Klapsy i lania w wychowaniu
Back to Inne#181 Lowca_Androidow
Oczywiście, że były, ale nie na tak szeroką skalę jak teraz. Bezstresowe wychowanie od dawna stosowane jest w Wielkiej Brytani i we Włoszech i niestety w obu tych krajach dzieciaki, młodzież to rozpuszczone bahory, wszystko im się należy, wszystko mają w dupie, a spróbuj zareagować to masz policję na karku.
U nas powoli też się to dzieje.
Ostatnie zdarzenia przyspieszyły moją decyzję, odchodzę.
Na koniec chciałem pogratulować moderatorom grupy o telefonach, Samodzielność oraz Polskie społeczeństwo działań skutkujących tym, że nie chce się tutaj zaglądać
Mają wyłączność na słuszność, user nie ma prawa mieć innego zdania, a jeśli takowy broni swoich racji spuszczają ze smyczy swoją obronną maskotkę.
Działania władzy pokazują jedynie, że wspomniana moderacja ma w głębokim poważaniu to co miśli zwykły user bez uprawnień moderatorskich, bo kimże taki user jest..
Brak wyjaśnień, merytorycznych, podpartych choćby regulaminem, to brak szacunku.
Jak to nawet namiastka władzy potrafi uderzyć do głowy...
Aha, kroplę czary przelał ban otrzymany za to, że napisałem do maskotki moderatorek, że się podlizuje, żałuję jedynie, że nie napisałem kulturalnie, a nie zgodnie z moimi zasadami, że zawsze piszę to co myślę, czyli, że liże dupę.
#182 Zuzler
Fajna teza Senter i nawet prawdziwa, ale chyba ciężka do zastosowania u naprawdę małych dzieci. Albo w wypadku, gdy coś jest groźne.
#183 djsenter
Oczywiście masz rację, jednak myślę, że jeżeli by mądrze i z umiarkowaniem tego używać, kto to wie?
Napewno kroić warzyw samemu pierwszy raz by się nie pozwoliło dziecku :D
-- (Zuzler):
Fajna teza Senter i nawet prawdziwa, ale chyba ciężka do zastosowania u naprawdę małych dzieci. Albo w wypadku, gdy coś jest groźne.
--
#184 balteam
@Łowca klapsy, a pozwalanie dziecku na wszystko to co innego. W laskach mnie nikt nie bił, a jest tam kilka osób, które umiało mnie na spokojnie zmotywowwać do normalnego zachowania.
Co do klapsów,to znam rodziny, gdzie klapsy są na luzie stosowane i jkoś nie widzę, żeby te dzieci nie pozwalały sobie na wszystko.
#185 Zuzler
Właśnie, internat jest tu dobrym przykładem. Mimo wszystko z ośrodka wychodzą nie raz normalni, poukładani ludzie, przynajmniej w kwestii przestrzegania norm społecznych.
#186 Lowca_Androidow
Hej, ale w jakim wieku trafiacie do internatu? W okresie szkolnym czy tak?, a co wcześniej?
Co do tezy tisentera to nie mówimy tylko o akcjach typu coś zrobił i skutek był opłakany, mówimy o sposobie odzywania się do rodziców, pyskowania, plucia na nich itp zachowania i jak pisałem, nie zawsze kary zapobiegawcze pomagają, dzieci potrafią się przystosować i to bardzo szybko.
Ale ktoś ktonie miał do czynienia z takim rozwydrzonym dzieciakiem nigdy nie zrozumie.
Należy również dodać, że nie każdy ma silną osobowość, dzieci takie coś wyczuwają.
I dalej będę powtarzał, bicie, a klapsy to dwa odrębne zachowania i zupełnie inna klasyfikacja czynu choć według aktualnie prawa niestety nie i to jest właśnie błędem.
Nie jest odosobnione aktualnie i nie jest to wyssane z palca, że dzieci potrafią aktualnie zaangażować policję aby osiągnąć swój cel, skutki są opłakane, dla rodzicó, ale to jest właśnie efekt takiego, a nie innego prawa.
Ostatnie zdarzenia przyspieszyły moją decyzję, odchodzę.
