Jako dzieciak bałem się ludzi przesiągkniętymi zapachem alkoholu a to dlatego, że miałem ojca alkoholika i w sumie do dzisiaj mi ne przeszło, bo na pijanych ludzi reaguję albo przesadzonym strachem, albo przesadzoną agresją i nie wiem, co gorsze. za dzieciaka bałem się jeszcze wszystkiego co związane z ludźmi umarłymi, chociaż nie miałem z takowymi styczności. Za dorosłego już zdarzyło mi się styczność z umarłymi mieć i to żywych trzeba się bać. Do dziś zaś panicznie boję się ciszy.
W sumie fakt. Zawsze mam wrażenie, że nagle usłyszę coś, czego bym nie chciał jakkolwiek dziwnie to zabrzmi. :D Wyjątek stanowi moment, gdy kładę się spać, w tedy zazwyczaj im większa cisza, tym lepiej. W tle cyka sobie zegar i to wystarczy.
Sygnatura to może być w sądzie. Sygnatura sprawy np. :P
Jak cyka zegar to może być, bo jednak jakoś tą ciszę mąci ten dźwięk, ale jak jest taka całkiem nie zmącona cisza, to już mi przeszkadza. Zawsze mam wrażenie, że coś się stanie, albo, że ktoś będzie mnie śledził. Głupie jest to uczucie, ale tak już mam.
Nigdy nie można być pewnym, że to co już masz będzie Ci dane na zawsze, a pewne w życiu są tylko dwie rzeczy, śmierć i podatki.
*** Instrukcja *** 1. Powiedz dziecku, że gaz jest niebezpieczny. Może się ulatniać, dusić, wybuchać. 2. Kup wodę gazowaną, może być dowolny inny napój gazowany.
Długo, długo, długo największą traumą było dla mnie otwieranie napojów gazowanych. Ręcę jak najdalej od twarzy, wstrzymany oddech, najlepiej otwarte okna... Szkoda, że jeszcze nie nosiliśmy maseczek, to by było może jakieś rozwiązanie!
Dobra, teraz można się śmiać!
A po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój. Nagle ptaki budzą mnie, tłukąc się do okien.
@Wilga, wyśmienity wpis. To tak jak powiedzieć dziecku, że dzieci znajduje się w kapuście po czym obserwować jego reakcję, gdy znajdzie kawałek mięsa w bigosie :P
Apropo faktur kiedyś miałem takiego zabawkowego pająka, który był zrobiony z takiej dziwwwnej gumy xd, i jak go dotykałem to mi ręka odskaczała, a strach przed grzebaniem w ziemi bo niewiem co tam znajdę, mam w pewnym stopniu do dziś.
No, ja do dziś tak mam. Przykład zprzed paru miesięcy. Odskakująca ręka to efekt niespodziewanego położenia mi jej na starych liściach/łodygach żywej palmy. -- (Adasadula): Apropo faktur kiedyś miałem takiego zabawkowego pająka, który był zrobiony z takiej dziwwwnej gumy xd, i jak go dotykałem to mi ręka odskaczała, a strach przed grzebaniem w ziemi bo niewiem co tam znajdę, mam w pewnym stopniu do dziś.
--
Sygnatura:
Cis najzieleńszy jest zimą; ma zwyczaj śpiewać kiedy płonie.