Integracja Eltenowiczów

Księga pochwał

Started by Zuzler 1419 posts last post 18 godzin temu Page 44 of 71

#861 1 like

Nie zrozumcie mnie źle, ale jak na razie jesteście znaczkami na ekranie. Życzliwymi, ale znaczkami.
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!

#862

Przykro dla mnie..... ;(

#863 2 likes

Ej, ale ja też miałam dobry dzień, w sumie cały weekend był elegancki. Prawie nikt na mnie nie krzyczał na tym blindzie, nawet mi szło na ćwiczeniach i ogólnie mam poczucie poczynionego progresu. A w ogóle odkryłam, że "Nad Niemnem" to świetna książka.

#864 1 like

Miła próba mimo różnych zawirowań i bardzo przyjemny weekend. :)
Nawet jeśli jesteś aniołem, zawsze znajdzie się ktoś, komu będzie przeszkadzał szelest twoich skrzydeł. Autor nieznany.

#865 3 likes

To, że "Nad Niemnem" to super książka, to odkryłam już w szkole średniej. :)
-- (Zuzler):
Ej, ale ja też miałam dobry dzień, w sumie cały weekend był elegancki. Prawie nikt na mnie nie krzyczał na tym blindzie, nawet mi szło na ćwiczeniach i ogólnie mam poczucie poczynionego progresu. A w ogóle odkryłam, że "Nad Niemnem" to świetna książka.

--
Große Operndiva?

#866 2 likes

Ja też, bardzo mi się ona podobała, i chłopi też.

-- (skrzypenka):
To, że "Nad Niemnem" to super książka, to odkryłam już w szkole średniej. :)
-- (Zuzler):
Ej, ale ja też miałam dobry dzień, w sumie cały weekend był elegancki. Prawie nikt na mnie nie krzyczał na tym blindzie, nawet mi szło na ćwiczeniach i ogólnie mam poczucie poczynionego progresu. A w ogóle odkryłam, że "Nad Niemnem" to świetna książka.

--

--

#867 1 like

Wrocław był, Niewidzialny dom był, Pod trzema miotłami też było, miejscowi znajomi byli.

#868 1 like Edited

Fajny i w miarę ciepły dzień to był.
Sygnatura to może być w sądzie. Sygnatura sprawy np. :P

#869 3 likes

Spotkałam się z ludźmi, m.in. z Tomeckim. Krótko się widzieliśmy, ale było super.

#870 3 likes Edited

Ja, kolejny zestaw znaczków na ekranie, dodam, że też znam ten ból, jaki wyraża cytowany ciąg znaczków, choć może nie aż tak, bo na ogół jeśli czegoś sama mam nie jeść, to już totalnie nie widzę powodu, żeby to przyżądzać. Ale dobrym, domowym jedzonkiem zrobionym przez kogoś wzgardzę tylko wtedy, gdy jestem już najedzona. Także oczywiście, że też bym zjadła. ;)

-- (Julitka):
Nie zrozumcie mnie źle, ale jak na razie jesteście znaczkami na ekranie. Życzliwymi, ale znaczkami.

--

#871 1 like Edited

W piątek byłam w lubelskim PZNie. Pojechałam tam za radą pani, która w Lublinie miała ze mną orientację. Porozmawiałam z nimi chyba z godzinę i pytałam o możliwość kursów samodzielności. Powiedzieli, że będą mnie informować o kursach i o innych wydarzeniach. Oni tam mają młodą kadrę, wyjazdy do teatrów, do kina, mają tam kuchenkę dydaktyczną, współpracują z centrum sportowym. Tam są też młodzi ludzie nie tylko starsi i mają tam też gry planszowe i lepszą integrację. Wzięłam kontakt do jednej z tych pań i ona ma mnie informować, jak tam będzie się coś dziać i zapraszała mnie razem z koleżanką, żebym ich jeszcze odwiedziła, kiedy będę w Lublinie. Rodzinie nic nie powiedziałam o tej wizycie. Mam nadzieję, że ten Lublin będzie tym, czego szukam i że tam pomogą mi w realizacji moich planów. Na tym przykładzie chciałam pokazać eltenowiczom, którzy tak po mnie jeździli w Księdze Zażaleń, że nie jestem taka bezradna, za jaką mnie mają i że próbuję działać w kierunku zdobycia większej samodzielności. Dziękuję tym, którzy potraktowali mnie ze zrozumieniem. Wysyłam wam serce i uśmiech <3 :)
Give me a sign.

#872

No i fajno, tyle, że to "będą informować" mało znaczy. Nadal powinnaś działać szukać i próbować już coś zrobić. Wyświetlały mi się gdzieś na fb reklamy tego polecanego tutaj vis maiora, że prowadzą nabór. Mimo wszystko bym próbował. Inna rzecz, że oni może mają dedykowaną kuchenkę, ale ty nie masz. Tam się nauczysz, później wrócisz do domu i co z tą umiejętnością? Nie traktuj tego jak pojazd tylko zwykłe pytania, które powinnaś sobie zadać, bo tutaj chodzi tylko o szczerość ze samą sobą, na ile jesteś zdeterminowana. Nikomu nie będzie zależeć na Tobie tak jak samej Tobie, więc.. No robisz to dla siebie, nie dla nas.
Biorę z konta każdego Eltenowicza po 500 zł i słucham państwa.

Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie ani w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez ostrzeżenia i podawania przyczyn.

