Pierwszy netflixowy był jeszcze znośny, drugi i trzeci to jak dla mnie masakra :D. Już chyba bardziej wolę wersję z 2001, tą TVP-owską.
-- (Zuzler):
Oglądam 3 sezon "Wiedźmina" z Netflixa. No... Nie irytuje mnie to, bo w zasadzie to już nie jest ten świat, który znam z książek, historii w porównaniu z pierwotną wrotki odjechały drogą obok i w sumie jedyne, co mnie jakkolwiek boli to amerykanizacja tego wszystkiego, to że nawet z Jaskra zrobili tam drażniącego idiotę-showmana. Tej postaci w sumie szkoda mi najbardziej, ale zasadniczo polecam jednak, tylko nie warto się nastawiać, że przeżyjecie kolejną przygodę w świecie "Wiedźmina". Nie wiem, może to bardziej podobne do gier, nie wykluczam, nie znam ich. I jeszcze jedna rzecz mnie drażni, apropos gier, mianowicie aktorska gra głosem iście z gry wyjęta momentami, a to już trochę boli.
--