1 likes
Eh, nie tylko Laski tak mają.
Przypominam, że wy jesteście absolwentami. Więc czego wy oczekujecie. Pora zacząć dorosłe życie. wyobraźcie sobie, że nagle zjeżdża się do nich 30 niewidomych, na kursy. I co oni mieliby z wami zrobić? Dla mnie w teorii już wydaje się to dziwne, a co dopiero w praktyce. Tak jak Zuzler napisała, są dedykowane instytucje w tym kierunku i tam trzeba udeżać. Tyle, że jeżeli Ty wrócisz do domu i tam dalej nikt nie będzie Ci pozwalał zagotować wody na herbatę, to to się mija z celem, bo za 3 miesiące znów zapomnisz.
Dziwne pytanie, czego oczekują. Bo właśnie problem polega na tym, że Laski obiecują wsparcie dla absolwentów.
-- (mustafa):
Przypominam, że wy jesteście absolwentami. Więc czego wy oczekujecie. Pora zacząć dorosłe życie. wyobraźcie sobie, że nagle zjeżdża się do nich 30 niewidomych, na kursy. I co oni mieliby z wami zrobić? Dla mnie w teorii już wydaje się to dziwne, a co dopiero w praktyce. Tak jak Zuzler napisała, są dedykowane instytucje w tym kierunku i tam trzeba udeżać. Tyle, że jeżeli Ty wrócisz do domu i tam dalej nikt nie będzie Ci pozwalał zagotować wody na herbatę, to to się mija z celem, bo za 3 miesiące znów zapomnisz.
--
-- (mustafa):
Przypominam, że wy jesteście absolwentami. Więc czego wy oczekujecie. Pora zacząć dorosłe życie. wyobraźcie sobie, że nagle zjeżdża się do nich 30 niewidomych, na kursy. I co oni mieliby z wami zrobić? Dla mnie w teorii już wydaje się to dziwne, a co dopiero w praktyce. Tak jak Zuzler napisała, są dedykowane instytucje w tym kierunku i tam trzeba udeżać. Tyle, że jeżeli Ty wrócisz do domu i tam dalej nikt nie będzie Ci pozwalał zagotować wody na herbatę, to to się mija z celem, bo za 3 miesiące znów zapomnisz.
--
Nic. Ale ja nie rozumiem tej dyskusji. Jeśli nawet ktoś chce przypomnieć sobie, jak się nalewa wody do szklanki, cóż z tego? Zwykle, gdy podejmujemy taką decyzję, wierzymy, że będziemy robić to częściej. Jeśli zakładalibyśmy od razu, że na pewno przestaniemy i zapomnimy, przestalibyśmy w ogóle żyć.
Mam od kilku dni problemy z żołądkiem i martwi mnie to, bo pobolewają wątroba i trzóstka.
No ale przecież wspierają. Jak nie wiesz, jaki papierek złożyć gdzie, dzwonisz gdzie trzeba i masz złożone. Jakiego wsparcia więcej potrzeba?
Edited
Tobie może być potrzebne wsparcie w zakresie składania papierków (Nomen omen mi akurat nie jest), a innym - przypomnienie sobie, jak się wkłada jajka do garnka. Jeśli nie robią tego tylko z tego powodu, by wyjść z domu i się nie nudzić, względnie - jeśli to nie ich ukryty fetysz, to w czym problem?
-- (zywek):
No ale przecież wspierają. Jak nie wiesz, jaki papierek złożyć gdzie, dzwonisz gdzie trzeba i masz złożone. Jakiego wsparcia więcej potrzeba?
--
-- (zywek):
No ale przecież wspierają. Jak nie wiesz, jaki papierek złożyć gdzie, dzwonisz gdzie trzeba i masz złożone. Jakiego wsparcia więcej potrzeba?
--
Edited
1 likes
No to najpierw jest potrzebne wsparcie we wkładaniu czegoś w coś, a potem będzie potrzebne to wsparcie, które jest, czyli papierek.
Ja tam nie wiem, teoretycznie na basen można chodzić tam za darmo, teoretycznie jakieś tam zajęcia rzeczywiście kulinarne są czy jakieś inne, ale z tego co pamiętam to trzeba było uczestniczyć w czymś więcej niż jedna rzecz, a godziny były takie średnie dla pracujących ludzi. A na pewno średnie dla ludzi nie mieszkających w Warszawie.