Na koniec chciałem pogratulować moderatorom grupy o telefonach, Samodzielność oraz Polskie społeczeństwo działań skutkujących tym, że nie chce się tutaj zaglądać
Mają wyłączność na słuszność, user nie ma prawa mieć innego zdania, a jeśli takowy broni swoich racji spuszczają ze smyczy swoją obronną maskotkę.
Działania władzy pokazują jedynie, że wspomniana moderacja ma w głębokim poważaniu to co miśli zwykły user bez uprawnień moderatorskich, bo kimże taki user jest..
Brak wyjaśnień, merytorycznych, podpartych choćby regulaminem, to brak szacunku.
Jak to nawet namiastka władzy potrafi uderzyć do głowy...
Aha, kroplę czary przelał ban otrzymany za to, że napisałem do maskotki moderatorek, że się podlizuje, żałuję jedynie, że nie napisałem kulturalnie, a nie zgodnie z moimi zasadami, że zawsze piszę to co myślę, czyli, że liże dupę.
#187 balteam
Łowca, znam osoby, które wychowują swoje dzieci bez klapsów i nie pyskują one do nich itd. Znam rodzicó, którzy dają klapsy i dzieci są po prostu bezczelne. Jak rodzic sobie z dzieckiem nie potrafi poradzić w inny sposó, to nie znaczy od razu, że bez klapsa nie da się wychować.
Pytanie tylko jest na ile rodzic potrafi ogarnąć swoje dziecko, ale czy będą klaps yczy nie, to część dzieci niestety nie będzie sensownie ogarnięta.
#188 Lowca_Androidow
Ale nic nie jest czarne, albo białe.
Nigdzie nie powiedziałem, że nie można wychować dziecka bezstresowo, cały czas podkreślam, że nie każde dziecko tak da się wychować.
Nie ma jednej regóły na wychowanie dziecka, ale prawo jakie zostało ustanowione nie pomaga w wielu przypadkach.
Ja
Na swoim przykładzie, rodzice mi opowiadali, jak szedłęm z mamą potrafiłem rzucić się na ziemię, tupać, wrzeszczeć, bo chciałem zabawkę, mama nigdy mie nie biła, tlłumaczyła itp, nic, kiedyś poszli razem, oboje rodziców, odstawiłem szopkę, dostałem od ojca i raz wystarczyło, skończyły się napady szaleństwa przed kioskami.
Ja mojego syna nie musiałem tak potraktować, bo zrozumiał w lot i nie robił nigdy problemów w sklepie itp, ale były inne sytuacje, to tylko tak dla przykładu.
Nie ma jak pisałem idealnego rozwiązania, ale i nie ma jednego rozwiązania czy sposobu na wychowanie dziecka, nikt nie mówi, że klapsy są dobre, ale i nie są złe jeśli ktoś ich nie nadużywa, ale to inna para kaloszy, nie musiało być prawa tak ściśle określającego jak teraz, a i tak można było zgłaszać na policję tego typu sytuacje.
Nie rozumiem takiego podejścia, że tylko i wyłącznie bezstresowe wychowanie jest właściwe, gdyby tak było to powinienem być zwyrodnialcem, bo ojcec sobie nie żałował, zresztą spora część ludzi w moim wieku powinna taka być, bo dawniej częściej dzieciaki dostawały klapsy, a jednak tak nie jest, jest wręcz odwrotnie, bo mimo zakazu kar cielesnych jest więcej dzieciaków rozwydrzonych niż za moich czasów.
Ostatnie zdarzenia przyspieszyły moją decyzję, odchodzę.
Na koniec chciałem pogratulować moderatorom grupy o telefonach, Samodzielność oraz Polskie społeczeństwo działań skutkujących tym, że nie chce się tutaj zaglądać
Mają wyłączność na słuszność, user nie ma prawa mieć innego zdania, a jeśli takowy broni swoich racji spuszczają ze smyczy swoją obronną maskotkę.
Działania władzy pokazują jedynie, że wspomniana moderacja ma w głębokim poważaniu to co miśli zwykły user bez uprawnień moderatorskich, bo kimże taki user jest..
Brak wyjaśnień, merytorycznych, podpartych choćby regulaminem, to brak szacunku.
Jak to nawet namiastka władzy potrafi uderzyć do głowy...
