No i co do działek jeszcze, to może być problemaytczne wyszukiwanie chwastów.
Tak, ale jak ktoś się na tym kompletnie nie zna czy coś, no to wtedy może być problem. O ile mni jakoś to jeszcze idzie,
No ale zabawy na pewno z tym więcej, widzącym nie chce się plewić, a codopiero bez wzroku.
Ciekawe, czy da się na tyle ogarnąć kształt i fakturę roślin, by wiedzieć, czy to chwasty, czy nie.
Na pewno w niektórych wypadkach się da. Ale są chwasty, które łudząco przypominają coś jadalnego albo pożytecznego, nawet gdy już to to urośnie. Tak jak z grzybami.
Mam półmetrową tujkę wsadzoną jakieś 15 lat temu i nic a nic nie chce rosnąć. Żyje sobie spokojnie i cały czas jest zielona, ale nawet centymetra nie urosła.
Miała niby wystrzelić w górę, ale kto to wie. Podlewam ją średnio raz na dwa tygodnie, jesienią bardziej.
@Misiek. Naprawy dachu w domku letniskowym zostawiasz specjalistom? Są to sprawy, które można ogarnąć we dwóch na spokojnie jak masz jakigo dobrego koleżkę.
@Julitka
Nie zawsze się da, bo niektóre się podszywają, skubańce.
Bardzo mnie fascynuje roślina, która idealnie podrabia czosnek. To znaczy prawie idealnie, bo ma minimalnie inną fakturę, ale można się naciąć.
Nie zawsze się da, bo niektóre się podszywają, skubańce.
Bardzo mnie fascynuje roślina, która idealnie podrabia czosnek. To znaczy prawie idealnie, bo ma minimalnie inną fakturę, ale można się naciąć.
przecież chyba o to nam chodzi no nie? Mamy i sobie i całej reszcie udowadniać, że potrafimy. Na ten przykład dzisiaj miałem sytuację jadąc do pracy. Stoję na przejściu dla pieszych, podchodzi do mnie jakiś młody chłopaczek. Studenciak tak z głosu, i mówi: Przepraszam pana, prawy but się panu rozwiązał. Podziękowałem i powiedziałem że jak tylko przejdę to sobie go zawiążę. Gość powiedział że nieee, że on mi tego buta zawiąże. Kategorycznie odmówiłem myśląc sobie jednak, że skoro jesteśmy postrzegani jako niemoty, co to nie potrafią sobie buta zawiązać, to trza chyba kupić buty na rzepy. Masakra po prostu.
No dobra, ale dachu sam nie załatasz raczej, panesłonecznych też nie zamontujesz. Chociaż z łataniem dachu to różnie może być, bo teraz pewnie jakieś dziadowskie rzczy są z klejem że tylko nakleisz i sobie samo zasycha.
No jak są zawiązane, to te końcówki wkładam pod same hmm sznurówki, czasami do środka. Nie chodzi tu o to. Rozwiązał się, bo to takie jebitne trapery są i pod wpływem poruszania tym butem węzeł się rozluźnia.