle cokolwiek robisz jeśli uwagi masz w ogonie?
Baa, nawet stara się przekonywać innych, że to słuszne.
Nuno, Jeśli nie obchodzą Cię użytkownicy to po co w ogóle cokolwiek robisz jeśli uwagi masz w ogonie?
@Tomecki, dlaczego plik nie nazywa się updater.exe? Dlatego, że wszystkie pliki z "update" w nazwie wywołują automatycznie UAC, sprawdź sam.
ja nikomu łaski ni robię, i nie mówię że aplikacja jest wspaniała, co do instaljatora to... pomyślę,
ja nikomu łaski ni robię, i nie mówię że aplikacja jest wspaniała, co do instaljatora to... pomyślę,
nie chciałem robić instalatora bo wiem że ludzi wkurza jak grzebie się w rejestrze, ale mogę w sumie zrobić sam skrót na pulpicie i też będzie.
1 likes
a niech se wywołują UAC. Poza tym UAC można wyłączyć, jak komuś przeszkadza. ja sobie cenię.
Witajcie,
No i co z tym programem? Fajnie byłoby mieć alternatywę dla koszmarnie drogiego Abby fine readera.
No i co z tym programem? Fajnie byłoby mieć alternatywę dla koszmarnie drogiego Abby fine readera.
Ja gdzieś mam, wystawię jak wrócę do domu, bo mam na tamtejszym dysku wmontowanym w główną stacje roboczą. Tak, program porzucony, aczkolwiek podstawowe funkcje działają. Tylko błąd jest przy uruchomieniu, że can not connect to the update serwer hehe.
Edited
No, proszę państwa, ja tylko wspomnę dla tej osoby, która szukała, że coś ciekawego może znaleźć w wątku, który aktualnie został wywindowany na górę forum. mam na myśli wątek o programie Octarine. Obecnie można nabyć na dobrych warunkach, o czym Dawid się szerzej rozpisał, także chyba warto poczytać.
Previous
10 / 10