Aha, kroplę czary przelał ban otrzymany za to, że napisałem do maskotki moderatorek, że się podlizuje, żałuję jedynie, że nie napisałem kulturalnie, a nie zgodnie z moimi zasadami, że zawsze piszę to co myślę, czyli, że liże dupę.
#189 balteam
Hah, akurat zakaz zakazem, a i tak dużo rodzin stosuje dalej klapsy, więc klapsy na pewno w sporym stopniu nie mają nic do rzwydżnia dzieciaków, wystarczy, że rodzic kupuje wszystko dziecku i ni potrafi postawić na swoim, wtedy co jakiś czas klapsy sobie może dawać i nic to nie zmieni.
#190 misiek
Łowco, dodaj proszę do tego wszystkiego internet praktycznie od urodzenia, brak bliższych realnych kontaktów z ruwieśnikami i postawę rodziców: albo zbyt olewacką, albo nadmierne głaskanie po główce, lub skrajnie wulgarną, gdzie jak nie raz jak słyszę jak taki tatuś odzywa się do dziecka, to ja nawet tak się nie odzywam do mojego psa. W wakacje taki tatuś prawieby zarobił w zęby od mojego brata.
#191 Lowca_Androidow
No i to jest właśnie dyskusja, ja piszę, że nie ma idelanego roziwązania, że nie tylko klapsy i owszem można i bez, ale nie zawsze, a Wy dalej swoje, tylko białe, albo czarne i nic po środku.
Dalsza dyskusja w takim tonie nie ma zupełnie sensu.
To tak samo jak dyskusja nad karą śmierci czy eutanazją, zawsze będą za i przeciw, ale każde rozwiązanie ma swoje plusy i minusy tak samo w przypadku wychowania bezstresowego czy z klapsami, ale nie można się upierać tylko przy jedny "słusznym" rozwiązaniu, a takie właśnie przedstawiacie.
Dziękuję i tym samym kończę.
Ostatnie zdarzenia przyspieszyły moją decyzję, odchodzę.
Na koniec chciałem pogratulować moderatorom grupy o telefonach, Samodzielność oraz Polskie społeczeństwo działań skutkujących tym, że nie chce się tutaj zaglądać
Mają wyłączność na słuszność, user nie ma prawa mieć innego zdania, a jeśli takowy broni swoich racji spuszczają ze smyczy swoją obronną maskotkę.
Działania władzy pokazują jedynie, że wspomniana moderacja ma w głębokim poważaniu to co miśli zwykły user bez uprawnień moderatorskich, bo kimże taki user jest..
Brak wyjaśnień, merytorycznych, podpartych choćby regulaminem, to brak szacunku.
Jak to nawet namiastka władzy potrafi uderzyć do głowy...
Aha, kroplę czary przelał ban otrzymany za to, że napisałem do maskotki moderatorek, że się podlizuje, żałuję jedynie, że nie napisałem kulturalnie, a nie zgodnie z moimi zasadami, że zawsze piszę to co myślę, czyli, że liże dupę.
#192 balteam
a proszę bardzo, może po prostu da się wychowywać dziecka bez klapsów, więc nie wiem poco by to miało być szare.
Nie jestem tego pewienna stówwę, ale jeśli widzę przykłady, że się da, to może faktycznie się da.
