Nie, nie tylko. Odpadł, bo się ząbek oberwał. Profilaktycznie wymieniłam cały zamek. Zapłaciłam za to 85 zł i tak w sumie żałuję, bo właściwie nie lubię tego pieprzonego płaszcza. Mam szczerą nadzieję, że coś mu się stanie, znajdę kogoś, kto go odkupi albo cokolwiek, bo nie chcę mieć z nim do czynienia więcej niż muszę. Tylko jak znam życie, to skoro go nie lubię, to będę musiała się z nim użerać długie lata.
-- (Julitka): Szczęśliwie tylko suwak. Daj do krawca, za 15 zł będziesz miała. -- (Zuzler): Przez tydzień ponosiłam płaszcz. A potem, nawet nie wiem gdzie i kiedy, odpadł suwak. Fajnie, co?
No właśnie, głupio jakoś. Poza tym, jakkolwiek cholerstwa nie lubię, niestety kurtka, której używałam wcześniej nie jest dostatecznie ciepła. I trochę za krótka jest. Na taką zimę jak teraz lepiej mieć coś bardziej chroniącego.
Na Vinted wystaw. -- (Zuzler): Nie, nie tylko. Odpadł, bo się ząbek oberwał. Profilaktycznie wymieniłam cały zamek. Zapłaciłam za to 85 zł i tak w sumie żałuję, bo właściwie nie lubię tego pieprzonego płaszcza. Mam szczerą nadzieję, że coś mu się stanie, znajdę kogoś, kto go odkupi albo cokolwiek, bo nie chcę mieć z nim do czynienia więcej niż muszę. Tylko jak znam życie, to skoro go nie lubię, to będę musiała się z nim użerać długie lata.
-- (Julitka): Szczęśliwie tylko suwak. Daj do krawca, za 15 zł będziesz miała. -- (Zuzler): Przez tydzień ponosiłam płaszcz. A potem, nawet nie wiem gdzie i kiedy, odpadł suwak. Fajnie, co?
A ja przeciwnie - nie, żebym jakoś wybitnie polecała, ale zdarzyło mi się wystawić parę rzeczy, które się sprzedały, a z osobami, które chcą się kłócić o 2 złocisze, nie wchodzę w polemikę, bo po co? -- (daszekmdn): Z doświadczeń znajomych nie polecam, tam siedzi tyle poj*banych ludzi, że nawet o 2 zł będą się kłócić.
Dlatego ja wystawiam coś raz na przysłowiowy ruski rok, bo właśnie - zdjęcia. -- (Zuzler): A mi się nie zdarzyło, nie mam Vinted i nie wiem, jak właściwie miałabym zrobić, żeby na ten przykład porobić wystawianym rzeczom porządne zdjęcia.
Nie rozumiem mojego taty. Chodzi o AirFryera kupionego z Altixu. Najpierw był zafascynowany, że udźwiękowiony AirFryer, i go kupujemy. Dobra, kupili,śmy go. Ale odkąd robię sobie śniadania lub kolacje w tym AirFryerze, to zaczyna narzekać, że "Ten AirFryer go za przeproszeniem wkurwia, bo gada i gada. Zaraz go za przeproszeniem wypierdolę". Boję się tego, że faktycznie go wyrzuci, a nie chciałbym tego. Natomiast moja mama jest zadowolona z tego zakupu, i cieszy się, że robię sobie sam śniadania i kolacje.