Forum

Księga zażaleń

Integracja Eltenowiczów

Poprzednia 59 / 77 Next

djsenter

#1161 ·

@Adula oczywiście, że SSD, o HDD to bym nawet nie wspominał w tym kontekście, bo i po co. Nie wziąłem pod uwagę tego, ile lat mogą mieć te dyski :D
Senter San

Kat

#1162 ·

Słuszna uwaga, Inpost też wyciął mi podobny numer. Zgłaszanie problemu niczego ostatecznie i tak nie rozwiązało.
-- (Julitka):
Oooo, witamy w InPoście. :) Tak, wiem, pisałaś o DHL, ale to jest po prostu codzienność w InPoście. A jeszcze nie daj Boże być tam przedsiębiorcą.
-- (Kat):
DHL poleciał se w chu***ja. Zamówiłam dziecku białe baletki, bo potrzebuje takich na występy i co odje***bali? Niby moja przesyłka weszła do ichniego automatu paczkowego, po to, by zaraz zniknąć. Fakt, we wtorek zapomniałam ją odebrać, zresztą i tak do odbioru była wieczorem, więc stwierdziłam, że pójdę na następny dzień. I poszłam, a tu, zonk, zamiast komunikatu na Allegro "Otwórz skrytkę zdalnie", okazało się, że wyświetla się komunikat, że przesyłka jest "W drodze". No nic, poczekałam do czwartku i napisałam do sprzedającego o zaistniałym problemie, po czym zostaławszczęta reklamacja u DHL. Ostatecznie coś mnie tknęło i zaglądam w historię przesyłki, a tam jak byk stoi, że "odmowa przyjęcia towaru". Ja się ku***rwa pytam jakim cudem? Bom ja tych baletek, proszę państwa, na me ślepe oczęta nie widziała, więc nie mogłam odmówić przyjęcia czegokolwiek.
Echh, pozostaje mi teraz tylko zamówić nowe i czekać na zwrot kasy. Dużo tego nie było, bo 45 zł, więc teoretycznie może i nie ma o co kopii kruszyć, ale z drugiej strony, nie można też odpuszczać.

--

--
"Nie wolno się bać.
Strach zabija duszę.
Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie.
Stawię mu czoło.
Niech przejdzie po mnie i przeze mnie.
A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę.
Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. ... Jestem tylko ja."
- Litania Bene Gesserit przeciw strachowi ("

markus1234

#1163 ·

Chciałbym się pożalić na jedną rzecz. Otóż wczoraj zdarzyła się dość przykra rzecz w naszym domu.
Otóż wczoraj na godzinę 17:00 miałem próbę w Gminnym Ośrodku Kultury w Ułężu, bo 12 czerwca będziemy mieć występ z okazji Dnia Dziecka, i będę grał rolę starca. No i fajnie, super, że mnie angażują w takie rzeczy, i jestem z tego zadowolony, ale nie o to chodzi. Po skończonej próbie, gdzieś tak przed 19:00 pojechaliśmy na Siłownię Pod Chmurką, która jest niedaleko tego GOK-U. Następnie pojechaliśmy do Żabianki, żeby zobaczyć się z dziećmi siostrzenicy Asi, która tydzień temu była z Rozalką w szpitalu, bo Rozalka nie mogła zrobić kupy, w sensie potrafiła trzymać tą kupę przez tydzień i jej nie zrobić, i przez tamten tydzień był tylko Wojtuś. Wypiliśmy herbatę, mama pojechała z jedną z moich cioć do piekarni, żeby zrobić zakupy, a ja zostałem w tej Żabiance, i czekałem, aż wróci. Gdy wróciła, to pojechaliśmy do domu, było gdzieś tak przed godziną 21:00.
Gdy wróciliśmy do domu, to od prawie samego progu mój tata zaczął strasznie na mnie i na mamę kląć, że co to ma być, że kolacji nie ma, i że kolacja powinna być po godzinie 18:00, a nie przed 21:00, i że po godzinie 21:00 zamyka dom, i żebyśmy sobie radzili, a najlepiej, to żebyśmy za przeproszeniem "wypierdalali do Żabianki, skoro Wam się tam podoba". I jeszcze powiedział, że po godzinie 21:00 mam zakaz używania AirFryera.
Co on kurde mać będzie nam jakieś zasady ustalał, czy co? Przecież to jest nasz wspólny dom, a nie tylko jego. Ja mu wtedy powiedziałem, że to jest nasz wspólny dom, to on powiedział, że owszem, wspólny, ale my mamy się dostosowywać do tego, co jest w Ułężu, a nie do tego, co jest w Żabiance. I po odmówieniu pacieża dalej były przekleństwa wypowiadane przez mojego tatę, ale ja poszedłem do mojego pokojui przebrałem się w piżamę.
Strasznie mi smutno z tego powodu, co się wydarzyło wczoraj.