#193 MonikaZarczuk
Zgadzam się z wszystkimi wypowiedziami Baltima i tych, którzy są absolutnie przeciwko wszelkim karom cielesnym. Kupa moich znajomych uważa, że klaps, to nie przemoc fizyczna i to są oczywiście ci znajomi, którzy dają dziecku klapsa, a jak się bardzo wkurzą to trzy, cztery a czasem nie liczą. Ale nawet, jeśli dawali by jeden, to niestety prawda nie działa tak, że się nagina do potrzeb myślącego i bez względu na to, co sobie myślimy, albo uważamy, klaps, popchnięcie, szarpnięcie, to przemoc fizyczna i jest na to definicja, z którą możemy sobie dyskutować, by się lepiej poczuć, ale jak napisałam, samej definicji to nie zmieni. Chcemy się oszukiwać, proszę bardzo, ale z bardziej inteligentną osobą to nie przejdzie. Co najwyżej jedna mama strzelająca dziecko w tyłek, a jakże dla jego dobra jedynie, pogłaszcze po główce drugą mamę, której łatwiej dziecko uderzyć niż znaleźć czas na rozmowę czy mądry sposób na zmotywowanie go do nauki czy sprzątania. No i co zrobić z poczuciem "ja tu rządzę"? Nic lepiej nie podziała jak porządny strzał w tyłek. Dla mnie bicie dzieci w jakąkolwiek część ich ciała jest żałosne i tacy rodzice to luzerzy. Jeśli ktoś tu pisze, że go bito, a on szanuje za to rodziców, to chyba mu się coś w głowie poprzestawiało, albo po prostu nasłuchał się podobnych opinii osób, które w innym przypadku musiały by stanąć twarzą w twarz z przykrą prawdą, że ich rodzice porządnie zawiedli. Jeśli Mucha szanuje swoich bijących go rodziców, to może szanowałby ich jeszcze bardziej, jakby go nie bili, a znaleźli inny sposób na jego dobre wychowanie i dali mu poczucie, że jest ważny, sprawiedliwie traktowany i żadna władza nie została tu nadużyta. Mogłabym się wyrazić w dużo ostrzejszych słowach, ale nie chcę nikomu tutaj sprawiać przykrości. Ciągle jedynie żałuję, że tak wiele jest osób, które mają tak błędne myślenie na temat przemocy fizycznej względem słabszych od nas i mniejszych dzieci.
#194 misiek
Co do niesprzątania mój brat załatwił to tak z młodym: przez jakiś tydzień usilnie go prosił by posprzątał pokój i zabawki. Oczywiście nic przez ten czas nie docierało. W końcu się wkurzył i wszystko z pokoju wyrzucił przez balkon w takie meega wielkie krzaczory. Już nigdy więcej nie musiał prosić i błagać młodego o posprzątanie pokoju. I oczywiście bez żadnych klapsów.
-- (MonikaZarczuk):
Zgadzam się z wszystkimi wypowiedziami Baltima i tych, którzy są absolutnie przeciwko wszelkim karom cielesnym. Kupa moich znajomych uważa, że klaps, to nie przemoc fizyczna i to są oczywiście ci znajomi, którzy dają dziecku klapsa, a jak się bardzo wkurzą to trzy, cztery a czasem nie liczą. Ale nawet, jeśli dawali by jeden, to niestety prawda nie działa tak, że się nagina do potrzeb myślącego i bez względu na to, co sobie myślimy, albo uważamy, klaps, popchnięcie, szarpnięcie, to przemoc fizyczna i jest na to definicja, z którą możemy sobie dyskutować, by się lepiej poczuć, ale jak napisałam, samej definicji to nie zmieni. Chcemy się oszukiwać, proszę bardzo, ale z bardziej inteligentną osobą to nie przejdzie. Co najwyżej jedna mama strzelająca dziecko w tyłek, a jakże dla jego dobra jedynie, pogłaszcze po główce drugą mamę, której łatwiej dziecko uderzyć niż znaleźć czas na rozmowę czy mądry sposób na zmotywowanie go do nauki czy sprzątania. No i co zrobić z poczuciem "ja tu rządzę"? Nic lepiej nie podziała jak porządny strzał w tyłek. Dla mnie bicie dzieci w jakąkolwiek część ich ciała jest żałosne i tacy rodzice to luzerzy. Jeśli ktoś tu pisze, że go bito, a on szanuje za to rodziców, to chyba mu się coś w głowie poprzestawiało, albo po prostu nasłuchał się podobnych opinii osób, które w innym przypadku musiały by stanąć twarzą w twarz z przykrą prawdą, że ich rodzice porządnie zawiedli. Jeśli Mucha szanuje swoich bijących go rodziców, to może szanowałby ich jeszcze bardziej, jakby go nie bili, a znaleźli inny sposób na jego dobre wychowanie i dali mu poczucie, że jest ważny, sprawiedliwie traktowany i żadna władza nie została tu nadużyta. Mogłabym się wyrazić w dużo ostrzejszych słowach, ale nie chcę nikomu tutaj sprawiać przykrości. Ciągle jedynie żałuję, że tak wiele jest osób, które mają tak błędne myślenie na temat przemocy fizycznej względem słabszych od nas i mniejszych dzieci.
--
#195 DJGraco
Nie no. Ja nie byłem bity, parę razy tylko klapsa dostałem, ale to było baaardzo mało razy, więc...