Ja tam nie wiem, teoretycznie na basen można chodzić tam za darmo, teoretycznie jakieś tam zajęcia rzeczywiście kulinarne są czy jakieś inne, ale z tego co pamiętam to trzeba było uczestniczyć w czymś więcej niż jedna rzecz, a godziny były takie średnie dla pracujących ludzi. A na pewno średnie dla ludzi nie mieszkających w Warszawie.
Nauczyć cię?
-- (Julitka):
Tobie może być potrzebne wsparcie w zakresie składania papierków (Nomen omen mi akurat nie jest), a innym - przypomnienie sobie, jak się wkłada jajka do garnka. Jeśli nie robią tego tylko z tego powodu, by wyjść z domu i się nie nudzić, względnie - jeśli to nie ich ukryty fetysz, to w czym problem?
-- (zywek):
No ale przecież wspierają. Jak nie wiesz, jaki papierek złożyć gdzie, dzwonisz gdzie trzeba i masz złożone. Jakiego wsparcia więcej potrzeba?
--
--
-- (Julitka):
Tobie może być potrzebne wsparcie w zakresie składania papierków (Nomen omen mi akurat nie jest), a innym - przypomnienie sobie, jak się wkłada jajka do garnka. Jeśli nie robią tego tylko z tego powodu, by wyjść z domu i się nie nudzić, względnie - jeśli to nie ich ukryty fetysz, to w czym problem?
-- (zywek):
No ale przecież wspierają. Jak nie wiesz, jaki papierek złożyć gdzie, dzwonisz gdzie trzeba i masz złożone. Jakiego wsparcia więcej potrzeba?
--
--
5 likes
Ja myślę, że każdy ma swoje możliwości, swój start i swoje pokłady samodzielności. Nie ma co oceniać innych przez swój pryzmat.
Tylko rano, ale czy od niczego to bym nie powiedział. Za późno poszedłem spać, za późno wstałem, ale jakby co to Goździkowa się poleca. Mi przeszło samo po pierwszej kawie.
Codziennie, a dokładniej kilka razy dziennie cały blok śmierdzi zielskiem i przedostaje się ten intensywny, specyficzny zapach do mojego domku.
Ciekawe, czy jakiś sąsiad ma mini plantację, czy jara jak wawelski smok, czy jedno i drugie, ale wkurwia mnie to szczerze, czemu ludzie nie używają waporyzatorów tylko palą nadal z lufy.
Ciekawe, czy jakiś sąsiad ma mini plantację, czy jara jak wawelski smok, czy jedno i drugie, ale wkurwia mnie to szczerze, czemu ludzie nie używają waporyzatorów tylko palą nadal z lufy.
Chyba pogoda się zmienia.
-- (Julitka):
Czy Was też tak cholernie głowa boli od niczego w sumie?
--
-- (Julitka):
Czy Was też tak cholernie głowa boli od niczego w sumie?
--
Edited
Oooo, same here! Najzabawniejsze, że jestem tak pruderyjna i "niepokalana", że dopiero znajoma, która do mnie przyjechała, musiała mi tuż po wejściu do domu zakomunikować, że u mnie jedzie marysią. Od tej pory moje życie już nie jest takie samo. A zwłaszcza toaleta, bo tam jest kratka. Ale okna już nie ma. I mój pokój, rykoszetem.
-- (djsenter):
Codziennie, a dokładniej kilka razy dziennie cały blok śmierdzi zielskiem i przedostaje się ten intensywny, specyficzny zapach do mojego domku.
Ciekawe, czy jakiś sąsiad ma mini plantację, czy jara jak wawelski smok, czy jedno i drugie, ale wkurwia mnie to szczerze, czemu ludzie nie używają waporyzatorów tylko palą nadal z lufy.
--
-- (djsenter):
Codziennie, a dokładniej kilka razy dziennie cały blok śmierdzi zielskiem i przedostaje się ten intensywny, specyficzny zapach do mojego domku.
Ciekawe, czy jakiś sąsiad ma mini plantację, czy jara jak wawelski smok, czy jedno i drugie, ale wkurwia mnie to szczerze, czemu ludzie nie używają waporyzatorów tylko palą nadal z lufy.
--