skrzypenka

#1164 ·

Hm, może dziś będzie lepiej?

-- (markus1234):
Chciałbym się pożalić na jedną rzecz. Otóż wczoraj zdarzyła się dość przykra rzecz w naszym domu.
Otóż wczoraj na godzinę 17:00 miałem próbę w Gminnym Ośrodku Kultury w Ułężu, bo 12 czerwca będziemy mieć występ z okazji Dnia Dziecka, i będę grał rolę starca. No i fajnie, super, że mnie angażują w takie rzeczy, i jestem z tego zadowolony, ale nie o to chodzi. Po skończonej próbie, gdzieś tak przed 19:00 pojechaliśmy na Siłownię Pod Chmurką, która jest niedaleko tego GOK-U. Następnie pojechaliśmy do Żabianki, żeby zobaczyć się z dziećmi siostrzenicy Asi, która tydzień temu była z Rozalką w szpitalu, bo Rozalka nie mogła zrobić kupy, w sensie potrafiła trzymać tą kupę przez tydzień i jej nie zrobić, i przez tamten tydzień był tylko Wojtuś. Wypiliśmy herbatę, mama pojechała z jedną z moich cioć do piekarni, żeby zrobić zakupy, a ja zostałem w tej Żabiance, i czekałem, aż wróci. Gdy wróciła, to pojechaliśmy do domu, było gdzieś tak przed godziną 21:00.
Gdy wróciliśmy do domu, to od prawie samego progu mój tata zaczął strasznie na mnie i na mamę kląć, że co to ma być, że kolacji nie ma, i że kolacja powinna być po godzinie 18:00, a nie przed 21:00, i że po godzinie 21:00 zamyka dom, i żebyśmy sobie radzili, a najlepiej, to żebyśmy za przeproszeniem "wypierdalali do Żabianki, skoro Wam się tam podoba". I jeszcze powiedział, że po godzinie 21:00 mam zakaz używania AirFryera.
Co on kurde mać będzie nam jakieś zasady ustalał, czy co? Przecież to jest nasz wspólny dom, a nie tylko jego. Ja mu wtedy powiedziałem, że to jest nasz wspólny dom, to on powiedział, że owszem, wspólny, ale my mamy się dostosowywać do tego, co jest w Ułężu, a nie do tego, co jest w Żabiance. I po odmówieniu pacieża dalej były przekleństwa wypowiadane przez mojego tatę, ale ja poszedłem do mojego pokojui przebrałem się w piżamę.
Strasznie mi smutno z tego powodu, co się wydarzyło wczoraj.

--
Große Operndiva?

Pitef

#1165 ·

Edited
Dramat chłopie.
Sygnatura? A co to jest i do czego :D

Pitef

#1166 ·

Boże. Patriarchat i średniowiecze na jednym ekranie normalnie. Weź no ty się wynoś chłopie do jakiejś mieściny, chociażby najmniejszej. Usamodzielniaj się, i jak najszybciej działaj, bo z takim podejściem starego, to niedługo jedyną perspektywą, będzie paciorek, do spania a może i nawet w sutannę wskoczysz.
Sygnatura? A co to jest i do czego :D

MarOlk

#1167 ·

@Markus, prawdziwy katolik z ojczulka, nie ma to tamto.

zywek

#1168 ·

@senter nie opłaca się ssd na backupy nadal.

