2 likes
To mówiłem nie ja, więc pytaj tego, kto to powiedział, ale w sumie, to też opinie, a skoro temat o tym, co kogo denerwóje, to może faktyczniej kogoś denerwóją nazwane wyżej problemy i osoby.
7 likes
Dziękuję za przypomnienie, bez twojej uwagi napewno bym zapomniał.
Racje masz i nie przejmuję się tym, ale po prostu wtedy miałam jakiś dzień nadwrażliwości i nie oczekuję, by ludzie mówili językiem naukowym, czy cos, wiadomo, ale te kalki językowe po prostu mnie drażnią, one nie są prawidłowymi, ten uczuć, to tak się nie mówi, ale wiadomo, nic z tym nie zrobię, mogę ja tak nie mówić i już. :)
-- (monstricek):
Jestem filologiem. Nie jestem polonistą, ale rusycystą, co nie wyklucza faktu, że coś o lingwistyce jednak wiem. :-) . Potrafię mówić różnie i rozumieć oraz akceptować naprawdę różne style mowy. Wiem też, że język to żywy organizm, który ciągle się zmienia i rozwija. To, co się nie przyjmie, będzie odrzucone, a to, co zostanie, będzie istniało w języku przez długi czas i nikt, nawet jeśli bardzo chce, nie będzie mógł tego zmienić. Proponuję patrzeć na rzeczy trochę szerszym spojrzeniem i mniej przejmować się drobiazgami.
--
-- (monstricek):
Jestem filologiem. Nie jestem polonistą, ale rusycystą, co nie wyklucza faktu, że coś o lingwistyce jednak wiem. :-) . Potrafię mówić różnie i rozumieć oraz akceptować naprawdę różne style mowy. Wiem też, że język to żywy organizm, który ciągle się zmienia i rozwija. To, co się nie przyjmie, będzie odrzucone, a to, co zostanie, będzie istniało w języku przez długi czas i nikt, nawet jeśli bardzo chce, nie będzie mógł tego zmienić. Proponuję patrzeć na rzeczy trochę szerszym spojrzeniem i mniej przejmować się drobiazgami.
--
1 likes
To nie są kalki językowe, w sensie ludzie mówią czy piszą w taki sposób specjalnie, a nie dlatego, że nie umieją tego robić poprawnie.
Dokładnie. Poza tym szkoda życia na przejmowanie się takimi pierdołami. Zresztą to element dzisiejszego slangu, coś jak ziomeczki, siemka, itd.
1 likes
Ale po co używać kalek językowych, skoro w naszym ojczystym języku mamy wiele zwrotów, które brzmią o wiele lepiej?
Po to, że ludzie potrzebują czegoś nowego.
Edited
4 likes
A możepo to, a raczej dlatego, że jesteśmy Kalekami? :-)
1 likes
Ja używam takich zwrotów zawsze żartobliwie i ironicznie. I często pewne wyrażenia, zwroty lub sposoby wypowiedzi mnie rażą, ale inne nie. I do obu tych rzeczy mam prawo. Także robimy internety! :)
Nienawidzę głośnych niskich albo szeleszczących dźwięków po obudzeniu. Mam ochotę w tedy pozabijać wszystko co żyje i hałasuje.
3 likes
Nienawidzę odgłosu, jaki wydaje kot, który postanowi sobie nie zadrapywać żwirku w kuwecie, tylko trzaskać tą taką ramką na jej wierzchu. No mam ochotę łeb mu ukręcić za każdym razem. A jeszcze jak sobie postanowi poorać pazurami bok kuwety, produkując przy tym pisk, od którego zęby bolą, to bym go chętnie z tym urwanym łbem jeszcze wyeksmitowała z domu.
2 likes
To weź się do roboty w tych samych godzinach jak inni domownicy zamiast jęczeć, bo obudzili jaśnie Pana królewicza.
-- (daszekmdn):
Nienawidzę głośnych niskich albo szeleszczących dźwięków po obudzeniu. Mam ochotę w tedy pozabijać wszystko co żyje i hałasuje.
--
-- (daszekmdn):
Nienawidzę głośnych niskich albo szeleszczących dźwięków po obudzeniu. Mam ochotę w tedy pozabijać wszystko co żyje i hałasuje.
--
1 likes
Odezwał się kurwa wiecznie funkcjonujący o normalnych porach
Nigdzie nie wskazałem o której. Zawsze mnie to drażni, nie ważne o której bym nie wstał. Za oknem jak się tłukły oczyszczarki do dróg czy inne badziewie to mnie irytowało, a one jeździły zawsze koło 6.
Nigdzie nie wskazałem o której. Zawsze mnie to drażni, nie ważne o której bym nie wstał. Za oknem jak się tłukły oczyszczarki do dróg czy inne badziewie to mnie irytowało, a one jeździły zawsze koło 6.
9 likes
Boże, a czy to nie jest wontek w którym można powiedzieć co nas denerwuje, bo wygląda to bardziej jak mówcie co was denerwuje co byśmy mogli krytykować i wygłaszać własne wykłady na temat dupy Maryny