Klapsy i lania w wychowaniu
Back to Inne#41 agakrawcow
Z tą zupą to nie wiem, czy dziecko było zmuszane, pewnie po prostu dwulatka chciała sprawdzić co się stanie, jak miskę odwróci i tyle.
A o CDD nie słyszałam, ale żeby lanie, hm, no nie wiem, chyba nie.
#42 nuno69
Chrzescijanie wszystkich poza samym swoim sekciarskim kolkiem traktuja jak polduldzie, przynajmniej w wiekszosci.
#43 tomecki
Jeśli tak jest, chrześcijanami nie są, ale od tego inny wątek.
Btw proszę nie mylić zachowań ludzi z wartościami, które faktycznie dana wiara promuje.
#44 magmar
Gdzie jest napisane w Biblii, że wymierzanie kar fizycznych w celu zaspokajania potrzeb seksualnych współmałżonka jest czymś właściwym. Gadaczko?
Ignorancja to siła. G. Orwell "Rok 1984"
#45 daszekmdn
Moim zdaniem od fizycznych dziecko moze tylko zdziczeć.
#46 gadaczka
W tych związkach lania nie mają być zaspokajaniem potrzeb seksualnych partnerów, lecz stosowane, gdy inne metody zawodzą.
--Cytat (magmar):
Gdzie jest napisane w Biblii, że wymierzanie kar fizycznych w celu zaspokajania potrzeb seksualnych współmałżonka jest czymś właściwym. Gadaczko?
--Koniec cytatu
#47 Monia01
Przeglądam sobie Facebooka i natrafiam na coś takiego:
https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=2383579595012709&id=223507664353257&refid=7&_ft_=qid.6704574387532478484%3Amf_story_key.59963236311976627%3Atop_level_post_id.2383579595012709%3Acontent_owner_id_new.223507664353257%3Apage_id.223507664353257%3Asrc.22%3Astory_location.5%3Aview_time.1561030370%3Apage_insights.%7B%22223507664353257%22%3A%7B%22role%22%3A1%2C%22page_id%22%3A223507664353257%2C%22post_context%22%3A%7B%22story_fbid%22%3A2383579595012709%2C%22story_fbids%22%3A%5B2383579595012709%5D%2C%22publish_time%22%3A1561009440%2C%22story_name%22%3A%22EntStatusCreationStory%22%2C%22object_fbtype%22%3A266%7D%2C%22actor_id%22%3A223507664353257%2C%22psn%22%3A%22EntStatusCreationStory%22%2C%22sl%22%3A5%2C%22dm%22%3A%7B%22isShare%22%3A0%2C%22originalPostOwnerID%22%3A0%7D%2C%22targets%22%3A%5B%7B%22page_id%22%3A223507664353257%2C%22actor_id%22%3A223507664353257%2C%22role%22%3A1%2C%22post_id%22%3A2383579595012709%2C%22share_id%22%3A0%7D%5D%7D%7D&__tn__=%2AW-R
Jeśli ktoś hce wiedzieć, co o klapsach myśli więcej osób, to polecam poczytać komentarze :)
🇺🇦 🇵🇱
#48 cinkciarzpl
Gadaczko, ale seksualność ma tyle odcieni, że samo bicie kobiety bez rozebrania jej, bez nawet kontekstu łóżkowego może mieć takie podłoże.
#49 magmar
Jakby mnie mąż uderzył od razu wniosłabym pozew rozwodowy z orzeczeniem o winę. Nie nawidzę jak ktokolwiekw ten sposób okazuje swoją siłę.
Ignorancja to siła. G. Orwell "Rok 1984"
#50 misiek
Monia01- wielki like dla ciebie. Jeszcze raz powiem- nie popieram w żadnym wypadku bicia dzieci czy kobiet, a takiego delikfenta gdybym spotkał to sam bym mu to wytłumaczył w podobny sposób co on dziecku, czy tej kobiecie. i O żadnych sektach i ich chorych zwyczajach nie będę się wypowiadał, bo na to szkoda słów.
#51 Zuzler
Yyy... Mąż wie, co dla żony jest dobre i używa tego środka w ostateczności? A w drugą stronę?
#52 kmicic92
Ja to bym oddał takiemu i tyle.
#53 misiek
Komu byś oddał? Co byś oddał?
--Cytat (kmicic92):
Ja to bym oddał takiemu i tyle.
--Koniec cytatu
#54 Kat
Nie nie nie. Bicie to nie jest metoda wychowawcza i nawet ten przysłowiowy klaps nie prowadzi do niczego dobrego. Zauważyć też pragnę, że karcąc dziecko w ten sposób to rodzic przegrał. Przegrał, bo nie potrafił w inny sposób wyeliminować u pociechy niewłaściwe zachowanie. Przegrał, bo posłużył się agresją wobec słabszego. Przegrał, bo może zabrakło mu cierpliwości, miał gorszy dzień, szef w pracy go wkurzył itd. itp. można tak sobie w nieskończoność wymieniać powody.
I jako matka na koniec napiszę, że wyrzuty sumienia po takiej przegranej są znacznie większe niż powód, dla którego karę cielesną się zastosowało. Zlinczujcie mnie jak chcecie, ale moje dziecko raz w dupę dostało, na szczęście przez pampersa, więc przypuszczalnie nawet nie poczuła. Miała wtedy coś koło 2 lat. Miałam umówione spotkanie i traf chciał, że musiałam zabrać ją ze sobą. Moje dziecko natomiast wpadło w histerię, bo chciało iść na plac zabaw. Wtedy nerwy mi puściły i klaps był, a później takie wyrzuty sumienia, że do dziś je mam, a to było w 2017 r. tak więc wniosek jest jeden - najlepiej nie stosować kar cielesnych.