DJGraco

#1169 ·

Na backupy to prawda, ale nie wiemy 100 procent na co on chce. Może chce tam renderować projekty z reapera? Jak tak to wtedy SSD jest dobrym wyborem. Ale jeśli chcesz na backupy to HDD bez dyskusyjnie, najlepiej 3,5 CMR

skrzypenka

#1170 ·

Ale on chyba sam za bardzo nie może mieszkać.

-- (Pitef):
Dramat chłopie.

--
Große Operndiva?

guliwer

#1171 ·

1 likes
Jak Marolk napisał prawdziwy, katolik. Podejście iście chrześcijańskie. Hmm a co tata ma dwie lewe ręce że kolacji sobie nie umie zrobić?:)

-- (markus1234):
Chciałbym się pożalić na jedną rzecz. Otóż wczoraj zdarzyła się dość przykra rzecz w naszym domu.
Otóż wczoraj na godzinę 17:00 miałem próbę w Gminnym Ośrodku Kultury w Ułężu, bo 12 czerwca będziemy mieć występ z okazji Dnia Dziecka, i będę grał rolę starca. No i fajnie, super, że mnie angażują w takie rzeczy, i jestem z tego zadowolony, ale nie o to chodzi. Po skończonej próbie, gdzieś tak przed 19:00 pojechaliśmy na Siłownię Pod Chmurką, która jest niedaleko tego GOK-U. Następnie pojechaliśmy do Żabianki, żeby zobaczyć się z dziećmi siostrzenicy Asi, która tydzień temu była z Rozalką w szpitalu, bo Rozalka nie mogła zrobić kupy, w sensie potrafiła trzymać tą kupę przez tydzień i jej nie zrobić, i przez tamten tydzień był tylko Wojtuś. Wypiliśmy herbatę, mama pojechała z jedną z moich cioć do piekarni, żeby zrobić zakupy, a ja zostałem w tej Żabiance, i czekałem, aż wróci. Gdy wróciła, to pojechaliśmy do domu, było gdzieś tak przed godziną 21:00.
Gdy wróciliśmy do domu, to od prawie samego progu mój tata zaczął strasznie na mnie i na mamę kląć, że co to ma być, że kolacji nie ma, i że kolacja powinna być po godzinie 18:00, a nie przed 21:00, i że po godzinie 21:00 zamyka dom, i żebyśmy sobie radzili, a najlepiej, to żebyśmy za przeproszeniem "wypierdalali do Żabianki, skoro Wam się tam podoba". I jeszcze powiedział, że po godzinie 21:00 mam zakaz używania AirFryera.
Co on kurde mać będzie nam jakieś zasady ustalał, czy co? Przecież to jest nasz wspólny dom, a nie tylko jego. Ja mu wtedy powiedziałem, że to jest nasz wspólny dom, to on powiedział, że owszem, wspólny, ale my mamy się dostosowywać do tego, co jest w Ułężu, a nie do tego, co jest w Żabiance. I po odmówieniu pacieża dalej były przekleństwa wypowiadane przez mojego tatę, ale ja poszedłem do mojego pokojui przebrałem się w piżamę.
Strasznie mi smutno z tego powodu, co się wydarzyło wczoraj.

--

guliwer

#1172 ·

Też mi się tak wydaje.

-- (skrzypenka):
Ale on chyba sam za bardzo nie może mieszkać.

-- (Pitef):
Dramat chłopie.

