Klapsy i lania w wychowaniu
Back to Inne#21 Zuzler
@Sanclip, fajnie, tylko jak odciągniesz dzieciaka od gniazdka, to będzie wielki ryk i krzyk, bo przecież taka fajna zabawka była. A jeśli boi się fryzjera, to równie dobrze może tak samo reagować na próby oswajania.
#22 sanklip
No,
pewnie,
że tak.
Pokrzyczy,
pokrzyczy i przestanie.
Moja mama opowiadała mi,
że gdy do podobnych sytuacji dochodziło,
to jak wpadałam w histerie,
to odwracała mi ówagę od jej powodu.
Czyli,
gdy rozchisteryzowana darłam się na cały plac zabaw,
bo z powodu deszczu nie mogłam kręcić się na karuzeli i wracałam do domu,
Mama niosąc mnie/wioząc w wózku,
opowiadała np o tym,
jakie bajki poczytamy na dobranoc,
albo,
że w następny dzień pojedziemy gdzieś itd.
I podobno działało.
To w przypadku takich klasycznych histerii dziecięcych.
Co innego,
gdy na każdą muzykę w samochodzie obok
reagowałam spazmami i drgawkami - to opowieści babci.
Wtedy ewakuacja natychmiastowa,
a z czasem podchodzenie do nieprzyjemnego obiektu bliżej,
bliżej,
aż w końcu ogarnęłam w czym rzecz.
To opowieści z mojego podwórka,
tak byłam wychowywana i działało.
Dzieci własnych nie mam jeszcze :D
Więc nie wiem,
jak zachowała bym się będąc w roli rodzica.
Cis najzieleńszy jest zimą;
ma zwyczaj śpiewać kiedy płonie.
Heilung -
"Norupo".
#23 Zuzler
Oby cierpliwie :)
#24 cinkciarzpl
Sanklip, lajk. Ale wszystko to wymaga jednak konsekwencji, co oczywiście niczemu nie ujmuje z twojej wypowiedzi. Po prostu większość rodziców nie nadaje się do tego by mieć dzieci i taka jest prawda. Znam sytuację, gdy kilkulatek, taki z 5, 6, nie napije się wody innej, niż żywiec, a jeśli jej nie ma, to wrzask. Zamiast to odkręcić, wlewali mu inną wodę do butli po tym żywcu i teraz musi mieć taki, a nie inny kubek itd, przy czym poziom agresji, z jaką żąda tego konkretnego kupka jest przerażający. Typowe dziecko z wpadki, laska podobno nie chciała co dla mnie jest tak cholernie nie zrozumiałe ale na tym poprzestanę.
W ogóle kiedyś moje rodzicielstwo prowadziło przedszkole, przez wiele lat, to wiem co tam się teraz odwala, a wspólnym mianownikiem tego jest po prostu brak zakazów, kar i nagród.
Za mojego dzieciństwa nigdy nikt mnie nie klapsnął, nie szarpnął nawet, ale też nie byłem tupliwy, wyrywny, nie histeryzowałem w sklepie albo coś takiego. Jak były słodycze, to było święto i trzeba było tak gospodarować by jak naj dłużej starczyło i tyle. Teraz wszystko jest nieomal na klik.
#25 misiek
Racja- lepiej dziecko odciągnąć od tego gniazdka- popłacze, popłacze i przestanie, albo faktycznie odwrócić jego uwagę rozmową na inny temat. I taką postawę popieram.
#26 misiek
A z tą zupą to czasem nie było tak, że dziecko było zmuszane do jedzenia? Tak też rodzice robią nie mam pojęcia dlaczego. Dziecko jak każdy dobrze wie kiedy jest głodne i samo poprosi.
#27 nuno69
No nie, bo gadaczka musi wylać swoją frustrację na swiat (zapewne nikt jej nie...) no i ten tego, potem takie tematy powstają.
Ja powiem tak, dużo czasu zajmuję się moim młodym bratem (ma teraz 6 lat) i wiem, że dużo bardziej działa na niego rozmowa niż wrzaski, bo uderzyć go nie śmiałem, i gdyby zrobił to ktokolwiek łapy bym połamał.
#28 Monia01
Nie, nie popieram, a uderzenie w twarz to już w ogóle uważam za okropne, bo strasznie upokarzające. I wiem, że czasami rodzice tracą cierpliwość, że czasami może się wydawać, że już nic innego nie pomoże. Ale mam nadzieję, że jak najmniej ludzi znajdzie się w takim kryzysie. Zresztą, nie oszukujmy się, wielu rodziców, którym zdarza się klapsy stosować, wcale nie uważa ich za ostateczność, tylko za... po prostu środek wychowawczy, stosowany nie dlatego, że żadnych innych metod już nie ma, tylko dlatego, że oni, ci rodzice, ich nie znają. Znam na przykład dziecko, któremu czasami aż chciałoby się przylać, to znaczy to dziecko zachowuje się tak, że niektórzy mają takie myśli (chyba, iestety, nie wyłączając jego rodziców). Ale znam też rodziców tego dziecka właśnie i czasem mam ochote nimi potrząsnąć, bo wiele zachowań tego dziecka wynika właśnie (moim zdaniem) z jego wychowania. Częściej mam więc ochotę przyłożyć rodzicom, a nie dziecku. Oczywiście nikogo nie biję, żeby nie było niedomówień :D
🇺🇦 🇵🇱
#29 adelcia
lisy piszes:
Nie popieram żadnego znęcania się nad kim kolwiek.
ja tesnie, zwlaszcza ze ja dostawalam w takie chamskie sposobi, ze np jak przymrozilam oko to mnie bolalo czolo ale nie bylo nic wydac, wiec ja zgadzam sie z toba, bo wiem jakie z tym mam teraz w zyciu doroslym problemy.
#30 adelcia
lisy piszes:
Racja- lepiej dziecko odciągnąć od tego gniazdka- popłacze, popłacze i przestanie, albo faktycznie odwrócić jego uwagę rozmową na inny temat. I taką postawę popieram.
i znowu niemoge sie niezgodzic.
az szkoda ze tu like niemozna wstawiac.
#31 gadaczka
Piszecie o dzieciakach, a co sądzicie o chrześcijańskiej dyscyplinie domowej, czyli związkach cdd? Dopuszczają one kary w postaci klapsów, lub lań, gdy inne metody zawiodą, ale w miłości po między mażonkami.
#32 Zuzler
Yyy... To takie jakby śmieszne się wydaje.
#33 gadaczka
Zuzler, wynika to z chrześcijańskich wartości.
#34 Zuzler
A jakąż to drogą?
#35 gadaczka
Poczytaj sobie w internecie, bo są materiały. W skróci: mąż wie, co jest dla żony dobre, a ona jest jemu posłuszna.
#36 gadaczka
dyscyplina-domowa.blogspot.com
oraz
domowadyscyplina.blogspot.com
#37 magmar
Chyba Gadaczka ostatnio czytała Greya.:)
Ignorancja to siła. G. Orwell "Rok 1984"
#38 gadaczka
haha nie. Jestem chrześcijanką i ciekawi mnie, co sądzicie o takich związkach.
#39 magmar
To sobie przeczytaj najlepiej serię oczami CHristiana. SPoro się dowiesz.:)
Ignorancja to siła. G. Orwell "Rok 1984"
#40 cinkciarzpl
Jeszcze jedna idiotyczna ideologia traktująca kobiety jak podludzi. Do gazu!