W naszym kraju jednak ponad 90% ogółu przyznaje się, że chociaż raz uderzyło swoje dziecko, natomiast pozostałe 10 najprawdopodobniej do tego się nie przyznaje, choć zapewne są ludzie, którzy nigdy dziecka nie uderzyli i chwała im za to.
Strach zabija duszę.
Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie.
Stawię mu czoło.
Niech przejdzie po mnie i przeze mnie.
A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę.
Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. ... Jestem tylko ja."
- Litania Bene Gesserit przeciw strachowi ("
#55 misiek
Wielki like dla ciebie za tego posta.
--Cytat (Kat):
Nie nie nie. Bicie to nie jest metoda wychowawcza i nawet ten przysłowiowy klaps nie prowadzi do niczego dobrego. Zauważyć też pragnę, że karcąc dziecko w ten sposób to rodzic przegrał. Przegrał, bo nie potrafił w inny sposób wyeliminować u pociechy niewłaściwe zachowanie. Przegrał, bo posłużył się agresją wobec słabszego. Przegrał, bo może zabrakło mu cierpliwości, miał gorszy dzień, szef w pracy go wkurzył itd. itp. można tak sobie w nieskończoność wymieniać powody.
I jako matka na koniec napiszę, że wyrzuty sumienia po takiej przegranej są znacznie większe niż powód, dla którego karę cielesną się zastosowało. Zlinczujcie mnie jak chcecie, ale moje dziecko raz w dupę dostało, na szczęście przez pampersa, więc przypuszczalnie nawet nie poczuła. Miała wtedy coś koło 2 lat. Miałam umówione spotkanie i traf chciał, że musiałam zabrać ją ze sobą. Moje dziecko natomiast wpadło w histerię, bo chciało iść na plac zabaw. Wtedy nerwy mi puściły i klaps był, a później takie wyrzuty sumienia, że do dziś je mam, a to było w 2017 r. tak więc wniosek jest jeden - najlepiej nie stosować kar cielesnych.
W naszym kraju jednak ponad 90% ogółu przyznaje się, że chociaż raz uderzyło swoje dziecko, natomiast pozostałe 10 najprawdopodobniej do tego się nie przyznaje, choć zapewne są ludzie, którzy nigdy dziecka nie uderzyli i chwała im za to.
--Koniec cytatu
#56 Julitka
Żeby była jasność:
Nie jestem za karami cielesnymi dla kogokolwiek. Nie i już!
Zauważmy jednak jedną rzecz:
Porównajmy sobie pokolenia minione i te trwające, ale wychowane jeszcze na klapsach i tzw. "dzisiejszą młodzież", wychowywaną bezstresowo.
#57 Kat
Odnoszę też pewne wrażenie, a mianowicie, wiele osób myli rodzicielstwo bliskości z bezstresowym wychowaniem, a to nie jest tak.
Jasne, klaps w dupę nikomu nie zaszkodził, ale nie jest to słuszne rozwiązanie. To my jesteśmy dorośli i to my musimy pomóc dziecku w rozładowaniu emocji, czy zwyczajnie wytłumaczyć, że tego czy tamtego niewolno robić.
Gdzieś tu padł przykład gniazdka elektrycznego, którym bawi się dziecko, pewnym zachowaniom można zapobiedz w przedbiegach, że się tak wyrażę, wystarczy zabezpieczenia na gniazdka pozakładać i maluch nie będzie w stanie ich rozbroić.
Strach zabija duszę.
Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie.
Stawię mu czoło.
Niech przejdzie po mnie i przeze mnie.
A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę.
Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. ... Jestem tylko ja."
- Litania Bene Gesserit przeciw strachowi ("
#58 balteam
No, ale czy w Polsce ta dzisiejsza młodzież tzw jeszcze właśnie nie była wychowywana na klapsach, ta od 15 roku wzwyż?
Nie wiem, nie znam żadnych ankiet ilu rodziców stosuje klapsy, ale w Polsce akurat raczej sporo.
No i jak już ktoś wcześniej gdzieś pisał w wontku, bezstresowe wychowanie odrazu kojarzy się z brakiem klapsów i pozwalaniem na wszystko, a to błędne rozumowanie. Może rodzice przynajmniej ich spora część, nie daje klapsów i żadnych kar, ale przynajmniej ja mam na myśli wychowanie polegające na karaniu za złe zachowania np. staniem w kącie, zakazem oglądania filmu czy korzystania z telefonu, a nagradzaniem za dobre zachowanie czy jakąś pochwałą, komplementem czy inną nagrodą odpowiednią dla dziecka.
#59 tomecki
Po za tym prócz klapsów jest jeszcze parę innych rzeczy, które trochę się zmieniły. Ilość dostępnych zabawek, popyt na nianie, ilość dóbr, na które przeciętny Kowalski może sobie pozwolić no i wszelkiego rodzaju sołszal midia.
#60 balteam
Oczywiście, że zmian jest sporo i na pewno nie ma jednej rzeczy, która odpowiada za zmieniające się zachowania w tym wypadku młodzierzy.
No i pewnie kiedyś też niektórym odbijało, tylko te 50 lat temu nikt poza wioską czy miastem o tym nie usłyszał, a teraz jak ktoś się postara to i za granicą o nim usłyszą.