#196 djsenter
Mój ojciec raz w życiu mi dał klapsa, a po tym jak się rozpłakałem, i tak mnie przytulił :D
Ale potrafił być srogi i dopiąć swego w każdej sytuacji bez żadnej przemocy, więc szacun dla niego za to.
Gdyby tylko był tu wcześniej, i teraz, kiedy najbardziej go potrzebuję...
#197 Kat
Napisałam już dawno, że klapsy to nie jest metoda wychowawcza.
Po pierwsze: co takie uderzone dziecko w pierwszym odruchu myśli? Wiadomo, żeby oddać, czuje się skrzywdzone.
Po drugie: żeby sytuacja z klapsem się nie powtórzyła, dzieciak zaczyna kombinować jak uniknąć kary cielesnej.
Po trzecie: kombinatorstwo wchodzi w krew naszemu podopiecznemu i w konsekwencji wydaje się rodzicowi, że oto jego klaps spowodował, że ów młody człowiek zrozumiał, iż zrobił źle. Ten klaps to gów***no spowodował.
Po czwarte: rodzic przegrywa, karząc klapsem swoje dziecko. Wyładowuje frustracje spowodowaną problemami wychowawczymi z pociechą na tejże właśnie.
Po piąte: traci szacunek dziecka, a szacunku na pewno klapsami się nie wypracuje.
I tak, Zuza tylko raz dostała klapsa i to był raz pierwszy i ostatni, bo to ja wtedy z nią przegrałam, nie ona ze mną.
I nie, nie mam z nią większych problemów, bo jest całkiem poukładanym dzieckiem.
Strach zabija duszę.
Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie.
Stawię mu czoło.
Niech przejdzie po mnie i przeze mnie.
A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę.
Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. ... Jestem tylko ja."
- Litania Bene Gesserit przeciw strachowi ("
#198 denis333
Ciekawa sprawa jest taka, że ludzie zarówno po jednej, jak i drugiej stronie barykady nie rozumieją jednej, podstawowej rzeczy: Każdy z nas jest inny. Dzieci nie są w tym przypadku jakąś wyodrębnioną kategorią i również jak każdy człowiek wykazują jakieś indywidualne cechy, z którymi trzeba się zmierzyć.
druga sprawa to fakt, że antyklapsowcy jakoś nie podają tu konkretów jzak poradzić sobie z takim na serio rozwydrzonym dzieckiem, skoro spokojne rozmowy i różnego typu kary bądź próby uświadomienia, że w zasadzie coś tu jest nie tak! Robisz źle! Nie przynoszą skutku. Każde dziecko na pewne bodźce reaguje inaczej. Jedno będzie kombinować, a drugie stwierdzi, że chyba teraz to faktycznie troszki se przegięli, i trzeba zmienić podejście do tego naszego rodziciela.
Osobiście uważam, że maleńki kuksaniec jako bodziec jeszcze nikomu krzywdy nie zrobił. Choć fakt, trudno to jednoznacznie określić w przepisach. No bo przecież tak na dobrą sprawę zmierzenie siły uderzenia było by cokolwiek niewykonalne :P
Natomiast boli mnie fakt, żę niektórzy nie spojrzą na drugą stronę medalu i nie uargumentują konkretnie sytuacji, w których wszelkie mądre próby psychologicznego rozwiązania sprawy nie działają.
Owszem. Są rodzice, którzy dają klapsy przy pierwszej lepszej okazji, wykluczając wcześniej jakiekolwiek próby dyskusji, ale są też tacy, których dzieci z jakiegoś powodu są odporni na wszelkie psychologiczne zagrywki. A jedynie silniejszy bodziec sprawia, że do takiego małego osobnika coś dociera.
I nie ma co tu zerojedynkować. każdy z nas jest innym przypadkiem. Na jednych działa klaps, drugim wystarczy miesiąc bez zabawek.
#199 mustafa
Jak to jak sobie poradzić?
Ukrucić przywileje, albo przykładem brata Tisentera pokazać, że to się mu nie opłaca.
Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie ani w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez ostrzeżenia i podawania przyczyn.
#200 denis333
Pisałem o przypdkach, kiedy to i takie sposoby nie pomagają ;)