A u mnie od trzech dni lata z uporem większej sprawy jakaś taka wielka chyba mucha i za cholerę nie mogę jej dopaść. Ale to chyba do księgi zażaleń miało być :P
Kto u mnie był, to wie. Od kilku dni nie mogliśmy się uporać z niesympatycznym smrodem, który występował tylko przy drzwiach wejściowych. Niczego tam nie było: buty zostały wykluczone, starłam plamę czegoś, co się rozlało, ktoś nawet stwierdził, że to mu trochę przypomina rzygi - to też odhaczone. Nadal nikt nie wie co to było, ale już przynajmniej tego nie ma. :O
-- (camila): Kto u mnie był, to wie. Od kilku dni nie mogliśmy się uporać z niesympatycznym smrodem, który występował tylko przy drzwiach wejściowych. Niczego tam nie było: buty zostały wykluczone, starłam plamę czegoś, co się rozlało, ktoś nawet stwierdził, że to mu trochę przypomina rzygi - to też odhaczone. Nadal nikt nie wie co to było, ale już przynajmniej tego nie ma. :O