Jest to kurs masażu balijskiego, na postawione przez Ciebie pytania nie potrafię Kasiu odpowiedzieć, ponieważ nie ma realnej wiedzy na temat takich kursów, nie ma wiedzy jakie kursy podlegają pod te punkty, gdzie i jak je zbierać?, mam wrażenie, że mało wiemy , gdzie robić te kursy, co wlicza się w punkty edukacyjne a co nie?, od kiedy to się wlicza?,
Mam wrażenie, że jako środowisko masażystów nie wiemy nic, nie wspominając już o tym, że nie wiemy nic o tym całym kursie ... jak to tam... doskonalącym, czy kwalifikacyjnym, nie wiemy gdzie, nie wiemy jak, nie wiemy kiedy, jest totalny haos, więc chyba przychylę się do zdania Mustafy,
No przecież to jest śmieszne, że jak nie zrobię jakiegoś kursu, o którym nic nie wiadomo, to odbiorą mi prawo do wykonywania zawodu, ...
No chyba, że błędnie myślę, to skorygujcie, ale jest haos informacyjny totalny.
Ten rejestr jest bardzo słabo rozpropagowany, Mam znajomych, którzy by się tam nie wpisali, bo o nim nie wiedzieli, to samo nauczyciele, wiedza zerowa na jego temat, jak pytaliśmy, to jedna Pani się o tym dowiedziała od mojego kolegi,. wiem, gdzieś już to mówiłam, no ale, czy o tak ważnych rzeczach powinniśmy się dowiadywać ... w tak jakiś taki... szczątkowy , wyrywkowy sposób?, no bo hipotetycznie, co by się stało gdybym się tam nie wpisała? czy wpis tam był dobrowolny? czy obligatoryjny?, Czy gdybym się tam nie wpisała straciłabym dyplom? i dlaczego tak mało masażystów o nim wie, znam wielu którzy sobie żyli w błogiej nieświadomości, że coś takiego jest,
-- (Kat):
Niemniej podałaś tylko jakieś mętne tłumaczenie, że kursy, że metody, a fajnie byłoby, gdybyś napisała coś konkretnego, czy to np. coś z technik manualnych, a może z powięziówki, czy jeszcze coś innego? I jakie masz zaświadczenia po ukończeniu tych kursów? Nie wiem czy jesteś obowiązana w ciągu 5 lat odbyć kurs doskonalący, lecz jeśli tak, to czy te kursy, które miałaś zapewnią ci punkty edukacyjne, a przypomnę, potrzebujesz ich 200, więc trochę tego jest.
-- (Natalia2000):
Jasne, były i są to nadal kursy u kobiety która pracuje w zawodzie, nie były to jakieś kursy na których robiłam jakieś powtórki ze szkoły, realnie były i widzę, że będą to nowe rzeczy, realnie pracuję metodami z kursów na codzień, , mam kilka dziewczyn, znajomych, które porobiły kursy, i realnie nic z nich nie mają, nie pracują metodami których się nauczyły na kursie, kolejna cudowna rzecz, mam kurs indywidualny, co jest jak dla mnie świetnym rozwiązaniem, instruktorka skupia się tylko na mnie, praca jeden na jeden, coś cudownego naprawdę, moje dziewczyny ze szkoły, wyglądało to często tak, jak na kilku kursach były, było ich tam sporo osób, no kurs dla osób pełnosprawnych, także instruktor nie poświęcił im tyle czasu ile by potrzebowały.
--
--