Teoretycznie na ślepucha da się to ogarnąć
Edited
A co do AI, to GPT jest mądrzejsze od Gemini, jak ma się dobry prompt startowy ustawiony to mniej wymyśla, bardziej trzyma się prawdy. Testowałem oba na niszowych informacjach i GPT mimo że też pobłądził, wygrał, bo już w drugiej wiadomości przy zwróceniu uwagi że to nie tak się naprawił i podał co trzeba a Gemini miał całą giga konwersację :D.
ja z powodzeniem używam gpt plus i na pwdę jak już się spersonalizuje, to bardzo rzadko zdarza mu sę kłamać. Zwłaszcza w ustawionym na sztywno trybie myślącym.
Kulinarnie też nie lubię, bo nie dość, że wszystko ciężkostrawne, to w dodatku tylko się je, a potem marudzą, że przytyłam.
-- (MarOlk):
Ja lubię. Kulinarnie.
--
-- (MarOlk):
Ja lubię. Kulinarnie.
--
Edited
Kulinarnie oczywiście, że uwielbiam!
A jeśli chodzi o całą resztę, to mi dzisiaj źle, smutno i ponuro. Właśnie zapijam smutki drineczkiem składającym się z rumu, soku pomarańczowego i grenadyny xd
Wasze zdrowie!
A jeśli chodzi o całą resztę, to mi dzisiaj źle, smutno i ponuro. Właśnie zapijam smutki drineczkiem składającym się z rumu, soku pomarańczowego i grenadyny xd
Wasze zdrowie!
A myślisz, że co robię? Ba - ja większości tych rzeczy nie jem, bo nie lubię!
-- (MarOlk):
Można przecież jeść wszystkiego po troszeczku
--
-- (MarOlk):
Można przecież jeść wszystkiego po troszeczku
--
A przytyc też czasem dobrze, potem poćwiczyć pnoć mówią, że się da. ALbo pospacerować sobie chociaż, choć od tego to się nie bardzo chudnie jestem tego doskonałym przykładem.
Jak można nie lubić smażonej białej kiełbasy? Albo pieczystego w połączeniu z dobrze zrobioną sałatką jarzynnową?
AKurat kulinarnie moje tegoroczne święta zapowiadają się zacnie. Bo członek rodziny, który wszystko ma zamiar przyotować nie stroni od dobrego mięsiwa.
AKurat kulinarnie moje tegoroczne święta zapowiadają się zacnie. Bo członek rodziny, który wszystko ma zamiar przyotować nie stroni od dobrego mięsiwa.
A to ja uwielbiam. Zwłaszcza z duużą ilością kukurydzy i majonezu.
Jak można nie lubić jajek i majonezu.
-- (Julitka):
A myślisz, że co robię? Ba - ja większości tych rzeczy nie jem, bo nie lubię!
-- (MarOlk):
Można przecież jeść wszystkiego po troszeczku
--
--
-- (Julitka):
A myślisz, że co robię? Ba - ja większości tych rzeczy nie jem, bo nie lubię!
-- (MarOlk):
Można przecież jeść wszystkiego po troszeczku
--
--
Albo jajek faszerowanych pieczarkami? Moja świętej pamęci babcia robiła takie pyszności <3
Edited
Jak można? Normalnie.
Jajek nie lubię i nie polubię. Jak bym jadł coś totalnie bezosobowego co w dodatku wypadło z dupy kury, a do tego nie pachnie to w przyciągający sposób.
Samej kiełbasy też nie jadam chyba, że z ogniska, to wówczas tak albo jak jest wędzona bardzo mocno też spoko.
Sałatka? chętnie pomagam w przygotowaniu, sam nie jem, bo ni ma mięsa.
Masło? Nie używam, bo to tylko tłuszcz i 0 smaku.
Zostają mi zające z czekolady, które są zbyt drogie a, że przepłacać nie chcę, to nawet one mi nie zostają.
Wielkanoc jest nijaka. Dajcie karpia jak na Wigilię to zjem.
No i nie ma żadnych kolend, żadnych wesołych piosenek, takie nic.
Niby się wiosna budzi do życia, ale te święta to dla mnie trochę jak po prostu spotkanie rodzinne żeby se zrobić grilla.
Jajek nie lubię i nie polubię. Jak bym jadł coś totalnie bezosobowego co w dodatku wypadło z dupy kury, a do tego nie pachnie to w przyciągający sposób.
Samej kiełbasy też nie jadam chyba, że z ogniska, to wówczas tak albo jak jest wędzona bardzo mocno też spoko.
Sałatka? chętnie pomagam w przygotowaniu, sam nie jem, bo ni ma mięsa.
Masło? Nie używam, bo to tylko tłuszcz i 0 smaku.
Zostają mi zające z czekolady, które są zbyt drogie a, że przepłacać nie chcę, to nawet one mi nie zostają.
Wielkanoc jest nijaka. Dajcie karpia jak na Wigilię to zjem.
No i nie ma żadnych kolend, żadnych wesołych piosenek, takie nic.
Niby się wiosna budzi do życia, ale te święta to dla mnie trochę jak po prostu spotkanie rodzinne żeby se zrobić grilla.