--

--

Julitka

#1173 ·

2 likes
Rozumiem ból i rozżalenie, ale jednak na publicznym forum podałeś bardzo dużo informacji prywatnych. Nie radzę robić tego w przyszłości.
-- (markus1234):
Chciałbym się pożalić na jedną rzecz. Otóż wczoraj zdarzyła się dość przykra rzecz w naszym domu.
Otóż wczoraj na godzinę 17:00 miałem próbę w Gminnym Ośrodku Kultury w Ułężu, bo 12 czerwca będziemy mieć występ z okazji Dnia Dziecka, i będę grał rolę starca. No i fajnie, super, że mnie angażują w takie rzeczy, i jestem z tego zadowolony, ale nie o to chodzi. Po skończonej próbie, gdzieś tak przed 19:00 pojechaliśmy na Siłownię Pod Chmurką, która jest niedaleko tego GOK-U. Następnie pojechaliśmy do Żabianki, żeby zobaczyć się z dziećmi siostrzenicy Asi, która tydzień temu była z Rozalką w szpitalu, bo Rozalka nie mogła zrobić kupy, w sensie potrafiła trzymać tą kupę przez tydzień i jej nie zrobić, i przez tamten tydzień był tylko Wojtuś. Wypiliśmy herbatę, mama pojechała z jedną z moich cioć do piekarni, żeby zrobić zakupy, a ja zostałem w tej Żabiance, i czekałem, aż wróci. Gdy wróciła, to pojechaliśmy do domu, było gdzieś tak przed godziną 21:00.
Gdy wróciliśmy do domu, to od prawie samego progu mój tata zaczął strasznie na mnie i na mamę kląć, że co to ma być, że kolacji nie ma, i że kolacja powinna być po godzinie 18:00, a nie przed 21:00, i że po godzinie 21:00 zamyka dom, i żebyśmy sobie radzili, a najlepiej, to żebyśmy za przeproszeniem "wypierdalali do Żabianki, skoro Wam się tam podoba". I jeszcze powiedział, że po godzinie 21:00 mam zakaz używania AirFryera.
Co on kurde mać będzie nam jakieś zasady ustalał, czy co? Przecież to jest nasz wspólny dom, a nie tylko jego. Ja mu wtedy powiedziałem, że to jest nasz wspólny dom, to on powiedział, że owszem, wspólny, ale my mamy się dostosowywać do tego, co jest w Ułężu, a nie do tego, co jest w Żabiance. I po odmówieniu pacieża dalej były przekleństwa wypowiadane przez mojego tatę, ale ja poszedłem do mojego pokojui przebrałem się w piżamę.
Strasznie mi smutno z tego powodu, co się wydarzyło wczoraj.

--
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!

wrzos33

#1174 ·

1 likes
W pełni popieram wypowiedź Julitki, weź sobie te słowa do serca Markus.

-- (Julitka):
Rozumiem ból i rozżalenie, ale jednak na publicznym forum podałeś bardzo dużo informacji prywatnych. Nie radzę robić tego w przyszłości.
-- (markus1234):
Chciałbym się pożalić na jedną rzecz. Otóż wczoraj zdarzyła się dość przykra rzecz w naszym domu.
Otóż wczoraj na godzinę 17:00 miałem próbę w Gminnym Ośrodku Kultury w Ułężu, bo 12 czerwca będziemy mieć występ z okazji Dnia Dziecka, i będę grał rolę starca. No i fajnie, super, że mnie angażują w takie rzeczy, i jestem z tego zadowolony, ale nie o to chodzi. Po skończonej próbie, gdzieś tak przed 19:00 pojechaliśmy na Siłownię Pod Chmurką, która jest niedaleko tego GOK-U. Następnie pojechaliśmy do Żabianki, żeby zobaczyć się z dziećmi siostrzenicy Asi, która tydzień temu była z Rozalką w szpitalu, bo Rozalka nie mogła zrobić kupy, w sensie potrafiła trzymać tą kupę przez tydzień i jej nie zrobić, i przez tamten tydzień był tylko Wojtuś. Wypiliśmy herbatę, mama pojechała z jedną z moich cioć do piekarni, żeby zrobić zakupy, a ja zostałem w tej Żabiance, i czekałem, aż wróci. Gdy wróciła, to pojechaliśmy do domu, było gdzieś tak przed godziną 21:00.
Gdy wróciliśmy do domu, to od prawie samego progu mój tata zaczął strasznie na mnie i na mamę kląć, że co to ma być, że kolacji nie ma, i że kolacja powinna być po godzinie 18:00, a nie przed 21:00, i że po godzinie 21:00 zamyka dom, i żebyśmy sobie radzili, a najlepiej, to żebyśmy za przeproszeniem "wypierdalali do Żabianki, skoro Wam się tam podoba". I jeszcze powiedział, że po godzinie 21:00 mam zakaz używania AirFryera.
Co on kurde mać będzie nam jakieś zasady ustalał, czy co? Przecież to jest nasz wspólny dom, a nie tylko jego. Ja mu wtedy powiedziałem, że to jest nasz wspólny dom, to on powiedział, że owszem, wspólny, ale my mamy się dostosowywać do tego, co jest w Ułężu, a nie do tego, co jest w Żabiance. I po odmówieniu pacieża dalej były przekleństwa wypowiadane przez mojego tatę, ale ja poszedłem do mojego pokojui przebrałem się w piżamę.
Strasznie mi smutno z tego powodu, co się wydarzyło wczoraj.

