Dzień zaczęłam jakoś chwilę przed 7 nad ranem. Zakończyłam dziś definitywnie sprawę szóstki lewej górnej. Po leczeniu kanałowym miałam założony opatrunek tymczasowy, który dziś zupełnie odpadł mi w trakcie mycia zębów. Jakąś godzinę później znalazłam się w gabinecie i kobieta nadbudowała ubytek. Wszystko się teraz trzyma na dwóch wkładach z włukna szklanego i podobno ma się trzymać latami - mam nadzieję, że do końca. ;) Nawet jakiś upust dostałam po całej robocie mimo, że wymagała większej precyzji niż zwykle. Dobrze, że akurat dziś wypadał dzień wizyty :D Następnie obie wybrałyśmy się z babcią do okulisty, bym odzyskała szkła, które rozwaliłam. Chciałam jeszcze więcej wycisnąć z tego oka, więc poszłyśmy na kompromis: do przeglądania mediów mam +5 na jednej i drugiej stronie, bo szkła są grube, a do codziennego użytku typu wszelkie inne mam -1,5 w widzącym oku, 0 w niewidzącym. Plusy są bez fotochromów, a do minusów dobrałam te same, szare fotochromy, które sięgają 80% zaciemnienia obrazu w zależności od natężenia światła i służyły mi w rozdeptanych oksach tak samo dobrze. Poszliśmy wszyscy na jakiś dobry obiad, bo każdy załatwił to co chciał i - dzień zaliczam do udanych. ;) Posiedziałam w pracy, skończyłam dziś - jest ok. ;)
No pewnie, że jest - tylko pamiętaj, że teraźniejszy oneplus to nie ten Oneplus choćby z przed unifikacji nakładek z oppo itd. itp. Jeszcze przyjemniej byłoby bez nakładek, ale to moje zdanie ;)
A numer przesyłki szanowny pan sobie życzy? Bo jeśli tak, to proszę nauczyć się recytować jakiś ładny wierszyk i zapraszam do kontaktu. :D Ale ten wierszyk to koniecznie, zalecenie ojca dyrektora.
Dostałam nowe szkła! W plusach widzę niepokojąco dużo. Powiem wam, że czarne blaty to przekleństwo i już chyba wiem dlaczego... :D W skrócie - mam dwie pary nowego, okulorawego setupu: Do chodzenia zwykłego -1,5, do mediów wszelakich oraz czytania +5. Grube jak denka od butelek i wymagają trochę przyzwyczajenia, ale jest ok. ;)
A ja się strasznie cieszę, że jutro nikt nic nie będzie ode mnie chciał i tak będzie przez najbliższy tydzień. W końcu mogłam pojechać do domciu rodzinnego i trochę odpocząć.
Nigdy nie można być pewnym, że to co już masz będzie Ci dane na zawsze, a pewne w życiu są tylko dwie rzeczy, śmierć i podatki.
No dokładnie, tylkom zrobiła literówkę w wyniku. :D Ale widząc wstęp do gry jak te chłopy maszerują po boisku to pomyślałam co to kurwa? Wybieg dla modeli?
Nie jem z czego się tak cieszyć, ale założyłem sobie kanał na YouTube, na którym będę pokazywał różne aplikacje i może też gry na Androida tylko na Androida, jedna gra już tam jest, Filmy będą się pojawiały tak myślę że codziennie też zależy, no i tak, nie wiem z czego to się tak jeszcze raz cieszyć Ale dobra, ja zawsze jestem zadowolony z byle czego.
Złożyłam wiatrak! Prawie sama, bo jeden potencjalny pomocnik zniknął w swoim pokoju i bardzo gorliwie zajął się sprzątaniem, a drugi marudził, że nie może obejrzec instrukcji obsługi, więc nie chce niczego zepsuć, a w ogóle to widzącemu sąsiadowi zajęłoby to 5 minut, a nam 40. Zajęło ponad godzinę, ale mi to zwisa. Lubię puzelki. <3