#873 1 like

Wiesz, nie chcę Cię martwić, ale akurat na PZN to naprawdę mało ugrasz, zwłaszcza na okręgach. Super, że spróbowałaś, ale dużo Ci to, prawdę mówiąc, nie da.
-- (Monte):
W piątek byłam w lubelskim PZNie. Pojechałam tam za radą pani, która w Lublinie miała ze mną orientację. Porozmawiałam z nimi chyba z godzinę i pytałam o możliwość kursów samodzielności. Powiedzieli, że będą mnie informować o kursach i o innych wydarzeniach. Oni tam mają młodą kadrę, wyjazdy do teatrów, do kina, mają tam kuchenkę dydaktyczną, współpracują z centrum sportowym. Tam są też młodzi ludzie nie tylko starsi i mają tam też gry planszowe i lepszą integrację. Wzięłam kontakt do jednej z tych pań i ona ma mnie informować, jak tam będzie się coś dziać i zapraszała mnie razem z koleżanką, żebym ich jeszcze odwiedziła, kiedy będę w Lublinie. Rodzinie nic nie powiedziałam o tej wizycie. Mam nadzieję, że ten Lublin będzie tym, czego szukam i że tam pomogą mi w realizacji moich planów. Na tym przykładzie chciałam pokazać eltenowiczom, którzy tak po mnie jeździli w Księdze Zażaleń, że nie jestem taka bezradna, za jaką mnie mają i że próbuję działać w kierunku zdobycia większej samodzielności. Dziękuję tym, którzy potraktowali mnie ze zrozumieniem. Wysyłam wam serce i uśmiech <3 :)

--
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!

#874 1 like

Lubelski PZN to Ty akurat szanuj, Monte dobrze o ich kadrze pisze. Perła w stogu nadgniłego siana ;)


-- (Julitka):
Wiesz, nie chcę Cię martwić, ale akurat na PZN to naprawdę mało ugrasz, zwłaszcza na okręgach. Super, że spróbowałaś, ale dużo Ci to, prawdę mówiąc, nie da.
-- (Monte):
W piątek byłam w lubelskim PZNie. Pojechałam tam za radą pani, która w Lublinie miała ze mną orientację. Porozmawiałam z nimi chyba z godzinę i pytałam o możliwość kursów samodzielności. Powiedzieli, że będą mnie informować o kursach i o innych wydarzeniach. Oni tam mają młodą kadrę, wyjazdy do teatrów, do kina, mają tam kuchenkę dydaktyczną, współpracują z centrum sportowym. Tam są też młodzi ludzie nie tylko starsi i mają tam też gry planszowe i lepszą integrację. Wzięłam kontakt do jednej z tych pań i ona ma mnie informować, jak tam będzie się coś dziać i zapraszała mnie razem z koleżanką, żebym ich jeszcze odwiedziła, kiedy będę w Lublinie. Rodzinie nic nie powiedziałam o tej wizycie. Mam nadzieję, że ten Lublin będzie tym, czego szukam i że tam pomogą mi w realizacji moich planów. Na tym przykładzie chciałam pokazać eltenowiczom, którzy tak po mnie jeździli w Księdze Zażaleń, że nie jestem taka bezradna, za jaką mnie mają i że próbuję działać w kierunku zdobycia większej samodzielności. Dziękuję tym, którzy potraktowali mnie ze zrozumieniem. Wysyłam wam serce i uśmiech <3 :)

--

--
INFP

#875 1 like

Słuchajcie, uwierzcie mi, że ja naprawdę nie zgłaszałabym się do Lublina, gdybym wcześniej nie rozmawiała o nim ze znajomymi, którzy swego czasu tam mieszkali i z osobą, która pracuje z niewidomymi w Lublinie i okolicach, która zna środowisko i zna bardzo dobrze lubelski PZN. To właśnie ta osoba poleciła mi tam się zgłosić. To nie było tylko tak, że zdecydowałam się szukać kursów w Lublinie, bo tam będę miała gdzie się zatrzymać. Pierwsze, co zrobiłam to gadałam z ludźmi, starając się znaleźć miejsce, gdzie mogłabym uderzyć.
Give me a sign.

#876

Też kojarzę, że Lublin na ogół chwalą w ostatnich latach. Co do Vis Maiora, to, niestety, Szkoła Letnia jest dedykowana tym razem osobom świeżo ociemniałym. Spytać zawsze warto, za to nie zabijają, tylko to jednak może okazać się przeszkodą.

#877

No właśnie; próbowałaś tam, Monte? Jeśli serio chcą tylko świeżo ociemniałych, to bardzo słabo, bo od tego jest Homer i niech będzie.
-- (Zuzler):
Co do Vis Maiora, to, niestety, Szkoła Letnia jest dedykowana tym razem osobom świeżo ociemniałym. Spytać zawsze warto, za to nie zabijają, tylko to jednak może okazać się przeszkodą.

--
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!

#878 Edited

To robiła ostatnio również fundacja Labrador Pies Przewodnik z Poznania. Nasuwa się pytanie, czy to po prostu nie jest jakiś grantowy trend w ostatnich czasach.

#879

Dzisiejszy dzień miał być nudny, pełen pracy i męczący. Miał.
No dobra, męczący był, zwłaszcza gdy okazało się, że zamiast boccii, na treningu AZS były ćwiczenia lekkoatletyczne. :D

#880 6 likes

dostałem wyrużnienie w konkursie informatycznym.
"Hatsune Miku is simply the best! I'm completely obsessed—listening to her music is my absolute passion!