--

--

Kuba12565

#1175 ·

Ja już po prostu nie mam siły na sytuację, która ma miejsce w naszym otoczeniu, a konkretnie na zachowanie Mateusza wobec mojej dziewczyny, Wiktorii, oraz wobec mnie. Chcę jasno opisać, kim jest ten człowiek i jakiej skali zniszczenia dokonuje. Mateusz to osoba z kręgu naszych znajomych, która od kilku miesięcy stała się skrajnie niebezpieczna i toksyczna, a jego zachowanie wykracza poza wszelkie normy społeczne i prawne.
Mateusz jest byłym chłopakiem Wiktorii, który nie potrafi pogodzić się z końcem ich relacji i obecnie stosuje wobec niej brutalną przemoc oraz stalking. Doszło do tego, że wbijał jej paznokcie w ciało tak mocno, że zostawił na jej skórze widoczne siniaki. Jest osobą na tyle bezczelną i zdeterminowaną, że nachodzi ją w pokoju w internacie i mimo wielokrotnych próśb Wiktorii, jej koleżanek, a nawet interwencji wychowawców, odmawia wyjścia. Trzeba go stamtąd usuwać siłą, a on potrafi się zaprzeć i ignorować polecenia dorosłych. Co gorsza, manipuluje jej rodziną – okłamał siostrę Wiktorii, przez co teraz dziewczyna nie ma wsparcia u najbliższych, bo oni wierzą w jego wersję o rzekomych próbach powrotu, co jest kompletną bzdurą.
Wobec mnie Mateusz stosuje terror psychiczny i groźby karalne. Groził mi bezpośrednio, że mnie pobije, pokopie i zrobi wszystko, żebym płakał z bólu. Szantażuje mnie, że zniszczy moją opinię u znajomych ze szkoły, pisząc do nich kłamstwa na mój temat i podżegając ich do tego, żeby mnie „szczypali” i fizycznie dręczyli. Wykorzystuje mój strach i moje traumy, wyzywa moją mamę i dopytuje z satysfakcją, czy czuję się przez niego źle, bo karmi się moją krzywdą. Twierdzi otwarcie, że on jest „najlepszy”, a ja „najgorszy” i jemu wszystko wolno.
To nie jest zwykły konflikt rówieśniczy. To jest człowiek, który za nic ma interwencje pedagogów (z którymi rozmawiał już kilkanaście razy bez żadnego skutku) i wychowawców. Mateusz jest agresywny, nieobliczalny i czerpie przyjemność z ranienia innych, nazywając to „żartami”. Jego zachowanie wskazuje na pilną potrzebę izolacji lub specjalistycznej obserwacji psychiatrycznej, ponieważ żadne dotychczasowe środki wychowawcze nie są w stanie powstrzymać go przed nękaniem Wiktorii i grożeniem mi pobiciem. Sytuacja jest krytyczna i niebezpieczna.
"Hatsune Miku is simply the best! I'm completely obsessed—listening to her music is my absolute passion!

