Zrobiłam dziś dobry uczynek. Pomogłam koledze z pracy, wzięłam za niego ostatnią grupę. Jak mi jeszcze ktoś powie, że jestem niekoleżeńska to zabije, zwłaszcza, że wniosek ten wysnuto na podstawie jednej sytuacji.
Nigdy nie można być pewnym, że to co już masz będzie Ci dane na zawsze, a pewne w życiu są tylko dwie rzeczy, śmierć i podatki.
JA zawsze proponuje takie rozwiązanie, jak wiem, że ktoś jest z poza Warszawy i ma daleko do domu. Akurat teraz z tego skorzystano. Ja zrobiłam to z dobroci serca, a to co sobie inni pomyślą, to już nie jest mój problem. Oczywiście będzie mi przykro, jeśli pomyślą, że zrobiłam to specjalnie, ale cóż, na to już nic poradzić nie mogę. Trzeba po prostu robić to, co uważa się za słuszne. Całemu światu nie dogodzę, nie zamierzam nawet próbować, bo tak po prostu się nie da.
Nigdy nie można być pewnym, że to co już masz będzie Ci dane na zawsze, a pewne w życiu są tylko dwie rzeczy, śmierć i podatki.
No serio myślicie, że ktoś powie, że ona to zrobiła specjalnie? Trzeba być chamem, tak myśląc w ogóle. No, bo dobry uczynek, to dobry uczynek, nie? Po co się doszukiwać drugiego dna?
-- (Agata.d): JA zawsze proponuje takie rozwiązanie, jak wiem, że ktoś jest z poza Warszawy i ma daleko do domu. Akurat teraz z tego skorzystano. Ja zrobiłam to z dobroci serca, a to co sobie inni pomyślą, to już nie jest mój problem. Oczywiście będzie mi przykro, jeśli pomyślą, że zrobiłam to specjalnie, ale cóż, na to już nic poradzić nie mogę. Trzeba po prostu robić to, co uważa się za słuszne. Całemu światu nie dogodzę, nie zamierzam nawet próbować, bo tak po prostu się nie da.
Ano pewnie, przecież nie muszę być na wszystkich wykładach, zazwyczaj jestem, ale jak coś opuszczę, to się nic nie stanie, w tamtym roku opuściłam cały zjazd i nic się nie stało.
Wróciłem z Bristolu pełen energii, motywacji i planów na wakacje. A teraz, ponieważ ma się jeszcze ten tydzień wolnego przed sobą, to mam ochotę coś wkońcu ponagrywać! Ostatnio przeglądałem swoje teksty do tak zwanej szuflady i może nie wszystkie są skończone, czy błyszczą mistrzowską liryką, ale mają potęcjał i trzeba coś z nimi cholera zrobić :) Miłego weekendu ludziska!
Hahhhah, z Zuzanną, pokojówką Rozyny Almawiwy. Uwielbiam, uwielbiam tę operę, jeszcze jest dramat i libretto, także super. A pierwsza część, czyli "Cyrulik Sewilski" też jest dramatem, też ma operę i libretto. Tylko ta trzecia część "wyrodna matka, rodzinne troski Familii ALmawiwa: jest samym dramatem, bo już ani nikt nie skomponował muzyki, ani libretta, a szkoda. :d
-- (MarOlk): A z kim ten cały Figar się hajta i czy wesele w remizie? :P
____________Panu się zdaje, że życie polega na tym, żeby dorosnąć. Co? Być dorosłym; zdać egzamin; zadośćuczynić normom. A co to jest norma? Czy pan, jako psychiatra może mi odpowiedzieć? Co to jest norma? Nie może pan, bo to jest g**no.
This site uses cookies to enhance your experience.