Mój też gipsu nie miał, ale obandarzowaną nogę trzy miesiące i wstawione druty. A jak byś nie daj Boże w przyszłości chciała operować jakiegokolwiek zwierzaka, to jedź do lecznicy i zawsze mów, że znalazłaś potrąconego na ulicy. Zoperują ci za darmo.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
a czy później oddadzą? -- (misiek): Mój też gipsu nie miał, ale obandarzowaną nogę trzy miesiące i wstawione druty. A jak byś nie daj Boże w przyszłości chciała operować jakiegokolwiek zwierzaka, to jedź do lecznicy i zawsze mów, że znalazłaś potrąconego na ulicy. Zoperują ci za darmo.
oczywiście. Ja właśnie tak miałem z moim psem, tylko ja na prawdę go znalazłem na ulicy. I wiadomo, nie może być hipowany. -- (grzegorzm): a czy później oddadzą? -- (misiek): Mój też gipsu nie miał, ale obandarzowaną nogę trzy miesiące i wstawione druty. A jak byś nie daj Boże w przyszłości chciała operować jakiegokolwiek zwierzaka, to jedź do lecznicy i zawsze mów, że znalazłaś potrąconego na ulicy. Zoperują ci za darmo.
--
--
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
Nie sądzę, zeby było to takie proste. Załóżmy, że chciałaby tak jak to zrobiłam, ratować tę jego girę. Czy zrobiliby mi to za darmo, czy po prostu bez pytania stwierdzili, że bezpańskiemu to oni ją mogą tylko uciąć?
No, iezależnie od tego, girę zrobili i się naprawdę przyłożyli. Klinika weterynaryjna w Złotnikach koło Poznania: serdecznie ogę po tym, jak się kotkiem zajęli polecić.
Lepiej godzinę niż my 18 dni naszej. :D Nasza uznała sama, że wróci, po osiemnastu dniach. :D -- (Monia01): No nie wiem, swojego wczoraj z godzinę szukałam, zanim postanowił łaskawie przyjść. :D
--
"Trzeba być wielkim przyjacielem, żeby przyjść i przesiedzieć z kimś całe popołudnie tylko po to, żeby nie czuł się samotny. Odłożyć swoje ważne sprawy i całe popołudnie poświęcić na trzymanie kogoś za rękę."
Jeśli mój, to chyba nieźle, choć z uwagi na nie najmłodszy wiek, ma już problemy z nerami, trzustką i jeszcze ta girka doszła. Chodzi, trochę kuleje, ale całkiem sobie radzi.
Tak samo jak niektórzy ludzie. Też są nieprzewidywalni. :) Może dlatego ja tak lubię koty. Poza tym koty chodzą własnymi drogami. :) -- (denis333): A ja tam kotów nie lubię. Strasznie rozbiegane, i nieprzewidywalne zwierzęta.
--
"Trzeba być wielkim przyjacielem, żeby przyjść i przesiedzieć z kimś całe popołudnie tylko po to, żeby nie czuł się samotny. Odłożyć swoje ważne sprawy i całe popołudnie poświęcić na trzymanie kogoś za rękę."