Kuba12565

#1176 ·

Ja już po prostu nie mam siły na to, jak ten człowiek próbuje mnie zastraszyć i zniszczyć. Powiedziałem mu prosto w twarz, że powinien natychmiast trafić do szpitala psychiatrycznego na obserwację, żeby go tam zamknęli i w końcu zaczęli leczyć, bo to, co on wyprawia, nie mieści się w głowie. Szczerze mówiąc, całe szczęście, że jeszcze nigdy nie poznałem go na żywo – nie chciałbym tego i mam ogromną nadzieję, że do takiego spotkania nigdy nie dojdzie, bo po tym wszystkim, co o nim wiem, uważam go za osobę niebezpieczną.
On nie ma żadnych hamulców. Groził mi bezpośrednio pobiciem i kopaniem, a teraz jeszcze bezczelnie szantażuje mnie, że będzie rozsyłał kłamstwa do moich znajomych, żeby mnie wyśmiewali i dręczyli. To jest szczyt wszystkiego, zwłaszcza że on każdą taką agresję i próbę zastraszenia nazywa później „żartem”. Dla mnie to nie jest żaden żart, tylko chora manipulacja i nękanie, które musi się w końcu skończyć. To, że on czerpie satysfakcję z mojego strachu i ciągle dopytuje, czy jest mi smutno, tylko potwierdza, że tam jest potrzebna pomoc specjalisty, a nie kolejna rozmowa z pedagogiem, która i tak nic nie daje.
"Hatsune Miku is simply the best! I'm completely obsessed—listening to her music is my absolute passion!

mustafa

#1177 ·

Edited
Julitka prosiła o zaprzestanie wywlekania tak prywatnych rzeczy na forum, a ty się uruchamiasz ze swoją dramą. Gdzie jest moderacja, która tak lubi magiczny przycisk delete.
Biorę z konta każdego Eltenowicza po 500 zł i słucham państwa.

Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie ani w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez ostrzeżenia i podawania przyczyn.

Kuba12565

#1178 ·

Ja już po prostu mam gdzieś te jego gadki, bo przejrzałem go na wylot i wiem, że on tylko tak gada, żeby siać strach. To, co zrobił Wiktorii, to jest bolesna prawda i tego mu nigdy nie zapomnę, ale jego groźby pod moim adresem przestały na mnie robić wrażenie. Po tym, co zgotował mi w Sylwestra, nic mnie już z jego strony nie zdziwi. Ten dzień był koszmarny wyłącznie przez niego.
Nigdy nie zapomnę mu tego, jak podły potrafi być – mówił mi wtedy prosto w twarz, że jestem tak samo głupi jak moja matka. Posunął się nawet do tego, żeby wygadywać, że to „bardzo dobrze”, że moja matka stosowała wobec mnie przemoc i mnie biła. Jakim trzeba być człowiekiem, żeby używać takich traum przeciwko drugiej osobie? To jest dno dna. Po takich tekstach on dla mnie nie istnieje jako kolega. Może sobie gadać co chce, może straszyć znajomymi i pobiciem, ale ja już nie zamierzam marnować na niego ani grama moich nerwów. To jest psychopatyczne zachowanie i jedyne, czego ten człowiek zasługuje, to całkowita izolacja.
"Hatsune Miku is simply the best! I'm completely obsessed—listening to her music is my absolute passion!

Kuba12565

#1179 ·

Skoro tak, to ja już nie mam nic więcej do dodania. Rozumiem, że dla was to tylko niewygodne posty i psucie klimatu na forum, więc skoro nie chcecie o tym słyszeć, to nie będę was już tym męczyć. Szkoda tylko, że reagujecie na moje słowa, a nie na realne groźby i przemoc, o których piszę. Skoro „magiczny przycisk delete” jest ważniejszy niż to, co ten gość wyprawia, to faktycznie nie mamy o czym rozmawiać. Powodzenia w utrzymywaniu idealnego porządku, kiedy obok dzieją się takie rzeczy. Bez odbioru.
"Hatsune Miku is simply the best! I'm completely obsessed—listening to her music is my absolute passion!

mustafa

#1180 ·

Byłeś z tym u rodziców.
Biorę z konta każdego Eltenowicza po 500 zł i słucham państwa.

Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie ani w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez ostrzeżenia i podawania przyczyn.
Poprzednia 59 / 77 Next